Niebaczny na przestrogi...

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Niebaczny na przestrogi...
Pochodzenie Chmura na czole
Wydawca Biblioteka „Ateneum“
Data wydania 1938
Drukarz B-cia Drapczyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

∗             ∗

Niebaczny na przestrogi, uległy pokusom,
Opadam zwolna w czeluść, jako płomień płynny,
Ważę się w niepewności, okropnie niewinny,
Poddany woli ziemi i wyższym przymusom,
Nad drzewami, co dymią w ofiarniczych stosach.

Duszny miód wypalanej w cieniu buków smoły,
Aromat bursztynowy i balsam żywicy,
Wznoszą podmuchem nagłym tętno błyskawicy,
Bezgłośny, w widny ranek, spływam na parowy,
I trwam, jak zatrzymany skurcz wonnej tętnicy.

A tam wesoło krzyczą. Spocone anioły,
W koszuli rozchełstanej brodzą przez popioły,
Odwinąwszy rękawy, wypalają szczeble,
Pnę się śladem przez łęgi jak drwale wesoły,
By stąpać górskim jarem, w mozole i biegle.

Pogoda wreszcie czeka. Obłok się rozchmurza,
Wieją kaliny, przestwór dzban przezroczy poda,
I, jak pasterz, ma klęczkach piję, kędy woda
Kryniczna wargi poi i włosy rozburza.
Wtedy powracam w ciemnie. Gromami tnie burza.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.