Przejdź do zawartości

Nekrolog Wacława Nowakowskiego (Nowa Reforma)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
>>> Dane tekstu >>>
Autor Michał Konopiński
Tytuł Nekrolog Wacława Nowakowskiego
Pochodzenie Nowa Reforma XXII, 7
Data wyd. 1903
Druk Drukarnia Literacka
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron

Ks. Wacław Nowakowski
Kraków, 9 stycznia.

Uboga cela klasztorna. Na twardem łożu, w habit kapucyński ubrane, spoczęły zwłoki jej mieszkańca. Postać duża, o rysach twarzy, których się nie zapomina, gdy się je raz widziało. Na habit spływa siwa broda... Oczy, które tyle widziały i tyle mówiły, a żywym blaskiem zdradzały inteligencyę i niepowszednie porywy, — zamknięte są na wieki.
W habicie kapucyńskim, w małej celi klasztornej, spoczęły zwłoki Ojca Wacława. Tutaj, w tej celi, znalazł przed dwudziestu dwu laty przytułek i schronienie po burzach żywota i tutaj, wśród stosu ksiąg, przestało bić jego serce.
A było to jedno z najszlachetniejszych serc polskich, serce, które tylko dla Ojczyzny biło, i dla niej gotowe było największe przenieść katusze. Był to jeden z tych patryotów ostatniej doby powstańczej, którzy nieprzejednani byli wobec porozbiorowego stanu rzeczy, nie znali i znać nie chcieli ścieżek ugodowych, a społeczeństwa i ludzkość dzielili na Polaków i... wrogów.
Ten zakonnik trzymał w r. 1863 w swojem ręku nici całego powstania na Litwie i Podolu, spełniał niebezpieczne misye, lekceważąc życie, bo on je Ojczyźnie ofiarował. Ta abnegacya właściwą była jego charakterowi. Powstanie r. 1863 zastało go już w habicie zakonnym, — wrócił do celi, przeszedłszy przez całe piekło Syberyi i tułactwo emigracyjne.
W habicie kapucyńskim spoczęły zwłoki członka Rządu narodowego z r. 1863 i autora wielu cennych rozpraw i monografij historycznych, zwłaszcza z końca XVIII wieku. Jako pisarz był nieubłaganym dla tych, co nie spełniali swoich wobec Ojczyzny obowiązków. Miał prawo ostrym być sędzią, bo dyktował sobie samemu obowiązki najcięższe i spełniał je bez zastrzeżeń. Drżał na samą myśl, że mogłoby przyjść do zbliżenia się z Rosyą, i dlatego odsłaniał zachłanność jej polityki, barbarzyństwo jej rządów.
Bibliografia jeszcze nie spisała wszystkich prac historycznych tego powstańca i zakonnika. Jedne z nich kryją się pod pseudonimami, inne są anonimowe; przyszłość wpisze je dopiero kiedyś pod właściwem nazwiskiem i w tej formie przekaże je potomności. Wtedy cała postać ks. Wacława Nowakowskiego ukaże się dopiero w pełnem świetle wielkiego patryoty i niepospolitego dziejopisa.
Miasto Kraków powinno złożyć winny hołd pamięci tego zakonnika. Jego mieszkańców powinnością jest, przez oddanie ostatniej usługi temu patryocie, który od żadnych dla Ojczyzny usług się nie usuwał, dowieść, że wiedzą, kim był ten cichy Kapucyn, kryjący się w celi klasztornej, i jaką była jego działalność.


Ś. p. ks. Wacław Nowakowski urodził się 19 lipca 1829 roku w Bobrówce. Był synem Łukasza i Klotyldy z Korzelińskich, właścicieli Bobrówki. Kształcił się w Krzemieńcu i Warszawie, biorąc żywy udział w ówczesnym ruchu narodowym. Od wczesnej młodości objawiał się u niego pewien zmysł ascetyczny, którego objawem było wstąpienie jego do zakonu OO. Kapucynów w Lubartowie w r. 1860. Tutaj, a potem w Lublinie odbywał nowicyat. W Lublinie zaskoczyły go wypadki roku 1863, w których od samego początku wybitną, nieraz decydującą grał rolę. Suknia zakonnika zdawała się go chronić przed pościgiem rosyjskim i dla tego najważniejsze misye organizacyjne w jego składano ręce.
Od samego początku był też „Ojciec Wacław“ jednym z najwybitniejszych członków Rządu narodowego w Lubelskiem i we wschodnich prowincyach Polski. Szczegóły tej akcyi muszą na razie pozostać w tajemnicy.
Przez nieostrożność, a może i zdradę, dostał się w r. 1864 w ręce Moskali i skazany został na „posielenie“ w Syberyi. W pochodzie etapowym spotkał się ś. p. ks. Wacław na jednym z etapów z pochodem wysłańców do ciężkich robót. W gronie tem był jego rodzony brat, Karol, artysta-malarz, skazany na ciężkie roboty w kopalniach. Ponieważ Wacław czuł się od brata silniejszym i zdrowszym, — zamienił się z nim, i przekupiwszy konwój rosyjski, poszedł do ciężkich robót w Irkucku i Usoli, pozostawiając bratu lżejszą karę „posielenia“.
Przeszło 8 lat przetrwał ś. p. ks. Wacław w ciężkich robotach aresztanckich. Jako wspomnienie z tych czasów, skreślił przed laty, pod pseudonimem „Edwarda z Sulgostowa“ obrazek p. t. „Wilia w Usoli“, zamieszczony w wigilijnym dodatku „N. Reformy“.
Z Syberyi, uwolniony po ośmiu latach katuszy, internowany był w Odessie, skąd udało mu się schronić zrazu na Wołyń i Podole, później do Galicyi, skąd znowu zwrócił się do Poznania i Paryża. Tutaj wstąpił do klasztoru Trapistów; gdy jednak charakter tego zakonu nie odpowiadał jego intencyom, wystąpił z niego i po dłuższej tułaczce emigracyjnej znalazł się w klasztorze OO. Kapucynów w Krakowie w r. 1878. W dwa lata później, 1 lutego 1880 r., wyświęcony został na kapłana przez ś. p. kardynała Dunajewskiego i od tego czasu nie opuszczał Krakowa, cały czas wolny poświęcając pracom literackim. Niektóre z nich opatrywał podpisem „Edwarda z Sulgostowa“.
Ostatniemi czasy napisał obszerniejszą monografię o Matce Boskiej Ostrobramskiej.
Pomimo wszystkich ciężkich przejść życia anachorety-ascetyka (ś. p. ks. Wacław ślubował post dozgonny i sypiał na twardem łożu), cieszył się zmarły dzisiaj zakonnik do niedawna czerstwem zdrowiem. W ostatnim roku dopiero wiek wyciskać zaczął w zbyt pospiesznem tempie swoje ślady na tej szlachetnej, dziwnie spokojnej twarzy. W pierwszy dzień Bożego Narodzenia odprawił jeszcze 3 msze św., powróciwszy jednak położył się w swojej celi, aby nie wstać więcej. Przyczyną śmierci, która nastąpiła dzisiaj o godzinie 8 minut 15 rano, była ciężka choroba kiszek.
Pogrzeb ś. p. Ks. Wacława Nowakowskiego odbędzie się w poniedziałek, z kościoła OO. Kapucynów. Początek żałobnych modłów o godzinie 8 rano.
Zasłużona cześć całego społeczeństwa polskiego towarzyszyć będzie pamięci tego patryoty i zacnego kapłana polskiego.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Michał Konopiński.