Przejdź do zawartości

Nekrolog Wacława Nowakowskiego (Czas)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
>>> Dane tekstu >>>
Autor Anonimowy
Tytuł Nekrolog Wacława Nowakowskiego
Pochodzenie Czas LVI, 6
Data wyd. 1903
Druk Drukarnia Friedleina
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron
O. Wacław Nowakowski.

Dzisiaj o godzinie 8¾ rano w celi zakonnej tutejszego klasztoru OO. Kapucynów zmarł O. Wacław Nowakowski, jedna z najsympatyczniejszych postaci naszego grodu. Znany przez całą ludność, kochany i szanowany powszechnie, budził O. Wacław już swą postacią, wyniosłą i męską a jednak pełną jakiejś świątobliwości duchowej, wrażenie prawdziwego sługi Chrystusowego, dla którego miłość ku ludziom pierwszym i głównym obowiązkiem. Ta miłość „czynna“, była też gwiazdą przewodnią jego życia twardego, bogatego w ból i łzy.
O. Wacław urodził się dnia 19 lipca 1829 roku na Ukrainie Zadnieprzańskiej, w dawnem województwie Czernichowskiem, w dziedzicznej wsi Bobrówce, z rodziców Łukasza Nowakowskiego i Klotyldy z Korzelińskich. Na chrzcie otrzymał imię Edwarda. Do szkół uczęszczał w Krzemieńcu. Po ukończeniu Uniwersytetu, objął obowiązki urzędnika biblioteki Konstantego Świdzińskiego; pełniąc te obowiązki, bawił lat kilkanaście w Sulgostowie, już wtedy zajmując się studyami historycznemi i teologicznemi; stąd też pochodzi jego pseudonim literacki: Edward z Sulgostowa.
Wtedy też odezwało się w nim powołanie duchowne. W roku 1860 udał się do Warszawy i zbliżył się do wybitnych kapłanów Zakonu OO. Kapucynów, stojącego wówczas u szczytu swej działalności misyjnej. Pod ich wpływem przywdział dnia 11 czerwca 1860 roku habit zakonny, a po odbytym nowicyacie, dnia 25 stycznia 1862 roku złożył śluby ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. Młodego kleryka, będącego już wtedy wzorem cnót zakonnych, wysłano na studya teologiczne do Warszawy, następnie do Lublina.
Przyszedł pamiętny rok 1863. Rosyanie zrobili rewizyę w klasztorze Kapucynów w Lublinie i znaleźli jakieś papiery, mające kompromitować O. Wacława i świadczyć o jego stosunkach z rządem narodowym. Wywieziono go za Lublin do cytadeli, zrobionej z klasztoru podominikańskiego i oddano pod sąd wojenny, który skazał O. Wacława na karę śmierci. Za wpływem przeważnie hr. A. Zamoyskiej i prowincyała O. Prokopa Leszczyńskiego, odroczono wykonanie kary śmierci, a na razie wywieziono skazańca z wielu innymi do Irkucka. Brata jego Karola również wywieziono na Sybir i skazano do ciężkich robót. O. Wacław miał lżejszą karę, razem z innymi kapłanami; chcąc ratować brata, będącego słabego zdrowia, przyjął jego karę na siebie i stanął do ciężkich robót w Ussole; brata wyprawiono na jego miejsce do Tunki.
Lat 12 przepędził na wygnaniu, mając towarzysza i przyjaciela w osobie O. Rafała Kalinowskiego, obecnie Karmelity w Wadowicach. — Z Syberyi powrócił złamany fizycznie, ale nieugięty na duchu; w roku 1880 otrzymał święcenia kapłańskie i rozpoczął działalność jako kapłan, kaznodzieja i pisarz w tut. klasztorze OO. Kapucynów.
Działalność jego z tej epoki znana wszystkim Krakowianom. Kapłan prawdziwie z powołania, pełnił z zapałem swe obowiązki, poświęcając zarazem czas wolny studyom, które zajmowały go już jako młodzieńca. — Prócz licznych kazań i mów przygodnych, wydał O. Wacław, jako Edward ze Sulgostowa, liczny poczet większych i mniejszych prac, jak: „Kościoły i klasztory zakonów reguły św. Franciszka w Polsce Kraków 1885“, „Kraków w roku 1794“, „Częstochowa w obrazach historycznych. Kraków r. 1898“, „Wspomnienia o duchowieństwie polskiem na Syberyi. Kraków r. 1875“, „Wilia w Usolu na Syberyi 1865. Kraków 1894“. — Pod nazwiskiem zaś towarzysza swej syberyjskiej niedoli Bron. Szwarcego, wydał „Polska w r. 1794 2 części. Kraków 1894“. Najważniejszem dziełem O. Wacława, nad którem pracował przez długie lat dziesiątki, jest książka „O cudownych obrazach w Polsce Najświętszej Matki Bożej.“ Kraków, 1902. Rzecz ta obszerna, bo niemal 1000 stronic licząca, jest bardzo ważnym przyczynkiem do historyi sztuki w Polsce, a zwłaszcza do ikonografii Matki Boskiej. Tyle tu materyału i tak cierpliwie nagromadzonego, że prawdziwie podziwiać trzeba „benedyktyńską“ pracowitość tego „Kapucyna“, który nadto do ostatnich niemal chwil pełnił z pogodą ducha niczem niezachwianą swe obowiązki kapłańskie.
Cześć pamięci szlachetnego człowieka, niestrudzonego pracownika, gorącego patryoty i kapłana wedle myśli Bożej.

*

Do ostatniej chwili zachował O. Wacław przytomność. Wczoraj jeszcze prosił O. Alfonsa, aby mu przygotował co potrzeba do odprawienia Mszy świętej dzisiaj o godz. 7½ rano. O tej jednak porze zaczęło się konanie. Celę zapełnili bracia zakonni, żegnając umierającego z serdecznem rozrzewnieniem. O. prowincyał Floryan odprawił Mszę św. na intencyę konającego. Śmierć nastąpiła spokojnie. W południe bracia złożyli zmarłego do trumny i przenieśli do kaplicy. Nabożeństwo żałobne za duszę zmarłego rozpocznie się w poniedziałek dnia 12 bm. o godz. 8 rano w kościele OO. Kapucynów, poczem nastąpi wyprowadzenie zwłok na cmentarz.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Anonimowy.