Naród sobie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Sienkiewicz
Tytuł Naród sobie
Pochodzenie Pisma Henryka Sienkiewicza tom XXXV
Data wydania 1912
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło skany na Commons
Inne Cały tom XXXV
Pobierz jako: Pobierz Cały tom XXXV jako ePub Pobierz Cały tom XXXV jako PDF Pobierz Cały tom XXXV jako MOBI
Indeks stron

NARÓD SOBIE
Ofiarność polskiego społeczeństwa jest wprost niewyczerpana.

Wielu przyganom może podlegać nasz narodowy charakter, i sami zdajemy sobie najlepiej sprawę z naszych wad i braków, gdy chodzi jednak o poświęcenie grosza dla sprawy publicznej, mało narodów nas przewyższa — i nawet cudzoziemcy oddają nam pod tym względem sprawiedliwość.
Ofiarność polska jest tak wielka, że, gdy trzeba się do niej zwrócić ze słowami: daj jeszcze i dawaj ciągle! — czyni się to nie bez skrupułów i nie bez pewnej wewnętrznej obawy, czy struny nie przeciąga się zanadto.
A jednak trzeba.
Niewątpliwie ważne są i sprawy doraźne. Ważną jest konieczność pomocy dla współbraci, pogrążonych w skutek bieżących zdarzeń w nędzy — i słusznem jest, że serce porusza się nad nimi litością — ale są sprawy jeszcze od tej ważniejsze, a mianowicie te wszystkie, które, wspierając się na samopomocy społecznej, wiążą się z życiem narodowem nie tylko chwilą obecną, ale na cały ciąg pokoleń, na całą przyszłosć.
A do takich właśnie należy sprawa Macierzy.
Niestrudzony pracownik na narodowej niwie, Antoni Osuchowski, wyłożył przed niedawnym czasem jej zadania i cele w artykule, który powtórzyły wszystkie pisma polskie, niema więc potrzeby rozwodzić się nad tem po raz wtóry, tem bardziej, że od pierwszej chwili jej założenia wszyscy zrozumieli odrazu jej doniosłość. Zrozumiał cały naród, że, gdyby Macierz zdołała objąć te obszerne dziedziny, które zamierza zagarnąć, gdyby, stanąwszy na silnej podstawie, mogła i potrafiła spełnić podjęte zadania, to w ciągu lat kilkunastu wyrosłyby oświecone, moralne i szlachetne pokolenia, zlane w jeden wielki oświecony, moralny, szlachetny i patryotyczny naród.
A wówczas, bez względu na wszelkie burze zewnętrzne, moglibyśmy spokojnie patrzyć w przyszłość.
Ale Macierz to dziecko samopomocy społecznej — i od nas tylko zależy, aby dziecko wyrosło w olbrzyma.
Macierz nie dosyć założyć — trzeba ją umocnić, trzeba ją oprzeć, na niewzruszonej podstawie, trzeba jej rozwiązać ręce i dać jej siłę. Na takim gmachu z większą, niż na każdym innym, słusznością można położyć napis: »Naród sobie«.
I należy go zbudować koniecznie: tego chce ból przeszły, tego obowiązek teraźniejszy, tego przyszłe dobro i szczęście.
To też zgrzeszyłbym przeciw własnemu społeczeństwu, gdybym na jedną chwilę przypuścił, że słowa moje pozostaną dźwiękiem bez echa. Wiem i jestem pewien, że ci, którzy je czytać będą, zrozumieją myśl moją i powiedzą sobie: daliśmy już dużo, trzeba dać więcej — i dawać ciągle.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Sienkiewicz.