Nad brzegiem morza (Moschos, 1895)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Moschus
Tytuł Nad brzegiem morza
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Zygmunt Węclewski
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

b) Nad brzegiem morza.

Gdy od podmuchu wiatru się rusza
Morze sinawe bez drżenia,
Przynętę czuje trwożna ma dusza;
Ku sobie tęskne marzenia
Toń gładka z większą przyciąga siłą
I ziemia już mi niemiłą.
Lecz gdy zaryczą szare bezdenie,
Łukiem się morze przelewa,
Piana i fale straszne szalenie
Huczą — na ziemię i drzewa
Wtedy spoglądam, odwracam oczy
Od morza topieli słonéj,
Wtedy cień gajów i lud uroczy
Miły, bo choć wiatr szalony
Dąsa się, limba dźwięcznie szeleści.
Och, biedny żywot pędzi rybołów,
Któremu łódka jest chatą,
A ryb tułaczych omylny połów
Za trud na morzu zapłatą.
Wolę sen słodki pod gęstym klonem,
Słuchając szmeru strumyka
Blizkiego, co się mile pomyka,
Nie trzęsąc łonem wzburzonem.

(Z. Węclewski).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Moschus i tłumacza: Zygmunt Węclewski.