Na przesilenie wiosenne

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
{{C|NA PRZESILENIE WIOSENNE.

Po niebie gna tumany chmur
Szalony wichr marcowy,
Rozdziera strój na szczytach gór
Twój, zimo, strój lodowy.

W tych kłębach chmur, co błyskawicą
Czerwone gromem biją:
Zawitaj nam, Dziewico,
Zawitaj nam, Maryo!

Strwożonym mów, że w gromie burz
Twe państwo już się rodzi;
Że w grozie tej jest pączek róż!
Lecz Matko, świeć tej łodzi —
Co z mórz się szałem grzmiącym łamie;
O, gwiazdo mórz Ty święta!
Wierzącym daj Twe ramię,
Niech płynie łódź nietknięta!

W dolinach kwiat zbudzonych drzew
Nawpół wygląda z pąków!
I ponad niw zielony siew
Wzlatuje rój skowronków.
O, Maryo! Ty miłości zdroju,
Rolnika spełń nadzieje.
Niech Twoje nań w pokoju
Błogosławieństwo wieje.

I ptaszkom daj na gniazdko cień,
W rozkwitłem państwie lasu;
I ludziom daj miłości dzień,
I rozkosz daj wywczasu;
Gdy przyjdzie maj, krynico łaski!
Cór ziemi przyjmij wieńce;
Ty w cnót je ubierz blaski,
Ty daj im oblubieńce!

Dla wielu, wiesz — że wicher ten
Jest innej wiosny zwiastun:

Że kości ich, na wieczny sen —
Grób, zimny weźmie piastun;
Pocieszycielko konających,
Maryo! Matko święta:
Z dusz w Ciebie ufających,
Zdejm ciała ziemskie pęta.

I ucho daj modlitwom łez,
Na mogił smutnem polu;
W Twą pieczę weź: mirt, lilię, bez,
Posadzon ręką bolu.
Siej Maryo, Matko Ty boleści!
Na groby zapomniane,
Lub skryte gdzieś bez wieści:
Podarki Twe wiośniane!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Karol Brzozowski.