Na hali I

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj


Na hali I • Władysław Orkan
Na hali I
Władysław Orkan

Strojna w zieloność mchu i trawy
Samotnie leży pusta hala.
Czekam — rychło-li zachód krwawy
Czerwone ognie pozapala.
 
Rychło-li, idąc na noc ciemną,
Ostatnim blaskiem padnie zorza —
I aksamity traw pode mną
Przemieni w krwawe, złote morza...
 
I zaszło słońce — zorze tają,
Krwawiąc odblaskiem ledwo szczyty...
A z dolin ku mnie płyną, wstają
Opary mgliste i błękity...
 
Na niebie błękit i na hali...
Samotna dusza idzie żlebem,
Ona się jedna ogniem pali,
Płynąc pomiędzy ziemią — niebem...


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.