Hen, — od Bałtyku sinych fal Po śnieżnych Tatr krawędzie I pińskich nizin dal — Kędy ostatnie drogie piędzi Ziemicy naszej jaskier kwieci — Kędy się krwawe wiodły boje Marszałku! — IMIĘ TWOJE Jak hejnał leci!
Przez całą Polskę wkrąg,
Gdzie tylko szczere serce bije,
Do Twych rycerskich rąk
Kłonią się głowy, jako kłosy
I pieśni pełne słychać głosy.
— Niech żyje! Wojsko, robotnik, kmiecie, Możni, ubodzy, mali, Płowe, wioskowe dziecię, Wszyscy — którzy Cię, WODZU, ukochali, Wszyscy — których rozkułeś z pęt, Którymś Ojczyznę wolną dał, Którym wskazałeś w przyszłość pęd, Skruszywszy starych grzechów wał, Dziś — jako jedna wielka rzesza Do belwederskich Twoich wrót Garnie się zewsząd i pospiesza, Spojona duchem i ramieniem — Mocny, w Twej sile wzrosły ród Twojem świąteczni się IMIENIEM!
Żyj nam o WODZU, długo żyj,
Do wielkiej Polski wiedź nas zórz,
W karne szeregi naród zwij,
By bronił mężnie swoich próż!
Żyj nam! Niech Twego ducha siła
Krzepi nas wszystkich i pomnaża,
Aby Twa wola się ziściła
Ta — co NIEŚMIERTELNOŚĆ stwarza! Niech kwitną zbożem nasze niwy, Niech im siostrami będą miasta, Niech w dobrobycie kraj nasz wzrasta, Niech się przybliży dzień szczęśliwy Że jedno będzie wszech serc bicie Jak jedno słońce na błękicie! Że się zespolą wszystkie dłonie, Że wszystkie waśnie miłość zjedna, Że w piersiach wspólny żar zapłonie I myśl nas wiodła będzie JEDNA!
O, dożyj szczęśliw tej tęsknoty
Kiedy Ojczyzna w chwale stanie,
Gdy dzień się ery zacznie złotej
W fabrycznym gwarze i na łanie —
Kiedy odetchnie pierś znękana,
Gdy się zabliźni wszelka rana,
Kiedy się czoła wypogodzą,
Tej chwili dożyj — DROGI WODZU! Paweł Staśko