Mysz i Bramin

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Mysz i Bramin
Pochodzenie Bajki
Księga dziewiąta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga dziewiąta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga dziewiąta jako ePub Pobierz Cała Księga dziewiąta jako PDF Pobierz Cała Księga dziewiąta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 587.png


BAJKA  VII.
MYSZ I BRAMIN.

Komu przyszłoby do głowy
Podnieść Mysz, co z dzioba sowy
Na ziemię spadnie przypadkiem?
Zrobił to jednak Bramin, co był świadkiem
Tej katastrofy; a wiecie dla czego?
Bo napisano jest w indyjskiej wierze,
Iż mieści w sobie ducha człowieczego
Wszelakie zwierzę;

Choć, co do mnie, powiem szczerze,
Nie radbym osła uznać za bliźniego.
Bramin nabożnie podjął Myszkę małą
I niósł do domu; wtem, w drodze spotyka
Czarnoksiężnika.
«Spojrzyj, powiada, możeby się zdało
Tę Mysz napowrót w ludzkie oblec ciało?
Zrób, mocą swego zaklęcia,
Człowieka z tego zwierzęcia.»
Czarodziej prośbę Bramina ocenił,
I Mysz w dziewczątko zamienił.
Ach! co za dziewczę! Homer, głowę w zastaw kładę,
Wyśpiewałby powtórną na jej cześć Iliadę.
Więc Bramin, zachwycony, bogom składa dzięki
I rzecze: «Możesz wybrać, jakiego chcesz, męża,
Bo kto żyw, będzie pewnie pożądał twej ręki.
— Chcę tego, rzekło dziewczę, kto wszystkich zwycięża.
— O słońce, woła Bramin, padłszy na kolana,
Spojrzyj: to moja córka ukochana;
Weź ją za żonę; niech będzie szczęśliwa!...
— Nie dla mnie, rzecze słońce, małżeńskie słodycze,
Bo mnie obłok zwycięża, co moje oblicze
Szarym całunem zakrywa;
Weź więc, dla swego dziewczęcia,
Obłok na zięcia.
— Obłoku! woła Bramin, chcesz wziąść moje dziecię?
— Nie mogę; wiatr, jak piórkiem, wzgardliwie mną miecie,
Przed jego tchnieniem uciekam nikczemnie:

Wiatr jest silniejszy odemnie.
— Więc ciebie, wietrze, wybieram na zięcia:
Przybywaj, pospiesz w objęcia
Najpiękniejszej z ziemi córek.»
Wiatr biegł, lecz w drodze wstrzymał go pagórek.
Więc Bramin prośbę do pagórka zwraca.
Daremna praca:
— A szczur? rzecze pagórek; chcesz chyba mej śmierci:
Wszak on przez zemstę nawskróś mnie przewierci.»
Na imię szczura dziewczę słuch wytęża:
«Co, szczur? zawoła; o ojcze Braminie!
On wszystkich zwalcza, więc szczura jedynie
Chcę wybrać sobie na męża.»

I wy spytacie: «Co, szczur? — Tak jest: szczur, niestety!
Swój swego zawsze znajdzie. — Ależ szczur... do kata!
— Trudno: Amorek nieraz takie figle płata,
I kiedy się zakradnie do serca kobiety,
Instynkt przeważa wszelkie cnoty i zalety;
Bowiem znana to prawda od dawnego czasu:
Zawsze wilka natura pociąga do lasu.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.