Myśliwi

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mikołaj Biernacki
Tytuł Myśliwi
Pochodzenie Piosnki i satyry
Data wydania 1879
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz Józef Unger
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Myśliwi.


Eh! mnie lepiéj się zdarzyło!
To tak mocium panie było:
Prawdziwa myśliwska sztuka,
Polowaliśmy z naganką
Na lisa i na borsuka.
Ja, stanąłem nad polanką,
I tak ci wycelowałem,
Że ubijam jednym strzałem
Lisa i kulą do płota
Przygważdżam za ogon kota.

— Eh! mnie lepiéj się zdarzyło!
Byłoż panie dziwu, było!
Raz, zmrokiem, patrzę, na grzędzie,
Coś siedzi; okrągłe główki,
Dwanaście kuropatw w rzędzie.
Pakuję stempel do lufki,

Podchodzę z boku ostrożnie,
Pęc! i ptaki jak na rożnie,
Na stemplu, choć smaż u pieca,
To mi się nazywa heca.

— Eh! mnie lepiej się zdarzyło!
W zimie, na dziki to było;
Wytropiliśmy dwa stada.
Jeden warchlak jak szalony,
Pod nogi mi panie wpada.
Ja, byłem trochę zmęczony,
Przysiadam mu więc na grzbiecie,
Ten rusza, i co powiecie,
Podwiózł mnie prawie do dworu,
Daję wam słowo honoru!

Eh! mnie lepiéj się zdarzyło!
Niepamiętam gdzie to było,
Dość, że szliśmy na niedźwiedzie.
Sądzili panie że zginę.
Bestja prosto na mnie jedzie,
I łapami za czuprynę.
Myślę, co on mnie dotyka!
Jak wytnę mu w sam nos byka,
Aż fajtnął na środek drogi,
Ogon pod siebie i w nogi.


Eh! mnie lepiej się zdarzyło!
To już prawie cudem było!
Obnosili mnie jak króla;
Pogłupieli z podziwienia.
Jedna panie moja kula,
Wierci na wylot jelenia,
Z jelenia wpada w zająca,
Wypadłszy na śmierć potrąca
Dwie sarny i lisów kilka,
Wreście grzęźnie w pysku wilka.

— Eh! mnie lepiej się zdarzyło!
To dopiero pięknie było!
Polowaliśmy z obławą;
Słucham, właśnie była susza,
W krzakach coś szeleści trawą,
I najwyraźniej się rusza.
Wnet poznałem zwroty dzika,
Bęc! bęc! ot co jest praktyka:
Trafiłem w sam łeb sąsiada,
W dwie panie baby i w dziada.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mikołaj Biernacki.