Muza zaścianka

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Moses Krumholc Muza zaścianka • z tomiku Gusła • Jerzy Liebert Romantyczność
Moses Krumholc Muza zaścianka
z tomiku Gusła
Jerzy Liebert
Romantyczność

MUZA ZAŚCIANKA


Dziewczę Dziesięciolecia — źrała figo słodka,
Smakują ci powoli miejscy patrjoci:
Pan starosta w cylindrze, adwokat i doktór,
Ulatują nad ciżbą — odświętni piloci!

O krok, tuż przy mównicy, orkiestra strażacka,
Duma miasta i źródło zachwytów gawiedzi,
W głębi — podkowa z krzeseł — sfora magistracka!
Samotnie na fotelu ksiądz-kanonik siedzi...

Tu rynek przystrojony w szpalery świerkowe,
Których woń nozdrza łechce i bije pod piętra,
W zrudziałe balkoniki, w okna dubeltowe,
Skąd z za szyb wyglądają głowy Prezydenta.

Tu w cieniach chorągwianych, z grubem drzewcem w palcach,
Odęte matadory, pytje małopolskie,
Ojce miasta — śnią Wiedeń, wiedeńskiego walca,
W listopadowy ranek, w dziesiąty rok Polski!

Deszczyk mży... gada mówca... Mokną uśmiechnięci,
Regjonaliści ważni, serwiliści z nudy,
Mężowie zaufania, dźwigacze pieczęci!
Prowincja cała moknie! Listopad obłudy!

Czasem któryś luminarz i „padamdonóżek“
Łypnie kałużą oczu w bok, gdzie z za barjery

Wyrasta gawiedź miejska, stłoczona przy murze...
Wtedy lśni, jakby głaskał cesarskie ordery...

Leader znak dał chustką... „Nie zginęła jeszcze!”
Śpiewają i z łoskotem dźwigają sztandary...
Rżnie kapela.... Tłum ruszył... Mnożą się pod deszczem
Łysiny, weżetale i fiksatuary...

On trwa na posterunku... Ku górze wzniósł rękę
I z pod daszka zalotnie w obcisłym mundurze
Honory czyni domu i kłania się pięknie —
Pan komisarz się kłania Najjaśniejszej Muzie,

Która — spłonione dziewczę — przy bębna warkotach
Umyka brzuchomówcom, lamom, rajcom — łykom,
Rzędy krzeseł roztrąca i fontanną błota
Paskudzi całe spodnie dziobatym ławnikom;

Która — najpłochsze dziewczę — owego poranku
Wśród gawiedzi na rynku biegnie przy orkiestrze,
Gdzie kroczy strażak — pierwszy muzykant w zaścianku —
I z trąby wydmuchuje roześmianą przestrzeń!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jerzy Liebert.