Monolog Katona

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Joseph Addison
Tytuł Monolog Katona
Pochodzenie Poezye Konstantego Piotrowskiego
Data wydania 1836
Druk Drukarnia XX. Karmelitów
Miejsce wyd. Berdyczów
Tłumacz Konstanty Piotrowski
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
separator poziomy
s TRAGIEDYI ADYSSONA
MONOLOG KATONA
o Nieśmiertelności duszy (z Angielskiego.)

Tak być musi Platonie; twe prawdy są święte!
Inaczej skąd wieczności żądze niepojęte?
Skąd przyjemna nadzieja którą człowiek rości,
Dojść po wędrowce życia do nieśmiertelności?
Skąd ta skryta obawa zniszczenia jestestwa?
Skąd na samo wspomnienie na obraz nicestwa,
Srogi strach obejmuje i wzdryga się dusza?
Skryte Bóstwo w nas mieszka i czucia porusza.

Samo Niebo dla człeka wskazywać się zdaje,
Przyszłą jego szczęsliwość i wieczności kraje.

Wieczności! o ty myśli wielka i straszliwa,
Kiedy człowiek potarga te życia ogniwa,
Przez jakież mu koleje przechodzić potrzeba.
Oto postrzegam widok otwartego nieba,
Lecz go chmura i obłok zasępiony kryje.
Katon swobodnym lotem do tych miejsc się wzbije,
Ktokolwiek kocha cnotę tam będzie szczęsliwy.
Kiedy albowiem wszystkie utworzone dziwy,
Każdodziennie nam mówią o wyższej Jstocie;
Czyż może ta Istota nie kochać się w cnocie?
I kto w nią wierzy możeż szczęsliwym nie zostać?
Gdzie? kiedy? ach! nie zdołam myślą tam się dostać.

Cały ten świat stworzony dla Cezara może?...
Dręczą mnie me domysły — tém koniec położę.
Kładąc rękę na orężu.

Podwójniem uzbrojony. Moja śmierć i życie
W jednej się chwili obie przedemną jawicie.
Ten, mój koniec w momencie uczynić mi zdoła,
Ta, iż nigdy nie umrę stale na mnie woła.
Duszo! ty swą szczęsliwość przewidując w dali,
Uśmiechasz się na widok samobójczej stali.
Gwiazdy pogasną, słońce pokażę się starém,
Sama natura padnie pod swych lat ciężarem,
Ty świecić będziesz blaskiem nieśmiertelnych kwiatów,
Wśród zburzenia żywiołów i wśród łomu światów,

Lecz co znaczy ta ciężkość co me ciało tłoczy?
Co znaczy to ztrętwienie co się w żyłach toczy!

Natura zmordowana upada na sile,
Żąda spoczynku; dajmy jej spoczynku chwilę.
Niech dusza przez ten moment nowych sił nabierze,
By świeższe wdzięki niebu przyniesła w ofierze.
Inni trują sen zbrodnią lub sercem strwożonem,
Katon nie zna różnicy między snem a skonem.

separator poziomy


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Joseph Addison i tłumacza: Konstanty Piotrowski.