Modlitwa tęsknoty

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Feliks Przysiecki
Tytuł Modlitwa tęsknoty
Pochodzenie Śpiew w ciemnościach
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze „Ignis“
Data wydania 1921
Druk J. Burian
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBICały tomik
Pobierz jako: Pobierz Cały tomik jako ePub Pobierz Cały tomik jako PDF Pobierz Cały tomik jako MOBI
Indeks stron


MODLITWA TĘSKNOTY
I.

Gdy w zmroku mój samowar, ulicznik — poeta,
Gwiżdże pieśń melancholji rozwłóczeń po mieście,
Zdaje mi się, że do mnie zajedzie kareta
I ona wbiegnie szepcąc namiętnie: nareszcie!

Roztrzepany mój zegar, ten dziwak fantasta,
Wskazuje mi zbłąkane po świecie godziny, —
Więc się włóczę za niemi w orjentalne miasta
I w skłamane z powieści Vernego krainy.

Jakieś barwne wspomnienia z fotoplastikonu,
Wplątane w świat skłamanych przez siebie wydarzeń,
Obce miasta, żegnane gdzieś z okien wagonu —
O, jak pełny obrazów jest album skojarzeń!...

Lecz jak wielki jest smutek, gdy się nagle zoczy,
Że świat snów, co się cudnie, jak nić baśni mota,
Żaden zamiar podniosły w całość nie jednoczy,
Tylko tułacza nad nim modli się tęsknota.


II.

Gdzie jest ojczyzna moja? Gdzie jest jutro moje?
Gdzie jest to jedno, com ukochał ponad?
Przez ból żywota rwę się i przez niepokoje
W twe dziwne miasta, jakgdyby pasjonat...

W splotach światów spiętrzonych fantazją namiętną,
Migotem ogni lśnią twoje uroki
W mej każdej świadomości bije twoje tętno,
Każdy mój smutek łowi twoje kroki...

O, prawdo, prawdo moja! Gdzie są twoje brzegi,
W jakich oddalach błyszczą twe krainy? —
Namiętne moje wzloty, jak wojska szeregi,
Toczą o ciebie bój każdej godziny...

Każdy mój dzień jest wielką ku tobie modlitwą,
Hymnem uniesień nad twą złudną zjawą,
Noc gorączkową, ślepą po światach gonitwą
Awanturniczą w twe kraje wyprawą...





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Feliks Przysiecki.