Mistyczny sfinks
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Mistyczny sfinks |
| Pochodzenie | Nieśmiertelniki |
| Wydawca | „Lektor“ Instytut Literacki Sp. z o.o. |
| Wydanie | pośmiertne |
| Data wyd. | 1923 |
| Druk | Drukarnia A. Gojawiczyńskiego |
| Miejsce wyd. | Lwów |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB Cały zbiór |
| Indeks stron | |
Z dziedziny uczucia — przejdziemy teraz, na chwilę w owo niskie, materjalne wyrachowanie. Kilka takich zaledwie przytoczę zdań. Będą one brutalnym zgrzytem i nieproszonym gościem. Nie wymieniliśmy go przecież, mówiąc o „miłości“. Lecz są widocznie... serca, które bez pieniędzy kochać nie umieją. Posłuchajmy głosu tych serc, pełnych bezinteresownych uniesień, lub głosów kobiet, które musiały przez takie serca dużo ucierpieć w życiu.
Józefa R. W naszych czasach stale przywiązuje do kobiety tylko... pieniądz.
Zofja hr. Czar.... Kobieta utrzymać może tylko serce mężczyzny dobrobytem, który mu daje — to jest majątkiem.
Olfi.
Rozumu? ach, broń Boże, nie chcę u kobiety,
By mnie zająć — otrzymać potrzeba monety!
I marnej piękności nie żądam od żony,
Trwalej oko zachwyca świetny blask mamony.
A serce? dobre serce? prowadzi do nędzy —
I tego nie chcę! Tylko: pieniędzy! pieniędzy!
Gorliwa zwolenniczka „Słowa Polskiego“ w dłuższym, a bardzo smutnym liście dochodzi do tej konkluzji, rzucając ją w oczy mężczyznom:
Jeżeli czcicie co w kobiecie.
Najpierw oddajecie hołd... monecie.
Alicja. Przywiązanie mężczyzny do kobiety zależy od ilości otrzymanego posagu (nb. w gotówce).
Młodzieniec, patrzący przez trzeźwe (!) okulary.
Odpowiadam nato krótko, węzłowato:
Piękność, inteligencja, te cuda natury,
No... te wszystkie przymioty, są to same bzdury,
A jak w preferansie najważniejszym szpunt,
Tak i w tym wypadku „pieniądz to jest grunt“.
(Młodzieniec ów wzbudza podziw młodzieńczym zapałem i szlachetnymi porywami.)
Brodzic z Jarosławia.
Piękność wzbudza miłość.
Inteligencja ją przywiązuje,
Dobre serce ją utrwala,
Pieniądze ją... przykuwają.
Zdaje się, że ten ostatni frazes najlepiej maluje stan rzeczy. Pieniądze rzeczywiście... przykuwają towar sprzedany do nabywcy, przykuwają trupa do zwycięzcy na życie całe.
Zresztą i tu mogę ustąpić głosu „Mężowi Mani“, który z Zakopanego odzywa się w ten sposób o patrzeniu na świat przez... trzeźwe okulary:
Pieniądze to tylko geszeft, który tak jedną, jak i drugą stronę wobec siebie poniża i zakłada kajdany zależności majątkowej!...
Tak mówi mężczyzna i ten głos niech zakończy przykrą — bo... pieniężną stronę stosunku mężczyzny do kochanej (!) kobiety.
Są jeszcze dwa czynniki przywiązania serca męskiego, które, wyznaję z pokorą, nie przyszły mi na myśl. Pierwszy — tak zwany... spryt, drugi — kuchnia!
Chcąc bezstronnie okazać w całem oświetleniu rezultat ankiety, przytaczam niektóre zdania, odnoszące się do tych dwóch... czarów, z których jeden jest fałszem, a drugi, niestety, bardzo potrzebną w życiu prozą. — I tak rozpoczniemy od... sprytu. Oto co mówi:
Tea: Najczęściej przywiązuje to, czego nikt, prócz dotyczącego, dopatrzeć nie może — a utrwala... spryt kobiecy.
Tak jest. Serca mężczyzn zatrzyma tylko kobieta sprytna i giętka, która schlebia ich wadom lub udaje, że ich nie widzi, a własną nicość ukryć potrafi.
Bez podpisu. Ani piękność, ani inteligencja, najmniej dobre serce — jedynie... spryt kobiecy.
Salambo. Sprytna kobieta jedynie potrafi grać na zmysłach mężczyzny — a wszak zmysły w miłości grają najważniejszą i jedyną rolę.
A teraz przejdźmy do prozy życia, do codziennych warunków i trosk, w jakich kobieta żyć musi. Oto, co pisze mężczyzna, żądając zarazem, ażeby ta wybrana była — piękna, mądra i dobra.
...t...ski. Odczuję miłość dla kobiety... której rączki nie boją się ciasta, czy pieluszek, a gorset nie wynaturza kształtów przyrodzonych.
Zła żona twierdzi, że jeśli mężczyzna lubi rozrywki poza domem, nic go do kobiety przywiązać nie zdoła. Chodzi mu o to, ażeby kobieta siedziała w domu, cerowała, szyła, pilnowała dzieci — a on nato pracuje, ażeby miał zaco wesołe życie pędzić. I choć ona nieraz boleśnie ma serce zakrwawione, to ów mąż wymawia jej brak... serca!
Jesień. Mężczyźni są w domu tak prozaiczni, że jeśli są u żony zalety praczki, mamki, niańki i kucharki — to im zupełnie wystarczy.
A przecież mnie się zdaje, że nawet cerując pończochę, kobieta może być estetyczną, rozmawiać inteligentnie i okazać się dobrą. Chodzi głównie o to, ażeby właśnie mężczyźnie nie narzucać tych gospodarskich zajęć, jako ciężaru, który kobieta dźwigać musi, ale czynić to z taktem, pewnym wdziękiem i zrozumieniem, że jeśli kobieta pracuje w domu, to mąż... pracuje poza domem. Małżeństwo nie raut, ani bal — lecz wspólne pożycie — a pożycie, to podział trudów i radości. Naturalnie chodzi o to, ażeby i mężczyzna pracę tę kobiecą oceniał, jak należy i chciał wniknąć, jak mozolna, jak ciężka, jak prawdziwie pracą jest praca domowa niezamożnej kobiety. Z ilu trosk, z ilu bezsennych godzin składa się czasem — koniec miesiąca lub sprawienie dzieciom nowych bucików, które tyle kosztują, ile jedno śniadanko w handelku, albo tramblant-polka przed bufetem!
| — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — |
Ankieta przyniosła także i kilka humorystycznych listów. Niektóre są tak dowcipne, iż nie mogę sobie odmówić przyjemności rzucenia ich w świat przez moje okno.
Czarnobrewka twierdzi, że co przywiązuje mężczyznę do kobiety — niewiadomo — gdyż
„... Pewien młodzieniec zakochał się szalenie i ożenił się z panną nie piękną, nie dobrą, nie bogatą, nie rozumną — jedynie tylko dlatego, że miała... piękne uszy!“
F. B. twierdzi, że — u kobiety od 15 do 30 roku życia mężczyznę pociągnie piękność, od 30 do 50 roku życia — inteligencja, a od 50 do 120 roku życia... dobre serce!
Pani M. I. z doświadczenia spisała następującą receptę:
Heljot:
Piękność obudza miłość — jej czarowna siła
Nęci zawsze wielu, choć wielu zgubiła,
Więc trzeba piękności? trochę, ale niekoniecznie,
Serce? o ile możności jak najmniej, lecz wiecznie.
Inteligencja winna pracować w tej mierze,
Więc, jeśli jest próżny, a wyznaję szczerze,
Że jest z nas prawie każdy, niechaj ma pochwały,
Jeśli smakosz, kuchenne dać mu ideały.
Gdy na piękne ramiona łakomo się bierze,
Niech je ma, ale... zawsze w takiej mierze,
By nigdy nie miał zanadto — niecnota!
A wiecznie będzie kochał. To zdanie Heljota.
Doświadczona: Mężczyzn przywiązuje — umiejętność grania na ich nerwach i rozbudzania w nich... zwierzęcia!
Bez podpisu: Jakiś mąż uskarża się, że ma żonę piękną, elegancką, sprytną, ale...
Brak jej dobrego serca!
Jest sekutnicą.
Jest złośnicą.
Jest dokuczliwą.
O pół centymetra więcej dobroci i delikatności — byłaby ideałem żony i matki.
Niektóre odpowiedzi potrącają o dziwny trochę warunek przywiązania mężczyzny do kobiety. Oto np. jeden z panów żąda, ażeby:
Ludwik Wro... kobieta była czysta od paznokci aż do kończyn włosów, bo dziwną jest kobieta, gdy mówi „kocham“, a zapomniała sobie uszu wymyć.
Kochająca, ale nie kochana pyta: Czy zdołasz motyla do lilji przywiązać, gdy on jutro szkarłatnej róży będzie kochankiem?... Więc cóż przywiązuje mężczyznę do kobiety? Wszystko i — nic.
Wkrótce pełnoletnia zaś odpowiada, pożyczając słów Sienkiewicza:
— Ja wiem, jaką ona jest — ale... nie mogę od niej duszy oderwać!
I całe jeszcze stosy listów leżą przede mną, lecz miejsca już nie starczy, aby choć kilka z nich wierszy przytoczyć. Nie mogę jednak odmówić sobie przyjemności zacytowania całego wierszyka Olgi. Wiersz ten brzmi, jak następuje:
„Szpaku“ — szepce gołąbka przy srebrnym strumieniu —
„Życie z tobą upłynie jak w sennem marzeniu“.
A szpak, wznosząc się w górę, rzekł: „Próżno się łudzisz;“
Jesteś dobra — to prawda — ale już mnie nudzisz“.
Tego dnia cudny wieczór przepędził ze sową...
Las cały dźwięczał śmiechem, flirtem i rozmową;
Wtem uciekł, mając serce myślą przerażone,
„Że strasznie niebezpiecznie mieć tak mądrą żonę“.
Swobodny bujał dalej — odwiedzając ptaki
Wszędzie dostrzegał trafnie: zbytki albo braki.
Aż, jakby nagłą chmurę, wiatr niesie wiadomość:
Ożenił się naprawdę mądry szpak jegomość,
I ów wybredny znawca stał się kornym sługą,
Choć bóstwo przezeń czczone było... ach! papugą
Złą, głupią — ale piękną — więc złudy nie prysły,
Gdyż czar jej przedewszystkiem podziałał na zmysły.
A kto po świecie rozglądnąć się raczy,
Ten mnóstwo szpaków obaczy.
| — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — |
Oto — rezultat, jaki wydała ankieta. Kwestji ona nie rozwiązuje, bo dusza ludzka pozostanie zawsze jedną wielką zagadką, a najpotężniejszy jej objaw, jakim jest bezwarunkowo miłość, zjawiać się będzie zawsze przed nami w postaci mistycznego Sfinksa z wzrokiem, tragicznie przed się utkwionym, z wzrokiem zielonawych źrenic, z których nic wyczytać nie można — tak są wielkie, głębokie i nieodgadnione. Niemniej jednak jest już jakiś promyk. To „dobre serce“ kobiece odniosło zwycięstwo. Dobre serce i inteligencja, bo prawie obie te zalety miały równą ilość głosów, A gdy zważymy, że inteligentna kobieta prawie zawsze jest dobrą — to — niech się te „brzydkie“ nie smucą. Wszak one są górą! Sercem dobrem i wyrozumiałem, taktem, ciepłem uczuciem, rozumnem odczuciem potrzeb męskiej duszy — pobiją słynne piękności, których zwycięstwo jest nietrwałe i tak prędko przemija, jak przemija rozkwit róży. Mężczyzna najrozumniejszy, najpoważniejszy jest w gruncie wielkiem dzieckiem. A któż dziecko przywiązać, ukochać, zrozumieć, a nawet delikatnie... poprowadzić potrafi, jeśli nie dobra i rozumna kobieta? I szczęśliwa jestem, mogąc dziś przez moje okno rzucić w świat słowo zachęty i triumfu dla tych, które wątpią, patrząc w zwierciadło — a przecież powinny mieć pewność, że to one dzierżą berło i królewską koronę w świecie dozgonnej miłości.
A choć „trzeźwe okulary“ chciały zgrzytem swoim zagłuszyć echa pięknych porywów, nie zdołały zabić triumfu serca i rozumu. Bo blask gwiazdy zasłonić może chwilowo skrzydło nietoperza, lecz nietoperz zmęczony musi osunąć się w ruiny, a gwiazda wysoko i jasno zawsze przyświecać będzie.
| — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — | — |
A teraz dla tych kobiet, które niemal rozpaczliwie rzuciły skargi, bo mając nieszczęście być zamężnemi, wyszły za mąż za mężczyzn, mających na oczach trzeźwe okulary i co najstraszniejsze, zrozumiały, czem były w tej aferze małżeńskiej. Niema tak złego mężczyzny, którego dobroć i rozum kobiety przekonać i nawrócić nie zdoła. To nie moje zdanie, to zdanie jednego z korespondentów, mężczyzny, i kto wie, może to krzyk serca, które ożyło i zajaśniało szlachetnym płomieniem pod tchnieniem dobrej, cierpliwej i rozumnej żony. A więc i tym „wydziedziczonym“ w krainie uczucia, tym parjaskom o rozpaczliwie opuszczonych rękach, przez moje okno niech wypłyną słowa wielkiej nadziei i zachęty. Serce kobiety ma w sobie tak nieprzebrane skarby, że zdoła zaćmić największy posag i zagłuszyć wszelkie wyrachowania. A zdobyć nawet po latach wielu oporne serce, zdruzgotać owe „trzeźwe okulary“, zmusić, ażeby mężczyzna zawstydził się swej sprzedajności i zobaczył kobietę, tam, gdzie widział do tej chwili kasę ogniotrwałą, to chyba triumf wielki i warto walczyć, aby tak szlachetną zemstę pozyskać.
