[209]MELODJE ELULOWE[1]
I.
Szofaru się odezwał ton —
Niepogód bliskie przyjście;
Na trawy łąk przychodzi zgon,
Z drzew opadają liście.
I ziemia traci piękna znak,
Świat — szarą mgłą osnuty:
Posępnie w borze śpiewa ptak
I wzywa do pokuty.
Tak tęskne tony nama ten śpiew,
Jak gdyby nas żegnały;
Ach, pieśń ta w żyłach ścina krew
I serce rwie w kawały!
I szumi wiatr, zajęczał las —
Marzenia swe rozwiewa...
To sądu dzisiaj przyszedł czas
Na drzewka i na drzewa.
O, ludzie! leśne drzewa wy!
Czujecie-ż wichru moce?
Niech młódź i starość zgrozą drży! —
On wszystkich was zdruzgoce!
[210]II.
Ach, wietrznie i chłodno...
Patrz, jesień jest blada!
W dolinie usycha już kwiat;
Powaby znikają,
I w senność zapada
Śmiertelną — calutki nasz świat.
Wiatr łamie i zrywa
Powiędłe badyle
I targa listowie śród drzew:
Już bór się spowiada:
Za chwilę, za chwilę
Najświętszy zamilknie też śpiew,
Wędrowne ptaszęta
Szybują w wyżynie
I z nami żegnają się już.
— Kochanie, o gdzież to
Kres dróg waszych ginie?
I kiedy wrócicie z za mórz
I na dół spływają
Żałosne ich tony
A tyle w nich bólu i trwóg:
Ach, wiemy, że musim
W dalekie mknąć strony, —
Czy kiedyś wrócimy — wie Bóg!“
III.
Jest chłodno i burzliwie..:
Po lesie chodzę sam
I zbieram zwiędłe liście
I, patrząc na nie, łkam:
[211]
„O liście, martwe liście!
Mnie z wami zrówna czas:
I ze mnie on to zrobi,
Co ot uczynił z was!
„I do mnie wiatr — szaleniec
Ma też niebawem przyjść
I zerwać z drzewa życia —
Pożółkły, zwiędły liść.
„Już nad mą głową czuję
Jesiennych grozę burz,
Już czuję, jak usycham,
Jak na dół spadam już...“
IV.
Minęły cudne lata dni —
Już zima niedaleka.
Jak strasznie szybko — biada mi!
W dal dzień za dniem ucieka.
Niedawno jeszcze śmiał się las —
Dziś zewsząd płynie skarga;
Przejmuje dziwna zgroza nas,
I przestrach duszę targa.
Miłość zapadła w ciężki sen
I marzy sobie w ciszy;
Posępny, przeraźliwy tren
Me ucho wszędy słyszy.
A dusza ma uczuła chłód
I z ciała się wyrywa:
Świat — stary, żywot — pełen zmudżmud,
Przyroda — nawpół żywa.
Ach, czemuż z oczu płynie łza,
Gdy kres nadchodzi lata?
[212]
O, czemu serce w bólu drga,
I strasznie pierś kołata?
Ach, czemu mnie ogarnia lęk,
Gdy kwiaty włędnąćwiędnąć poczną,
Gdy wiatru pierwszy dziki dźwięk
Zwiastuje zimę mroczną.
Ja nie wiem, co ten znaczy strach
I co mych łez przyczyną:
Wiem tylko, że co rok w tych dniach
Łzy dziwnie chętnie płyną;
Wiem tylko, że mnie dotknął cios,
Że pełna pierś żałoby,
Że w głębi duszy szepce głos:
Patrz, groby, groby, groby...