Młynarz, Syn jego i Osioł

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Młynarz, Syn jego i Osioł
Pochodzenie Bajki
Księga trzecia
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Ignacy Krasicki
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga trzecia
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga trzecia jako ePub Pobierz Cała Księga trzecia jako PDF Pobierz Cała Księga trzecia jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 133.png


BAJKA  I.
MŁYNARZ, SYN JEGO I OSIOŁ.

Nie wiem, gdziem ja to czytał, ale mniejsza o to.
Miał jeden Młynarz Osła: tak zmęczył robotą,
Iż nie wiedząc, co robić,
Wolał sprzedać, niż dobić.
Woła Syna wyrostka, co go w domu chował,
I rzecze: «Żeby się nasz Osioł nie zmordował
W długiej drogi przeciągu,
Zanieśmy go na drągu.»

Dźwiga stary i stęka, chłopiec jeszcze gorzej.
Im szli dalej, im szli sporzej,
Tem srożej trud uciemiężał,
Tem bardziej im Osioł ciężał.
Gdy to postrzegli,
Ludzie się zbiegli;
Śmiechy się wzniosły:
«Wzdyć to trzy osły!
A ten najmniej, co na drągu.»
Niekontent Młynarz z zaciągu,
Rozumu się poradził,
Syna na Osła wsadził.
Aż pierwszy, co napotkał, nuż się gniewać o to.
«Ty na Ośle, niecnoto,
Rzekli do chłopca: a stary pieszo?»
Więc do kijów gdy się spieszą,
Aby ich złość nie uniosła,
Zsadził Syna, wsiadł na Osła.
Przechodziły dziewczęta; mówi jedna drugiej:
«Patrz, biedny chłopiec! jak do wysługi
Ten stary go używa.
Dziecię z pracy omdlewa,
A dziad niemiłosierny,
Choć dzieciuch tak mizerny,
Pieszo go iść przymusza.»
To starego gdy wzrusza,
Wsadził chłopca za siebie.
Że dogodził potrzebie,


MŁYNARZ, SYN JEGO I OSIOŁ.

Jedzie, kontent z wynalazku.
Ledwo co wyjechał z lasku,
Znowu krzyk: «Jacy to głupi!
A kto od nich Osła kupi?
Podróżą go udręczą,
Ciężarem go zamęczą,
Chyba skórę przedadzą.
— Nie źle oni coś radzą,
(Rzekł Młynarz) chociaż i łają.»
Więc z Synem z Osła zsiadają.
Aż znowu mówią przechodnie:
«A któż to widział, aby wygodnie
Osioł szedł wolno, a Młynarz za nim?
Wybacz, bracie, że cię ganim;
Każdy z ciebie śmiać się będzie,
Jak się nie poprawisz w błędzie.
— Nie poprawię, rzekł Młynarz; dość przymówek zniosłem;
Chciałem wszystkim dogodzić, i w tem byłem osłem.
Odtąd, czy kto pochwali, czy mnie będzie winił,
Nie będę nic dbał o to; co chcę, będę czynił.»
Co rzekł, to się ziściło,
I dobrze mu z tem było.

Krasicki.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Ignacy Krasicki.