Luty (Grochowiak, 1978)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Grochowiak
Tytuł Luty
Pochodzenie Wiersze wybrane
Wydawca Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”
Data wydania 1978
Druk Zakłady Graficzne „Dom Słowa Polskiego”
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Luty


Izbę trzeba pochwalić. Stół z bierwion, bierwiono,
Które dzbanki nad kuchnią podświetla czerwono.
Ksiąg niewielki trybularz. Starych ilustracji
Dla smaczności welinu, linienia lustracji,
Przy krakowskim ratuszu sylwetka Kościuszki
Jak z dziejów relikwiarza wyjęta kość z puszki.

Potem kolejny szpargał. Na złotym szpargale
Dalibóg, okręciki biorą w żagle dale.
Jakże czół nastawiały zdobywcze okręty,
Na golfstromów wykręty, raf zmyślne okręty.
Skoroś taki ujarzmiał żaglowny frachtowiec,
Znajomość przedsięwzięcia, dojrzały fach dowiedz!

A owóż fotografia. Już nieboszczka — żona
Od patrzeń spopielona, ledwo zniknie, płona.
Jeszcze jeden na kliszy, starczy pocałunek,
Potem trzeba samemu jeździć po całunek.
Ot, i wilgoć nasiąka w zżółkłe siano wąsów;
Cyt, na poddaszu cisza. Czarownice śpią sów.





Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.