Przejdź do zawartości

Litość (Trzy pączki kwiatowe...)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ludwik Niemojowski
Tytuł Litość
Pochodzenie Trójlistek
Wydawca Józef Unger
Data wyd. 1881
Druk Józef Unger
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
IV.
Litość.

Trzy pączki kwiatowe trwożliwie, nieśmiało,
Wyjrzały główkami z zieleni,
A pączkom tym soków żywotnych nie stało,
Słonecznych zabrakło promieni;
Mróz zbielił je szronem, wiatr owiał je chłodem,
Czerw’ brzydki zżarł liści koronę,
Więc bladły, więc więdły w rozkwicie swym młodym
Trzy pączki tchem śmierci zwarzone.

Toć życie, o mili — tam wszystko uroczo,
Na bujnéj rozrasta się roli.
Lecz straszno, lecz smutno, gdy cienie zamroczą
Blask szczęścia w kir łzawéj niedoli.
Z was pewnie najdrożsi nie znało ni jedno,
Olśnionych nadzieją złud błogą,
Jak przyszłość tych dziatek jest nędzną i biédną,
Co jutra znać nigdy nie mogą.


W trzech pączkach postaci, trzy wątłe dzieciny
Rozkwitły w lepiance pod strzechą:
Jedyném ich szczęściem był uścisk Matczyny,
Pieszczota, jedyną pociechą;
Gdy chciały miłością nagrodzić pieszczotę,
Słóweczkiem, uśmiechem, spojrzeniem,
Wnet główki na piersi opadły im złote,
Z ócz łezki wytrysły strumieniem.

Dla czego? Bo zachwyt, co w szczęścia czar rośnie,
Zgasł prądem owiany zawodu,
Bo one poznały w najpierwszych lat wiośnie
Najsroższą męczarnię — ból głodu!
A Matka dzieciny swe tuląc do łona,
Chciała je wzmódz siły własnemi,
Lecz pracą styrana, chorobą zgnębiona,
Nie mogła, jak płakać nad niemi!

Okropnie tam było! Bóg wtedy niebieski,
Co zdroje łask zlewa na światy,
Ujrzawszy nieszczęsnych policzył te łezki,
I w szczęścia je zmienił pryzmaty;
Tchnął promień spółczucia w serduszka tych dziatek,
Dla których rozkoszą lśni życie,
Tych pączków, co rosnąc pod okiem swych Matek,
Nie znają goryczy w rozkwicie.
I wy téż, dla których los uplotł koronę
Bez cierni — wy możni na świecie,
Obróćcie swe oczy rozkoszą olśnione,
Gdzie nędza wraz z bólem się plecie;

Bo jeźli wam roztlił Bóg w dowód Swéj łaski
Jaśniejsze gwiazdeczki na niebie,
To na to, abyście promienne ich blaski,
Dzieliły z biédniejszym od siebie.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Ludwik Niemojowski.