Kiedy dmie głupi, śmiech wzgardą zyska.
Wziął raz Lew Osła do stanowiska I okrył liściem, Żeby za przyjściem Zwierzęta go nie poznały, A gdy ryknie, uciekały.
A Lew je miał brać wówczas utajony. Co miał czynić, nauczony,
Jak jął śpiewać po swojemu, Taki dał połów Lwu obżartemu, Iż mu za to podziękował.
«I masz za co, rzekł Osioł, bom ja sam polował.
— Żebyś nie był tak głupi, nie byłbyś zuchwały, Rzekł zwierz wspaniały.
Zażyłem cię dlatego, iż jesteś straszydło, Skryłem postać obrzydłą; A żeś jest hardy, z tego teraz wniosłem, Iż Osioł, choć z Lwem, przecie zawsze Osłem.»