Leśne nimfy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Leśne nimfy
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
LEŚNE NIMFY
I

W trzęsawiskach zdradliwych — pod wodą, gdzieś na dnie,
Mieszkanie nimf zwodniczych — pałac kryształowy...
Boginki te — gdy nocą zejdzie księżyc nowy —
Na śmiertelników sidła zastawiają zdradnie...

Jaki los nieszczęśliwych porwanych — któż zgadnie?        5
Lud baje — że im nimfy odrywają głowy,
Czaszkami ozdabiając ogród brylantowy —
To pewnym — że już taki na wieki przepadnie!

Nieszczęsny, kto w noc ciemną zabłąkał się w lesie!
Chociaż pacierze klepie — i trzykroć się żegna,        10
Daremnie! półboginek krzyżem nie odegna!...

One w ognik się mienią — i łudząc przechodnia —
Wodzą go po szatańskich mieszkaniach aż do dnia!...
Nieraz te słowa miłe chyży wiatr mu niesie:

II

„Przechodniu! zbliż się do mnie — ja cię poprowadzę        15
Przez mchem słane polany — koło «Srebrnych źródeł» —
Na trzęsawiskach — lotnych nie użyjesz szczudeł,
Bo jak orłom podniebnym dam ci skrzydeł władzę!...

Miękką paprocią leśną —  drogę ci wygładzę...
Może chcesz — jak duch leśny, bujać wyżej jodeł? —        20
Może chcesz — szczytów chmurnych dosiąść, niby siodeł? —
Chodź za mną! — na najwyższym szczycie cię posadzę!...

Nie chcesz?! — a więc po czarnych bagnach będziesz błądził —
Drzewa wieżą kościelną — rzekę drogą sądził —
Na wszystko będziesz patrzał przez zasłony mgliste!...“        25

— I ognik się migoce — i przechodzień błądzi,
Drzewo wieżą kościelną – rzekę drogą sądzi —
Dopóki nie zaświecą promienie złociste...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.