Pęknięty dzwon (Baudelaire, 1894)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
XLII
PĘKNIĘTY DZWON.

I gorzko jest i błogo zimą, w nocy cieniu,
Przy ognisku, co parska i dym w górę śle,
Słuchać wspomnień, co zwolna wstają w oddaleniu,
Pod dźwięk dzwonów kościelnych śpiewających w mgle.

Błogosławione dzwony o silnej gardzieli,
Co mimo starość krzepkie, raźne — wierny krzyk,
Ślą, codzień na modlitwę zwołując czcicieli,
Jak wiarus, co wiek czuwać pod namiotem zwykł!


Mój duch — to dzwon pęknięty, co gdy się szamoce
W nudzie, pragnąc zaludnić pieśnią długie noce,
Głos jego osłabiony — często w złudzeń grze —

Wydaje się chrapaniem rannego — przez losy,
Co leży zapomniany pod trupiemi stosy,
Który w strasznym wysiłku nieruchomy mrze!







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie tłumacza: Adam M-ski.