Ku młodziankom polskim

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Bohdan Zaleski
Tytuł Ku młodziankom polskim
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wydania 1874
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
KU MŁODZIANKOM POLSKIM.

Boje a znoje nam — bracia, na długo!
Głos archanielskiej trąby gęśl oniemia:
Ograna’ż pieśni moja, srebrna strugo,
Wróć w katakomby, w święte swe podziemia!

Słyszycie nowy rytm? rytm różnowzory
W chrzęst kos — w grzmot strzałów — co siołami bieży?
Słyszycież chorał — w którym klaszczą bory
Slesina, Kępinosa, Białowieży?

O, bohaterscy wychowańcy pieśni
Mickiewiczowskiej — Narburcie, Koziełło,
Wszyscy stepowi wojacy i leśni,
Kończcież co w duchu wieszczów się poczęło!

Kończcie trud trudów! — Ktoś gęśl znów ostruni,
Z rytmem ja nowym zestroi wspaniale,
Was — boleśni wolności zwiastuni!
Na wysokościach rozraduje w chwale.


Krwi jako wody, i łez jako wody,
I codzień słonych tych przybywa tali;
Pan oto chrzci nas pomiędzy narody.
Byśmy na wieki już nie umierali.

Ludy i króle nie spieszą z pomocą,
Rycerstwu wiary skąpią nawet broni;
Azaż i wolność z synów osierocą? —
Biedniśmy bracia! — lecz biedniejsi oni.

U Wisły, Dniepru, u Dźwiny i Niemna,
Słuchajcie! huczą groźnie roki Boże!
Wre z carską czernią walka nierozjemna,
Piekło z nią całe — lecz Bóg nasz je zmoże.

Patrzcie! — tam pośród bojów zawieruchy
Pomiędzy zbrojną garstką — ciżba w bieli,
Błyskawicują bezcielesne duchy —
Och! Młodziankowie Polski — jej anieli.

Bliżej się ku mnie, bliżej tu przysuńcie,
Hetmańskie, świeżo pożegnane mary —
Mój Sierakowski Zygmuncie! Zygmuncie
Padlewski! Drohomirecki Makary!


Pokój wam, pokój wieczny, przyjaciele!
Niedawnom ściskał męskie wasze dłonie,
Błogosławiłem was młodziuchnych w ciele,
Dziś ku promiennym — siwą głowę kłonię.

Drogie wy perły Polski; toż was niżę
Na zwrotki Dumy — z popielnicą w ręku;
Wieszcz namogilny, zdobię niemi krzyże!
Lecz nie uronię łzy — ni łzy — ni jęku.

Boje a znoje nam — bracia, na długo!
Głos archanielskiej trąby gęśl oniemia:
Ograna pieśni moja, srebrna strugo,
Wróć w katakomby, w święte swe podziemia.

29 Czerwca 1863 r. Bohdan Zaleski.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Bohdan Zaleski.