Kronika Jana z Czarnkowa/O śmierci niezwyciężonego cesarza i króla czeskiego Karola

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan z Czarnkowa
Tytuł Kronika Jana z Czarnkowa
Podtytuł archidyakona gnieźnieńskiego podkanclerzego królestwa polskiego (1370-1384).
Data wydania 1905
Wydawnictwo E. Wende i Sp.
Drukarz Jan Cotty
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Józef Żerbiłło
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

42. O śmierci niezwyciężonego cesarza i króla czeskiego Karola.

Tegoż roku, najjaśniejszy Karol, cesarz i król czeski, w wigilję Ś. Andrzeja Apostoła[1], o trzeciej godzinie w nocy, w swym zamku praskim, pełen dobrych czynów, zasnął szczęśliwie w Panu[2].
Ten Karol miał kolejno cztery żony. — Pierwszą była królewna francuska; z niej spłodził jedyną córkę, którą wydał za teraźniejszego króla węgierskiego, Ludwika, a która zmarła bezpotomnie. Powtórnie ożenił się z jedynaczką księcia bawarskiego, za którą, oprócz pieniędzy, wziął i do królestwa czeskiego przyłączył ziemie i zamki od strony Bawaryi, zaczynając od granicy Czech, t. zw. Czeskiego Boru, od miasta, zwanego Bernow, do Sulcbachu, a od Sulcbachu do Lufa, pod Norymbergą, włącznie; z niej miał córkę, którą połączył małżeństwem z synem księcia Austryi. Po jej śmierci ożenił się po raz trzeci, mianowicie z córką Henryka, księcia świdnickiego, wychowywaną po stracie ojca na Węgrzech przez królową węgierską, Elżbietę starszą, i przez nią przy pośrednictwie stryja dziewicy, Bolesława, księcia świdnickiego, wydaną za mąż; z niej miał syna, imieniem Wacława, obecnie króla rzymskiego i czeskiego, i córkę, którą wydał za młodszego księcia Austryi. Gdy i ta również, płącąc dań naturze, odeszła do ojców, Karol zaślubił czwartą, imieniem Elżbietą, córką Bogusława, księcia pomorskiego, kaszubskiego, szczecińskiego i Rugii, z Elżbiety, córki najjaśniejszego króla polskiego zrodzoną, i przez niego była mu do łoża małżeńskiego przyprowadzoną; z nią żył lat siedemnaście i spłodził trzech synów i jedną córkę[3]. Ta pani była koronowaną naprzód w Akwizgranie na królową Allemanii, następnie w Medyolanie, a wreszcie w roku pańskim 1378 przez zmarłego papieża Urbana V w Rzymie — na cesarzową.
Ponieważ zaczęliśmy mówić o tym królu i cesarzu Karolu, należy więc zobaczyć, z jakiego on pochodził rodu.
Jest w pobliżu miasta Meteńskiego[4] pewna miejscowość, w której miasto i zamek nazywa się Luczelborg (Luxemburg), a która jest hrabstwem. Gdy po śmierci cesarza rzymskiego Albrechta, niegdyś księcia Austryi, opróżnił się tron, elektorowie cesarstwa wynieśli na tę najwyższą godność Henryka owego imienia (Luczelborg), z powodu jego dzielności i obyczajności. Zostawszy cesarzem, Henryk oddał królestwo czeskie, należące do prowizyi cesarskiej, synowi swojemu, Janowi, ożeniwszy go wprzódy z córką Wacława II, zrodzoną z córki króla polskiego, Przemysława, i koronował go na króla czeskiego, połączywszy tym sposobem prawa jego z prawami żony[5]. — Od tego czasu, mianowicie od śmierci ojca Jana, cesarza Henryka — który przy oblężeniu Florencyi był przez pewnego mnicha zakonu kaznodziejskiego z kielicha otruty i pochowany w mieście Pizie, — wiele złego spadło na królestwo czeskie. Albowiem młody król, nie tyle waleczny ile przewrotny, przekładał Nadreńczyków i Szwabów nad Czechów, za co, jak również z powodu innych uciemiężań, rozjątrzeni przeciwko królowi Czesi wyrzucili go z królestwa. Widząc to, królowa czeska, wdowa po Wacławie II-gim, wzięła sobie za małżonka pewnego szlachetego pana z Rozenberga[6], aby przy jego pomocy skuteczniej mogła uchronić od pokrzywdzenia i córkę swoją i mieszkańców królestwa. Tymczasem król Jan, mocą wyroków papieskich wymógł na żonie swojej, młodszej królowej czeskiej, że musiała jechać do niego, do Luczelborga; atoli Czesi, przez długi czas, pomimo rzuconej na nich ekskomuniki i interdyktu, nie chcieli swej dziedziczki i pani wypuścić z królestwa, a kiedy nareszcie, ulegając namowom kleru, pozwolili jej — nie bez płaczu i żalu — jechać do męża, i królowa, wybrawszy się w towarzystwie Niemców w drogę, dojechała już do Pilzna, przygnębieni smutkiem z powodu odjazdu pani, rzucili się w pogoń za Niemcami, dognali ich za Pilznem około Tachowa i, zmusiwszy do ucieczki, pełni radości, wrócili z panią swoją do Pragi, przenosząc wszelkie ekskomuniki i nawet zbrojne napady nad utratę swej dziedziczki. Nareszcie, po długim czasie, król Jan zawarł z Czechami umowę, stwierdzoną pismem i przysięgą, na mocy której oddalił od siebie Niemców a przypuścił do swej służby Czechów i, pogodziwszy się w ten sposób z nimi, dostąpił znowu królestwa czeskiego; wszelako nie zaniechał szkodzenia Czechom różnemi przewrotnemi sposobami. Tak opowiadają, że kazał na pewnej bardzo przyjemnéj łące odmierzyć krąg i otoczyć go dość wysokim murem, a na dwóch przeciwległych bramach wznieść dwie wysokie wieże, i zachęcał szlachtę czeską, ażeby w obrębie tych murów urządziła, dla wprawy i zabawy, igrzyska turniejowe. Tymczasem w tych wieżach miał osadzić zbrojnych Niemców, w liczbie daleko większej niż uczestnicy turnieju, i ci, po wkroczeniu wewnątrz murów przedniejszej szlachty czeskiej, mieli wypaść z wież i wszystkich mieczami porąbać. Przeczuwając to, małżonka jego, młodsza królowa, pośpieszyła o tem Czechów ostrzedz. Starszyzna czeska, zdumiona tak wielką niegodziwością, złożyła radę, poczem mury te razem z wieżami zrównała z ziemią i odmówiła królowi zaprzysiężonego posłuszeństwa, stosując się do wyrażenia poety: „dlaczego ja nieszczęsny mam cię mieć za króla, skoro ty mnie za senatora nie masz?“ Tym sposobem król Jan, sromotnie wygnany, musiał znowu ustąpić z królestwa czeskiego i Luczelborga powrócił.
Król ten miał trzech synów, z których pierworodnemu, imieniem Karol, wydzielił margrabstwo morawskie; drugiemu, — który obecnie, z nadania brata swego, wspomnianego cesarza Karola, otrzymał księstwo brabanckie, — dał hrabstwo Luczelborskie; trzeciemu tenże Karol, po śmierci ojca, dał w posiadanie jemu i jego synom, margrabstwo morawskie. — Był zaś król Jan bardzo waleczny i hojny, lecz zdradliwego usposobienia i fałszywy. Naprzód przy pomocy kłamstwa, podstępu i pieniędzy odebrał od pomieszanego na umyśle Bolka księcia szląskiego, brata Bernarda, księcia świdnickiego i pana ziembickiego, bardzo warowne miasto Kłodzk, na granicy Szląska i Czech leżące, zkąd ustawicznie przez swoich ludzi niepokoił, plądrował i pustoszył ziemie książąt szląskich, a obietnicami przekupiwszy Bolesława, syna Henryka, księcia wrocławskiego, doprowadził do tego, iż ten bratu swojemu, Henrykowi wrocławskiemu, wielkie uprzykrzenia, szkody i uciemiężenia czynił tak, że Henryk, nie mogąc znieść tych ustawicznych przykrości od brata, odstąpił księstwo swoje królowi polskiemu Władysławowi. Jednakże Władysław, oplątany złemi radami swych powierników, aczkolwiek Wrocław przyjął, zwrócił go znowu temuż Henrykowi. A wtedy Henryk zwrócił się do Jana, króla czeskiego, i księstwo wrocławskie oddał mu w wieczyste posiadanie, pomijając, jako niewdzięcznych i niegodnych, rodzonych braci swoich, Bolesława lignickiego i Władysława dyakona. Tym sposobem Wrocław dostał się pod zarząd i w posiadanie Czechów. — Dalsze dzieje króla Jana były we właściwem miejscu wyżej dostatecznie opisane[7].


Przypisy

  1. 29 listopada 1378 r.
  2. Długosz (358) datę śmierci Karola IV podaje 30 grudnia 1378 r.
  3. Jednym z tych synów był Zygmunt, margrabia brandenburski, następnie cesarz, ożeniony z córką Ludwika, Maryą, o którym będzie nieraz mowa w niniejszej kronice.
  4. Teraźniejszy Metz.
  5. tam jure devoluto quam ratione uxoris... donavit.
  6. Wdowa po Wacławie II, królu czeskim, Ryxa-Elżbieta, córka króla Przemysława, wyszła za mąż powtórnie za Rudolfa II, ks. austryackiego, króla czeskiego. Rozemberga zaś poślubiła wdowa po Wacławie III, także Elżbieta, co widocznie w błąd wprowadziło naszego kronikarza (Balzer „Geneal. piastów“ 257).
  7. T. j. w tym rozdziale, bo w rozdziale 10 i 29 była o nim tylko wzmianka.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jan z Czarnkowa i tłumacza: Józef Żerbiłło.