Kronika Jana z Czarnkowa/Jakim sposobem rządził Kazimierz państwem i narodem

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan z Czarnkowa
Tytuł Kronika Jana z Czarnkowa
Podtytuł archidyakona gnieźnieńskiego podkanclerzego królestwa polskiego (1370-1384).
Data wydania 1905
Wydawnictwo E Wende i Sp.
Drukarz Jan Cotty
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Józef Żerbiłło
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
3. Jakim sposobem rządził Kazimierz państwem i narodem.

Królewską uwieńczony koroną, rządził on powierzonym mu przez Boga państwem i narodem dzielnie i z pożytkiem. Albowiem, wedle proroka, miłował pokój, prawdę i sprawiedliwość: był najżarliwszym opiekunem i obrońcą dobrych i sprawiedliwych, zaś najsroższym prześladowcą złych, grabieżców, gwałtowników i oszczerców. Kto tylko popełniał łotrostwa lub kradzieże, chociażby to była szlachta, tego kazał ścinać, topić i głodem morzyć[1], z braćmi ich i krewnymi jednakże nie przestając jadać, pijać i sypiać, bo mając Boga za pomocnika, nie obawiał się tego, co-by mu człowiek uczynił. Oszczerców zaś, gdy ich znajdował, kazał piętnować na twarzy rozpalonem żelazem[2]. Za jego czasów żaden z potężnych panów lub szlachty nie śmiał biednemu gwałtu czynić, — wszystko się sądziło według szali sprawiedliwości. Ponieważ zaś w królestwie polskiem, w sądach prawa polskiego, sądzono z dawnych czasów podług pewnych zwyczajów, które się bardzo skaziły, a przez różne osoby rozmaicie zmieniane, wprowadzały wiele podstępów i krzywd, — przeto ten król, w żarliwej dbałości o sprawiedliwość, zwołał prałatów, szlachtę i panów z całego królestwa, i odrzuciwszy wszystkie zwyczaje przeciwne prawu i rozumowi, ustawy z prawem i rozumem zgodne, według których sprawiedliwość mogła-by być wszystkim jednakowo i równomiernie wymierzaną, za zgodą ogólną prałatów i panów, zawarł w piśmie, dla zachowania na wieczne czasy[3].
Zgodnie też ze słowami psalmisty „ukochał całą usilnością ozdobę przybytku Pańskiego”[4]. Albowiem pokrył chór kościoła katedralnego krakowskiego ołowiem, a sklepienie chóru złoconemi gwiazdami ozdobił. W tymże kościele kaplicę Wniebowzięcia N. P. Maryi, i drugą u braci zakonu Kaznodziejskiego, oraz wiele kościołów, mianowicie: w Sandomierzu, w Wiślicy, Ś. Michała i Ś. Jerzego na zamku krakowskim, szpital między Krakowem a Kazimierzem na Skałce, w Niepołomicach, w Korczynie, w Kargowie, w Szydłowie, w Stopnicy, w Solcu, w Opocznie, w Piotrkowie, klasztor w Łęczycy, — mocnemi murami, ozdobną rzeźbą, malowidłami i podziwienia godnemi dachami upiększył i pokrył. Wiele z tych kościołów obdarzył drogocennemi ornatami, złoconemi kielichami i wielką ilością ksiąg.
A chociaż w sobie był lubieżny, jako mąż wysokiego rodu i hojnie od naturu uposażony[5], duchownych jednak, o których wiedział, iż są czyści w życiu i w mowie, bardzo lubił, i dawał im przy ich kościołach prelatury, prebendy i beneficya, jakiegokolwiek byli pochodzenia, — ponad szlachtę i dworzan swoich; prałatów zaś i kanoników wszystkich kościołów upominał, aby przy kościołach swoich przebywali[6].
Tak tedy król ten ponad wszystkich monarchów polskich dzielnie rządził rzeczą pospolitą; albowiem jak drugi Salomon podniósł do wielkości dzieła swoje — murował miasta, zamki, domy. Naprzód ozdobił zamek krakowski podziwienia godnemi domami, wieżami, rzeźbą, malowidłem, dachami wielkiej piękności. Naprzeciw zaś zamku krakowskiego, po drugiej stronie Wisły, około kościoła, który się nazywa Skałką, wymurował miasto, które od imienia swego nazwał Kazimierzem[7], jak również wiele innych miast, jako to — Wieliczkę i Skawinę, Lanckoronę, zamek Olkusz, Będzin, Lelów, miasto i zamek Czorsztyn, zamek Niepołomice, zamek Ojców[8], zamek Krzepice, zamek w ziemi sandomierskiej i samo miasto Sandomierz, Wiślicę, Szydłów, Radom, Opoczno, Wąwolnicę, miasto Lublin, miasto i zamek w Sieciechowie, w Solcu, w Zawichoście, zamek w Nowem Mieście zwanem Korczyn, w (Wielko-)Polsce Kalisz, Pyzdry, Stawiszyn — miasta, Konin miasto i zamek, w Nakle, w Wieluniu, w Międzyrzecu, w Ostrzeszowie — zamki, Wieluń miasto, Bolesławiec zamek, w ziemi kujawskiej Kruszwicę, Złotoryę, Przedecz, Bydgoszcz; w ziemi sieradzkiej obronny zamek Piotrków, miasto Brzeźnicę i zamek; w ziemi łęczyckiej samo miasto i zamek (Łęczyca), w Inowłodziu miasto i zamek; na Mazowszu miasto Płock, zamek zaś, który poprzednio był otoczony jednym tylko murem, drugim opasał murem; w ziemi ruskiej miasto Lamburg, inaczej Lwów, i dwa zamki, zamek Przemyśl, zamek i miasto Sanok, miasto Krosno, Lubaczów, Trębowlę, Halicz, Tustań zamki. Wszystkie te miasta i zamki bardzo mocnemi murami, domami i wysokiemi wieżami, nadzwyczaj głębokiemi rowami i innemi urządzeniami obronnemi otoczył, na ozdobę narodowi, na schronienie i opiekę królestwa polskiego. Za czasów tego króla, w lasach, gajach i dąbrowach tyle założono wsi i miast, ile bodaj nie powstało kiedy indziej w królestwie polskiem[9].
Królestwa swego dzielnie bronił; Krzyżacy bowiem, widząc jego potęgę i przedsiębiorczość, ziemie kujawską i dobrzyńską, które zajęli za czasów jego ojca, na powrót mu oddali i zawarli z nim pokój wieczysty. Gdy zaś książę żegański pewną przestrzeń królestwa polskiego z miastem, zwanem Wschową, oddawna przemocą trzymał, król Kazimierz, roku pańskiego 1343-go, zebrawszy zbrojną siłę, miasto powyższe zdobył i wielu tam wziął jeńców, poczem ziemię tego księcia obrócił w popiół i perzynę, zamek zaś jego murowany, zwany Cieniawą, zwaliwszy mury zdobył. Dopiero potem, zmiękczony prośbami i obietnicami księcia, listami jego umocnionemi, że nigdy tej ziemi dla siebie nie będzie chciał przywłaszczyć, powrócił do domu[10].
Po tych wypadkach, w roku pańskim 1339, umarła wspomniana królowa pani Anna[11]; zaś w roku następnym, gdy Bolesław, syn Trojdena księcia mazowieckiego, obrany przez Rusinów jednogłośnie na księcia i pana, zgładzony został za pomocą trucizny, bo usiłował zmienić ich prawo i wiarę, — Lubart, syn Gedymina, księcia litewskiego, posiadł to księstwo ruskie, do którego następnie w roku pańskim 1349 król Kazimierz z mocnem wojskiem wkroczył, i całkowicie, ze wszystkiemi miastami i zamkami je zabrał, ustąpiwszy Lubartowi z własnej dobrej woli jedynie miasto Łuck z jego powiatem[12].
Po powrocie (Kazimierza) z tryumfem pomyślności do Krakowa, gdzie był wspaniale przez kler i naród przyjęty, zdarzyło się, że, za podszeptem dyabła, niejaki Marcin Baryczka, wikary kościoła krakowskiego, został przed królem fałszywie oskarżony przez jego przybocznych; w dzień św. Łukasza[13] uwięziono go, a następnej nocy w rzece Wiśle utopiono, bez żadnej przyczyny, zupełnie niewinnego[14]. Odtąd, niestety, wszelka pomyślność odstąpiła króla, który pierwej nad nieprzyjaciółmi szczęśliwie tryumfował[15]; odtąd książęta litewscy niejednokrotnie napadali na księstwo ruskie, miasta Włodzimierz i Lwów, grody, wsie pustoszyli, obracając w popiół i perzynę, zamki zaś warowniejsze, mianowicie Włodzimierz, Bełz, Brześć i inne pomniejsze całkowicie zdobyli, a spustoszywszy większą część ziemi łukowskiej, sandomierskiej, radomskiej, niezliczone mnóstwo chrześciańskiego ludu do niewoli uprowadzili. I, niestety! ilekroć Litwini z Polakami w jakiejkolwiek pojedyńczej bitwie się spotykali, zawsze Polacy, z dopuszczenia bożego, byli zwyciężeni. Po wielu klęskach i spustoszeniach, król Kazimierz, widząc, że Litwinom oprzeć się nie zdoła, gdyż stale unikali walnej z nim bitwy i jako srogie wilki po złodziejsku ziemię pustoszyli, a potem ze zdobyczą uciekali, — zawarł z nimi układ, mocą którego odstąpił im miasto i ziemię włodzimierską, sobie zaś zatrzymał, prawem własności zwierzchniej[16], ziemię lwowską ze wszystkiemi zamkami, miastami i wsiami.
Nareszcie, szczerze żałując i pokutując za ową tak wielką zbrodnię, wspomniany król wyprawił do dworu rzymskiego posłów i wyjednał sobie rozgrzeszenie, zadaną zaś pokutę pokornie wypełnił[17]. Ponieważ zaś u wszystkich królów był w wielkiem poważaniu, chcąc więc okazać chwałę swojego królestwa, roku pańskiego 1363-go wydał w mieście Krakowie wielką ucztę, na której byli obecni Karol, cesarz rzymski i król czeski, ze swojemi książęty, król węgierski ze swojemi książęty, król Cypru, król Danii, wszyscy książęta polscy i różnych ziem rycerstwo. Jaka była wesołość na tej uczcie, jaka wspaniałość, sława i obfitość — opisać nie podobna, chyba powiedzieć tylko, że wszystkim dawano więcej niż sami życzyli. Powrócili ci królowie i książęta do siebie przyrzekłszy i umocniwszy wzajemną pomiędzy sobą przyjaźń, od Kazimierza zaś, króla polskiego, obdarowani królewskiemi, wielce cennymi upominkami[18].
W roku 1366 król Kazimierz, zebrawszy wielką ilość wojska, potężnie wkroczył do Rusi, gdzie poddał się jego władzy książę Jerzy bełzki, — jak się później wykryło, obłudnie. Król zaś, ziemię włodzimierską, którą trzymał Lubart, ze wszystkiemi jej zamkami zawojowawszy, całą oddał księciu Aleksandrowi, synowcowi Olgierda i Kiejstuta, najwierniejszemu ze wszystkich książąt, wyjąwszy zamek Chełm, który oddał księciu Jerzemu. Książe Aleksander dzierżył tę ziemię aż do śmierci króla, wiernie mu służąc[19].
Roku pańskiego 1368-go książe litewski Kiejstut pospołu z innymi Litwinami zrabował Pułtusk i spalił w nim zamek razem z wielką ilością ludzi, których do niewoli wziąć nie mógł, innych zaś ludzi w wieczną niewolę uprowadził[20].


Przypisy

  1. Znany jest powszechnie fakt ukarania śmiercią głodową w Olsztynie za łotrostwa Maćka Borkowica wojewody poznańskiego, a następnie zgładzenie jego brata Jana z Czacza w r. 1358. Podług Długosza wszystkie ich dobra — Koźmin, Czacz i inne — zostały skonfiskowane, syn zaś Maćka uciekł do Marchii Brandenburskiej, z której czynił niejednokrotnie napady na Polskę, aż nareszcie w Rozdrażewie został przez chłopów zabity. Długosz 250. Patrz rozdz. 40.
  2. W statutach Kazimierza W. jest tylko jeden przepis, ustanawiający piętnowanie; przytaczamy go, jako charakterystyczny, w całości: „Płaczliwą skargę częstokroć-śmy słyszeli, iż woźni, alibo służebnicy, przez ziemię krążąc, ubogie szlachty i wsi zakonnych (należące do klasztorów) kołacząc a gabając, wynalazują wymyślone obyczaje (modos = sposoby), tako iż gdy której wsi ubodzy szlachcicy, alibo kmiece zakonnych, ich na lubości tych-to służebników rozmaitymi którymśkole strawami (expensis = datkami) nie czczą ani ómyślają, tedy ci iści służebnicy te-to ubogie szlachty alibo kmiecy przez winy a przez przyczyny i przez przykazania sędziej pozywają, dla gabania a skłopotania to czyniąc, roki (termina) im podług lubości swey woley dając; a takoż ci ubodzy szlachcice alibo kmiece, nie mogąc inako odkupić kłopotania, częstokroć o pewnej sumie pieniędzy się jednają z nimi. A przeto my takie kłopotanie a ugabanie skazić chcąc, ustawiamy, aby potem służebnicy pod winą pozbawienia swego służebnikostwa i złupienia (pozbawienia — privationis) wszego swego imienia, przez osobnego sędziej przykazania, którego (= żadnego) pozwu czynić nie śmieli; bo inako przerzeczony winy (= kary) i licowego przezżenia (facialem adustionem — piętnowania na twarzy) nie przez zasługi (= nie bez winy) się bojeć mogą.” (Helcel I, str. 62 — Przekład Świętosława z Wojcieszyna z r. 1449).
  3. Taką tylko — nader skąpą — wiadomość podaje spółcześnik, może nawet współpracownik wielkiego króla, o jednym z najdonioślejszych jego czynów, o jego ustawodawstwie ziemskiem. Żyjący w sto lat później Długosz nie wiele więcej podał szczegółów co do tego aktu prawodawczego, zaznaczając tylko, że odbył się w Wiślicy, w czwartą niedzielę postu (11 marca) 1347 r. (Dł. 209). — Późniejsze, za naszych prawie czasów, studya wyjaśniły, że Kazimierz wydał kilka (niewątpliwie zaś trzy) statutów, dla Małopolski, dla Wielkopolski, i powszechny, i że ta praca ustawodawcza trwała lat dwadzieścia, aż do zjazdu w r. 1368, na którym miała być ustalona ostateczna redakcya powszechnego statutu. Zresztą sprawa powstania ustawodawstwa Kazimierza W. nie jest jeszcze dokładnie wyjaśnioną i przedstawia bardzo wiele kwestyj spornych. — Patrz: Lelewel „Początkowe prawodawstwo polskie” w T. III Polski wieków średnich; Bandtkie „Jus polonicum”; Helcel „Starodawne prawa polskiego pomniki” T. I; Hube „Ustawodawstwo Kazimierza W.” (Biblioteka umiejętności prawnych 1881 r.) i inne; także rozprawa prof. Piekosińskiego „Uwagi nad ustawodawstwem wiślicko-piotrkowskiem Kazimierza W.” (w Rozprawach krak. Akad. Um., wydział histor.-filoz. ser. 2, T. III).
  4. Psalm XXIV w. 8. Kochanowski tłumaczy:
    Słów tak wiele w języku mym nie znajduję,
    Jako ja, Panie, twój dom miłuję.
  5. Długosz podaje o dwóch nałożnicach Kazimierza — Rokiczanie czeszce i Esterze żydówce; z tej ostatniej miał mieć córki, pozostawione w wierze żydowskiej, i synów Niemierę i Pełkę (Dł. 244) tudzież Jana (Dł. 311). — Por. Balzer „Genealogia Piastów” str. 388 (Rokiczanę uważa on za ślubną żonę Kazimierza) i 400, oraz rozdz. 4.
  6. Cały ten ustęp sparafrazował Długosz 302.
  7. Założenie Kazimierza pod Krakowem datuje się od samego początku rządów syna Łokietkowego. 27 lutego 1335 r. wydał on przywilej, którym nadaje miastu Kazimierzowi — „które zaczęliśmy przy pomocy boskiej z nowa lokować” — prawo niemieckie magdeburskie. (Kod. dypl. miasta Krakowa I Nr. 18).
  8. castrum Oczecz.
  9. Długosz wylicza prawie te same zamki i miasta i prawie w tym samym porządku, i na zakończenie dodaje: „zastawszy Polskę glinianą, drewnianą i nieschludną, pozostawił ją Kazimierz W. murowaną, ozdobną i wspaniałą.” (301, 302).
  10. Ten ustęp podaje Paprocki („Herby rycerstwa” I wyd. str. 551) jako wyjątek z kroniki Alberta Strepy, z pewnemi odmianami, — przytaczamy go więc dosłownie: „Gdy zaś książę żegański pewną przestrzeń królestwa polskiego z miastem zwanem Wschową, z dawnych czasów zajętą, trzymał etc. przeto król Kazimierz w roku powyższym, zebrawszy zbrojną siłę miasto rzeczone otoczył i takowe nabył (acquisivit — jak i u Czarnkowskiego) i wielu tam wziął jeńców. Zamek Cienawę tego księcia, zwaliwszy mury, zdobył i nad nim rycerza Jerzego Kornicza ustanowił. Dopiero potem zmiękczony prośbami i obietnicami tego księcia, listami jego umocnionemi, że nigdy tej ziemi dla siebie nie będzie chciał zabierać, z ziemi tej Jerzego Kornicza odwołał.” — Długosz (195) nic o Korniczu nie wspomina.
  11. Anna Aldona Gedyminówna umarła 26 maja 1339 r.
  12. Śmierć Bolesława nastąpiła w r. 1340 (Długosz 183); podbój Rusi w r. 1349 (Długosz 218).
  13. 1349 r. 18 paźdz.
  14. Długosz podaje (220), że Baryczka był wysłany przez Bodzantę, biskupa krakowskiego, dla doręczania królowi pozwu i wyrzeczenia groźby wyklęcia, gdyby nie zaprzestał życia rozwiązłego i zmuszania do poborów z dzierżaw biskupich.
  15. Długosz (220) także przypisuje utopieniu Baryczki nieszczęścia, które następnie spadły na Kazimierza i Polskę — jego bezpotomność i niepomyślne (225) wojny z Litwą.
  16. jure dominii.
  17. Posłem do papieża, do Awinionu był Wojciech, kanclerz dobrzyński i proboszcz bocheński; pokutą miało być wystawienie kościołów (Długosz 227).
  18. Były to gody weselne wnuczki Kazimierza W. Elżbiety, córki jego córki, księżny słupskiej, którą poślubił cesarz Karol IV. Wtedy to miała być owa sławna uczta rajcy krakowskiego Wierzynka, na której byli obecni cesarz, czterej królowie i wielu książąt. (Długosz 274).
  19. Aleksander był synem Michała-Koryata, brata Olgierda i Kiejstuta (Dł. 285).
  20. Długosz 291.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jan z Czarnkowa i tłumacza: Józef Żerbiłło.