Krach na giełdzie/Kryzys powojenny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Juliusz Łukasiewicz
Tytuł Krach na giełdzie
Podtytuł Zarys historii kryzysów ekonomicznych
Wydawca Wiedza Powszechna
Data wydania 1967
Druk Katowicka Drukarnia Dziełowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


GOSPODARKA KAPITALISTYCZNA NAD PRZEPAŚCIĄ
Kryzys powojenny

Wojny w poprzednim stuleciu, z uwagi na ich ograniczony charakter, nie miały większego wpływu na przebieg cyklów koniunkturalnych. W wyniku pierwszej wojny światowej nastąpiła wyraźna ich deformacja.
Bezpośrednim skutkiem wybuchu wojny było pogłębienie się pewnych zjawisk kryzysowych w związku z przerwą w międzynarodowych stosunkach gospodarczych, spadkiem importu i eksportu. Okres ten trwał tylko kilka miesięcy i w większości krajów świata ustąpił miejsca wzmożonej aktywności gospodarczej pod wpływem zamówień wojskowych. Ożywienie przemysłowe wystąpiło zarówno w Europie, jak i w Ameryce. Koniunkturę wojenną cechowały w zasadzie znamiona rozkwitu, ale i pewne zjawiska kryzysowe. Przypominała ona fazy rozkwitu wysokim poziomem produkcji przemysłowej, zwyżką cen, wzrostem zysków kapitalistycznych i inwestycji. Jednakże rozwój ten dotyczył głównie gałęzi produkcji pracujących na potrzeby armii lub wytwarzających środki produkcji. Równocześnie wystąpił dość znaczny spadek produkcji artykułów spożycia. Wskutek nadmiernej eksploatacji niszczały często maszyny i urządzenia, a bezpośrednie działania wojenne rujnowały siły wytwórcze i towary.
Zbliżanie się końca wojny i jej zakończenie wywołało w 1918 r. nową fazę, okres przechodzenia od gospodarki wojennej do pokojowej. Globalny wskaźnik produkcji przemysłowej w tym okresie spadał. To ogólne zmniejszenie wytwórczości było wyrazem dwóch tendencji: spadku produkcji wojennej i wzrostu produkcji pokojowej.
Okres przejściowy w gospodarce światowej skończył się w marcu 1919 r., w momencie gdy ogólny wskaźnik produkcji przemysłowej zaczął wzrastać, w wyniku czego nastąpiła faza ożywienia całej gospodarki, zwana boomem powojennym. Największe ożywienie miało miejsce w tych krajach, które wyszły z wojny zwycięsko, a równocześnie nie doznały zniszczeń, a więc w Stanach Zjednoczonych, Anglii, Japonii, Kanadzie.
Państwa te próbowały wykorzystać swoją prawie monopolistyczną sytuację w celu znacznego rozwinięcia eksportu, opanowania źródeł zaopatrzenia surowcowego, podniesienia cen wyrobów eksportowanych itp. Kapitaliści produkowali na skalę nieograniczonej chłonności rynku. Owo powojenne ożywienie jednak było bardzo krótkie i już wiosną 1920 r. zaczęły się mnożyć objawy nadchodzącego kryzysu. W połowie 1920 r. kryzys stał się faktem. Przyśpieszyła go niewystarczająca chłonność rynków głównych krajów importujących: Francji i Niemiec, które wojna niesłychanie zubożyła. Korzystały one z kredytów udzielanych im przez rządy i prywatne banki amerykańskie i brytyjskie. Mimo to kraje europejskie nie mogły wchłonąć wszystkich nadwyżek produkcyjnych powstałych w krajach eksportujących. Popyt nie dorównywał podaży. Na wybuch kryzysu wpłynęło też bezpośrednio wstrzymanie kredytów przez banki amerykańskie i brytyjskie.
Głównym ogniskiem kryzysu 1920 r. były Stany Zjednoczone. Pierwsza wojna światowa wywołała w Ameryce wspaniałą koniunkturę. USA dostarczały wówczas Europie olbrzymich ilości artykułów rolnych, stali i uzbrojenia po odpowiednio wysokich cenach. Dlatego rosły tam inwestycje przemysłowe, a ogólna produkcja przemysłu przetwórczego w ciągu 3 lat wzrosła o ponad 34%, przy czym związany z potrzebami wojennymi wytop stali zwiększył się blisko dwukrotnie, a produkcja nowych artykułów: samochodów i jedwabiu sztucznego ponad trzykrotnie. Najbardziej znaczny był jednak rozwój przemysłu stoczniowego. Tonaż wodowanych statków morskich w USA w 1919 r. był ponad 20 razy większy niż w roku 1914. Tonaż floty Stanów Zjednoczonych zwiększył się trzykrotnie, wskutek czego stała się ona poważnym konkurentem floty angielskiej. W czasie wojny USA stały się bankierem świata i finansowały wiele krajów koalicji.
Po przejściowym spadku produkcji przemysłowej w 1918 i częściowo 1919 r. nastąpił w drugiej połowie 1919 r. ponowny jej rozwój, głównie w związku ze wzmożeniem eksportu do zniszczonych krajów Europy. Ale nadzieje na wielki wzrost zamówień zawiodły. Zaczęły się mnożyć oznaki nadprodukcji, a od lipca 1920 r. ogólny wskaźnik produkcji przemysłowej zaczął spadać. Kryzys ten, którego dno przypadło na marzec 1921 r., przybrał nie spotykane dotąd w Stanach Zjednoczonych rozmiary.
Produkcja przemysłu hutniczego w 1921 r. była co najmniej dwukrotnie niższa niż w roku poprzednim, wytop stali spadł do poziomu z 1905 r., a wytop miedzi — do poziomu z 1896 r. W nie znanym dotychczas stopniu zmalało także wydobycie węgla i rudy żelaznej, wytop surówki i zużycie bawełny. Poziomu wydobycia rudy żelaznej z 1917 r. i węgla z 1918 r. Stany Zjednoczone już nigdy potem nie osiągnęły. Poszczególne gałęzie przemysłu prawie zupełnie wstrzymały produkcję ze względu na brak popytu. W nie spotykanym dotąd stopniu upadła budowa statków morskich. Ogółem produkcja przemysłowa zmniejszyła się o blisko 23%. Spadek obrotów w handlu zagranicznym, który trwał także i w 1922 r., był około 3 razy większy niż w toku jakiegokolwiek z dotychczasowych kryzysów. Nigdy już w okresie międzywojennym ani eksport, ani import nie osiągnęły takiego poziomu jak w roku 1920.
Równie głęboki kryzys przeszła Wielka Brytania, co było dla niej tym większą katastrofą, że losy jej przemysłu w czasie wojny były inne niż przemysłu amerykańskiego. Różnica tkwiła w przebiegu koniunktury wojennej, która w Anglii miała bardzo ograniczony charakter. Produkcja wzrosła tylko w gałęziach pracujących na potrzeby armii (stal, chemia, samochody, uzbrojenie), i to tylko w niewielkim stopniu. W innych dziedzinach nastąpił spadek produkcji, brzemienny w długotrwałe skutki.
Przez całą wojnę malało wydobycie węgla i poziom jego z 1913 r. nie został już w ogóle później osiągnięty. Wielkość wytopu surówki z 1913 uzyskała Anglia dopiero po drugiej wojnie światowej. Ogólny wskaźnik produkcji przemysłowej przez cały okres wojny właściwie spadał. Równocześnie malało znaczenie Anglii jako kredytora i ostatecznie w końcu wojny sama stała się dłużnikiem.
Ożywienie z lat 1919—1920 nie było w Wielkiej Brytanii tak wielkie jak w Stanach Zjednoczonych, przy tym opierało się ono głównie na rozwoju eksportu. Ogólny wskaźnik produkcji przemysłowej w 1920 r. nie przekraczał poziomu z roku 1913. Dlatego kryzys w Anglii, dorównujący ogólnie głębokością kryzysowi w Stanach Zjednoczonych, oznaczał dla przemysłu brytyjskiego katastrofę. Głębokości spadku produkcji niektórych wyrobów nie można nawet porównać ze spadkiem podczas poprzednich kryzysów. Wytop stali na przykład obniżył — się o 59%. Podobnie było z wydobyciem węgla, zużyciem bawełny, spadkiem cen i obrotów w handlu zagranicznym. Produkcja surówki w 1921 r. spadła do poziomu sprzed 70 lat, wytop stali — do wysokości sprzed 25 lat, wydobycie węgla do poziomu sprzed 40 lat, a zużycie bawełny było takie, jak przed 50 laty. Ogólny wskaźnik produkcji przemysłowej obniżył się w skali rocznej o ponad 32%, w skali kwartalnej zaś o blisko 55%.
Drugim krajem, obok Stanów Zjednoczonych, który wielce wzbogaciła wojna, była Japonia, gdzie okres ten nazwano sześcioletnim złotym wiekiem (1914—1920). Wytop surówki w 1919 r. był wyższy niż w roku 1913 ponad trzykrotnie, stali — ponad dwukrotnie, a produkcja tkanin bawełnianych, już i tak rozwinięta, wzrosła o blisko 80%. W latach wojny narodził się w Japonii wielki przemysł okrętowy. Tonaż wodowanych statków w 1919 r. był prawie 10 razy większy niż przed wojną. Ogólnie produkcja przemysłowa w ciągu 5 lat zwiększyła się dwukrotnie; Japonia stała się jedynym na terenie Azji mocarstwem przemysłowym. W czasie wojny udzielała ona pożyczek Rosji, a nawet Francji i Anglii.
Kryzys w Japonii rozpoczął się już w marcu 1920 r., wcześniej niż w Ameryce. Pierwsze objawy zanotowano w handlu jedwabiem. Spadek cen jedwabiu do 25% wywołał panikę na giełdzie i ruinę ogromnej części rolnictwa japońskiego, związanej z hodowlą jedwabników. Był to początek, po którym nastąpił spadek produkcji w innych dziedzinach przemysłu. Ogólnie produkcja przemysłowa zmniejszyła się w czasie kryzysu o około 17%. Dotkliwie zmalał także eksport. Kryzys w Japonii nie był tak głęboki i niszczący jak w Ameryce Północnej czy w Wielkiej Brytanii, był jednak najcięższy w dotychczasowej historii kapitalistycznej Japonii.
Podobnie kryzys przebiegał w wielu innych krajach. Produkcja przemysłowa w Kanadzie spadła o 14%, w Argentynie o 11%, w Szwecji o 26%, a w Danii o 21%.
Wiele krajów Europy, m.in. Francja i Niemcy, których gospodarka znacznie ucierpiała na skutek wojny, zostało dotkniętych kryzysem dopiero później. Lata te bowiem stanowiły okres odbudowy ekonomiki zniszczonej przez wojnę.
We Francji na terenach okupowanych przez Niemcy lub pozostających w pasie przyfrontowym znajdowały się ważne ośrodki przemysłu, dające zdecydowaną większość produkcji hutniczej czy wełnianej. W 1915 r. produkowano we Francji blisko 2 razy mniej węgla niż w roku 1913, ponad 35 razy mniej rudy żelaznej, 9 razy mniej surówki, 3 razy mniej stali, zużywano o 41% mniej bawełny. Lata 1916, 1917 przyniosły znaczny rozwój uprzemysłowienia wolnych terenów tego kraju. W 1917 r. zbliżono się do przedwojennego poziomu zużycia bawełny, osiągnięto znaczne zwiększenie wydobycia węgla. Krótko mówiąc — poprawa nastąpiła w tych dziedzinach przemysłu, w których straty były mniejsze, natomiast w innych gałęziach poziom był daleki od przedwojennego. W 1918 r. miało miejsce niewielkie zmniejszenie się produkcji, związane z przestawianiem gospodarki na tory pokojowe, ale w latach 1919 i 1920 nastąpił znaczny wzrost produkcji przemysłowej związany z odbudową gospodarki na terenach byłej okupacji.
Kryzys zaatakował przemysł francuski w 1921 r., przy tym nie objął wszystkich gałęzi wytwórczości. Ciężko przede wszystkim odczuły go te dziedziny, które były mniej dotknięte zniszczeniami wojennymi, a więc głównie przemysł tekstylny. Produkcja jego była w 1921 r. mniejsza o 21% niż w roku poprzednim. Ogólnie wskaźnik produkcji przemysłowej obniżył się o 11%. Import spadł znacznie.
Jeszcze inaczej przedstawiała się sytuacja w Europie środkowej, a zwłaszcza w Niemczech. Tu w czasie wojny produkcja przemysłowa cały czas malała i w roku 1917 była o blisko 40% mniejsza niż przed wojną. Przemysł niemiecki odczuwał brak surowców, zagranicznych rynków zbytu i siły roboczej. Spadek w latach 1914 i 1915 był powszechny, w 1916 r. wzrosła produkcja związana z potrzebami armii, a w roku 1917 i 1918 spadek objął znów wszystkie dziedziny wytwórczości.
Przez następnych 5 lat, od 1919 do 1923 r., gospodarka niemiecka znajdowała się w stanie anarchii i dezorganizacji, których przejawem była inflacja wyrażająca przewagę popytu nad podażą towarów przy równoczesnym nadmiernym zwiększeniu ilości pieniędzy. W końcu 1920 r. za funt angielski płacono 258 marek, a we wrześniu 1922 r. — już 6300 marek. Równocześnie wzrastały ceny i koszty utrzymania. Od końca 1922 r. spadek wartości pieniądza przerodził się w hiperinflację, w czasie której ceny wzrastały dosłownie codziennie. O ostatniej fazie inflacji Jürgen Kuczyński pisał: „Wskaźnik kosztów utrzymania na ten sam dzień [15 listopada 1923] wynosił 58 717 115 300 000 (1914 = 100)... zaledwie 2 dni wcześniej, tj. 13 listopada, wskaźnik kosztów utrzymania był znacznie niższy, gdyż wynosił tylko 32 006 486 800 000 i że o miesiąc wcześniej, tj. 16 października, wyrażał się jeszcze śmiesznie niską liczbą 123 709 176 200, a więc zaledwie 1% sumy listopadowej.”[1]
W połowie listopada dzienna płaca robotnika przemysłu chemicznego w Berlinie wynosiła 3 038 000 000 000 marek. Płaca straciła właściwie sens; jej wartość zmieniała się z dnia na dzień, czasem z godziny na godzinę. Działało to na niekorzyść ludzi pracy, zwłaszcza robotników. Spadała bez przerwy płaca realna. Inflacja w latach dwudziestych umożliwiła odbudowę i rozbudowę przemysłu niemieckiego kosztem olbrzymiej nędzy robotników. Realna płaca robocza, która jeszcze w 1921 r. wynosiła około 82% płacy z 1913 r., już w pierwszej połowie 1923 r. była niższa o 25% niż w 1921 r. Równocześnie zyski kapitalistów i produkcja przemysłowa rosły i w 1922 r. ta ostatnia przewyższała prawie dwukrotnie produkcję z 1919 r. Liczba bezrobotnych zmalała, lecz wobec wielkiego spadku realnych płac nie hamowało to procesu zubożenia mas proletariackich.
Taka sytuacja nie mogła trwać długo. Ogólny brak towarów (poziom produkcji w 1922 r. był znacznie niższy niż przed wojną), dezorganizacja życia ekonomicznego przez hiperinflację oraz spadek popytu ze strony proletariatu musiały spowodować spadek produkcji. Miało to miejsce w 1923 r., a głównie w drugiej jego połowie. Szczególnie duży spadek zanotowano w przemyśle ciężkim; indeks produkcji środków wytwarzania obniżył się w 1923 r. prawie o 39% w porównaniu z rokiem ubiegłym, przy tym spadek wytopu surówki i stali oraz wydobycie węgla był jeszcze większy. Produkcja przedmiotów konsumpcyjnych zmniejszyła się o 23%, a całego przemysłu — o ponad 34%. Był to kryzys wojenno-inflacyjny, który spełniał w tym wypadku rolę normalnego cyklicznego kryzysu nadprodukcji. Doprowadził do tak wielkiego obniżenia produkcji przemysłowej Niemiec, jakiego nie było dotąd.
Podobna sytuacja zarysowała się w wielu innych krajach Europy środkowej, w których również szalała inflacja i hiperinflacja. Tak było m.in. w Polsce. Ceny żywności w Warszawie już w czerwcu 1923 r. były ponad 64 razy wyższe niż w styczniu 1921 r. Hiperinflacja szalała na jesieni 1923 r. 31 grudnia tegoż roku wskaźnik cen hurtowych był blisko 20 razy wyższy niż 3 miesiące przedtem, a blisko 72 razy wyższy niż pół roku wcześniej. Spadała również wartość marki polskiej. Gdy w końcu 1918 r. za 1 dolara płacono 9 marek, to w 2 lata później — 590 marek, w końcu 1922 r. — 17 800 marek, a 31 grudnia 1923 r. aż 6 375 000 marek. Oznaczało to, że cena marki polskiej, wyrażona w dolarach, spadła w ciągu tych 5 lat aż 796 875 razy, przy czym w ciągu ostatniego roku blisko 36 razy.
Zanikł zupełnie kredyt. Dalsze trwanie hiperinflacji stało się groźne dla gospodarki polskiej. Pod koniec 1923 r. Polska wkroczyła w okres kryzysu, mimo że na początku 1924 r. zahamowano hiperinflację reformą pieniężną i wprowadzono nową walutę: złotego. 1 złoty płacono za 1 800 000 marek. Chociaż w 1923 r. produkcja przemysłowa w Polsce była o wiele niższa niż na ziemiach polskich w 1913 r., to jednak w roku 1924 nastąpił znaczny jej spadek, głównie w przemyśle ciężkim. Tak na przykład w porównaniu z rokiem poprzednim wydobycie rudy żelaza zmniejszyło się o blisko 36%, a wytop stali — o ponad 40%. Rozmiary spadku były więc bardzo wielkie.
Mimo różnorakiego przebiegu pierwszego powojennego kryzysu, wywarł on wyraźne piętno na rozmiarach światowej produkcji przemysłowej, szczególnie w przemyśle ciężkim. Spadek produkcji w 1921 r. przybrał nie znane dotąd rozmiary. Wytop surówki w świecie kapitalistycznym zmniejszył się o 40%, a stali o ponad 39%, gdy największe dotychczas spadki (w 1908 r.) wynosiły: 20% i 22%. Podobnie działo się i w innych, mniej dotkniętych kryzysem dziedzinach produkcji. Niesłychany spadek nastąpił w przemyśle stoczniowym, gdzie tonaż wodowanych statków w 1922 r. był blisko 3 razy niższy niż w 1919 r. Ogólny wskaźnik światowej produkcji przemysłowej w 1921 r. obniżył się w stosunku do roku poprzedniego o 11,4%. Największy dotychczas spadek kryzysowy nie przekraczał 7,5%.

Wskaźnik tonażu wodowanych statków
Rok Świat USA Wielka
Brytania
Japonia Holandia
1914 40  104  14  86 
1915 17  40  83 
1919 100  100  100  100  100 
1920 81  61  127  75  134 
1921 61  25  95  37  170 
1922 34  64  14  119 

Powojennemu kryzysowi towarzyszył olbrzymi wzrost masowego bezrobocia w tych krajach, które znalazły się w jego zasięgu. Takie rozmiary bezrobocia nie miały precedensu w całej historii tych krajów. W Stanach Zjednoczonych w przemyśle przetwórczym wyrzucono z pracy 2100 tysięcy osób, czyli ponad 23% ogółu robotników, a ogólna liczba zatrudnionych według oficjalnych danych zmniejszyła się o ponad 4300 tysięcy osób, to znaczy o ponad 10%. Zwiększyło się natomiast zatrudnienie w dystrybucji i administracji. Enuncjacje rządowej Komisji Hoovera wyraźnie pomniejszały zarówno łączną liczbę bezrobotnych, jak i ich ilość w poszczególnych gałęziach gospodarki. Według bardziej wiarygodnych danych było w USA ponad 7 milionów bezrobotnych. Kapitaliści, korzystając z kryzysu, zmniejszyli o ponad 13% nominalne płace robocze. Ogólne sumy, wypłacone robotnikom fabrycznym, zmalały o ponad 35%, co oznaczało — wobec pewnego spadku kosztów utrzymania — że otrzymali realnie o ponad 27% mniej.
Również w Anglii powstała wielka armia bezrobotnych. Według danych związków zawodowych — w 1921 r. przeciętnie około 17% ogółu robotników pozostawało bez pracy, wobec 2,4% w roku poprzednim. W czerwcu 1921 r. było prawie 21% bezrobotnych. Największe bezrobocie panowało wśród metalowców. Równocześnie realne zarobki ogółu robotników — przy uwzględnieniu zasiłków dla bezrobotnych — zmniejszyły się o 16%.
W latach 1921—1922 podobny stan istniał w wielu innych krajach. We Włoszech w lutym 1922 r. było ponad 600 tysięcy bezrobotnych, 5 razy więcej niż przed rokiem. W Belgii bez pracy pozostawało w lipcu i sierpniu 1922 r. około 21% ogółu robotników. Bardzo znaczny procent bezrobotnych notowano w Szwecji, a także w Norwegii i Danii.
W Niemczech nie istniało w tym okresie masowe bezrobocie, lecz płaca była wyjątkowo niska. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1923 r., szczególnie od września; w ostatnim kwartale tegoż roku przeciętnie około 24% robotników nie miało pracy, przy równoczesnym wzroście do 27% częściowo zatrudnionych. W końcu 1923 r. połowa robotników w Niemczech pozostawała całkowicie lub częściowo bez pracy!
Następstwo kryzysu 1920 r. stanowił długi okres depresji. Charakteryzowało ją przede wszystkim powolne i jedynie częściowe rozładowywanie bezrobocia. W latach 1922—1925 w Stanach Zjednoczonych liczba robotników w przemyśle, górnictwie, komunikacji i budownictwie przez cały czas nie przekroczyła poziomu z okresu 1919—1920. Było ponad milion bezrobotnych, przy czym w 1924 r. stanowili oni 12% ogółu robotników.
Depresja o niezwykłym nasileniu wystąpiła w Anglii i trwała tam aż do 1926 r. Bezrobocie nie rozładowało się. W latach 1923—1926 odsetek pozostających bez pracy wahał się wśród angielskich robotników od 10 do 12. Jest to ponad 2 razy więcej niż w 1909 r., po zakończeniu kryzysu lat 1907—1908, i nieco więcej niż w okresie jego trwania. W przemyśle budowy maszyn trzecia część robotników stale pozostawała bez pracy. W niektórych częściach Anglii, w tzw. okręgach nędzy, w latach pokryzysowych bezrobocie utrzymywało się na poziomie często wyższym od kryzysowego poziomu w całej Anglii. W częściach kraju objętych podczas wojny znacznym ożywieniem gospodarczym, a zupełnie prawie martwych w latach pokoju, liczba ludzi nie mogących uzyskać pracy rzadko spadała poniżej 25%, a czasem osiągała nawet 50% i więcej. W owych „okręgach nędzy” bezrobocie było czymś więcej niż stale każdemu zagrażającym niebezpieczeństwem. Nie stanowiło ono tam możliwości, lecz normalny stan rzeczy. A oto jak kształtowało się ono w USA, Niemczech i Wielkiej Brytanii w stosunku do ogółu robotników w tych krajach:

Bezrobocie w odsetkach
(przeciętna roczna)
Kraj 1908 1909 1910 1921 1922 1923 1924 1925 1926
USA 16  23  18  12 
Wielka
Brytania
17  14  12  10  11  12 
Niemcy 10  11  18 

Tak więc po pierwszym powojennym kryzysie ekonomicznym w krajach kapitalistycznych przez wiele lat klęska braku pracy utrzymywała się w takich rozmiarach, jakich dawniej nie osiągała nawet w czasie samego kryzysu. Masowe bezrobocie było bezpośrednim skutkiem obniżenia tempa wzrostu produkcji przemysłowej oraz chronicznie niepełnego wykorzystywania mocy produkcyjnych w wielu krajach.


Przypisy

  1. J. Kuczyński, Położenie robotników w Niemczech, Warszawa 1952, s. 256.


Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.