Koza, Kózka i Wilk

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Koza, Kózka i Wilk
Pochodzenie Bajki
Księga czwarta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Adam Mickiewicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga czwarta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga czwarta jako ePub Pobierz Cała Księga czwarta jako PDF Pobierz Cała Księga czwarta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 235.png


BAJKA  XV.
KOZA, KÓZKA I WILK.

Sąsiadka Koza, ta, co to rozwódka,
Z rodu Ostrorożanka, a tak rześka czołem,
Że umie łeb na łeb rozmówić się z wołem,
I nie da lada wilku brać się do podbródka,
Wczoraj, w las idąc zbierać na domu potrzebę
Rokitę czy lipią skórkę,
Na gospodarstwie zostawiła córkę,

Której jest na imię Bebe.
A że młodym osobom pod niebytność matki
Rozliczne grożą przypadki,
Nakazuje dziecku srogo:
«Nie ruszać mi za próg nogą
I nie przyjmować nikogo — nikogo.
Jest tu Wilk w okolicy: mam go w podejrzeniu,
Że zamyśla o czem brzydkiem;
Pilnujże drzwi, aż wrócę i dam znak kopytkiem,
Wołając cię po imieniu:
Bebe! Lepiej, że zgrzeszym ostrożności zbytkiem,
Niż gdyby miała kiedy być przysłowiem trzodzie,
Mądra Koza po szkodzie.»
O Wilku mówiono w izbie,
A Wilk tuż siedział na przyzbie;
Podsłuchał. Matka z domu a on wnet do córki,
Stuk i puk we drzwi komórki.
Wilk zwykle wyciem łaje albo grozi:
Lecz gdy prosić ma potrzebę,
Nieźle udaje śpiew kozi;
Więc jako mógł najkoziej odezwał się: «Bebe!
Otwórz!» A Kózka na to: «Przepraszam, nie można;
Mamy nie masz, jestem sama!»
On znowu: «Bebe, otwórz, to, ja mama!»
Na to znów Kózka ostrożna:
«Głos wprawdzie matczyn; ale czyś ty matka,
Jak mogę wiedzieć, gdy zamknięta klatka?
Podejdźże tu, i przez to pod progiem korytko,

Pokaż mi na znak kopytko.»
Wilk odszedł, klnąc Bebe i mać jej bardzo brzydko.

Ta bajka jest po całym świecie znana z treści:
Lecz, żeby ją dać poznać polskiej płci niewieściej,
Udawajmy, że wzięta z francuzkiej powieści.

Mickiewicz.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Adam Mickiewicz.