Kot i Szczur

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Kot i Szczur
Pochodzenie Bajki
Księga ósma
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga ósma
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga ósma jako ePub Pobierz Cała Księga ósma jako PDF Pobierz Cała Księga ósma jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 545.png


BAJKA  XXII.
KOT I SZCZUR.

Z nadejściem wiosny
W pniu starej sosny
Cztery zwierzątka siedzibę obrały:
Sowa, Łasica, Kot i Szczurek mały;
Nie mogąc jakoś zgodzić się podobno,
Żyły w sąsiedztwie, lecz każde osobno.
Aliści człowiek, chytry i zazdrosny
Wpadł na trop całej gromadki

I w nocy, dokoła sosny
Zastawił siatki.
Kot, wychodząc o świcie zwiedzać gniazda ptasie,
Spostrzegł zasadzkę, ale po niewczasie;
Wplątał się w matnię, krzyczy: «Gwałtu! zdrada!»
Na wrzask Szczur z jamy wypada:
«Ha! capnęli cię, bratku; podyndasz raz przecie!
— Ocal mię, błaga Kotek. — Co, ja? za nic w świecie!
— Bracie! twoja nieufność duszę mi zakrwawia:
Ja cię kocham; nie jestem z tych drapieżnych kotów,
Co tak srogie na szczurach spełniają bezprawia;
Jam w twej obronie życie oddać gotów,
A ty urągasz mej ciężkiej niedoli:
To grzech, mój bracie, to boli!...
Słuchaj: wydobądź mnie z siatek,
A ja za ciebie zmówię trzy pacierze.
— To mało! — A więc, zawrzyjmy przymierze:
Wezmę ciebie w opiekę, i dziś, na zadatek,
Zduszę Sowę i Łasicę,
Tych wrogów twego plemienia.
— Dziękuję za obietnicę,
Rzecze Szczur, — i do widzenia!
Nie głupim wierzyć: znamy my się, znamy!»
To mówiąc, wraca do jamy,
Patrzy: Łasica. Drapie się na drzewo,
Spostrzega Sowę. Na prawo, na lewo,
Wszędzie wrogowie, wszędzie śmierć nań czyha.
«Oj, pomyślał, źle, do licha!»

I z dwojga złego wybierając mniejsze,
Wraca do więźnia, i niby z ochoty,
Niby z przyjaźni, wziął się do roboty,
A że miał zęby od szpilek ostrzejsze
Wkrótce świętoszka wydobył z tartasu.
Wtem człek się zjawia: sprzymierzeńcy w nogi;
I Kotek (o losie srogi!)
Nie miał nawet tyle czasu,
Aby, przez wdzięczność, Szczura choć zadrapnąć.
W kilka dni, widząc że Szczur nos wyścibił z jamy,
Kot miał ochotę go capnąć.
«Chodźże, mój zbawco, rzecze, niech się uściskamy!
Czy sądzisz, żem zapomniał, iż me ocalenie
Tylko tobie zawdzięczam? — Kłaniam uniżenie,
Rzekł Szczur; a ty, czy sądzisz, żem zapomniał o tem,
Iż jesteś Kotem?
Schowaj zatem dla głupców wdzięczność i pazury,
Bom ja nie bity w ciemię, i w twoje przymierze
Nie wierzyłem i nie wierzę.»
Skończył, wziął nogi za pas i czmychnął do dziury.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.