Kiedy Miłość się spostrzegła

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Peirol
Tytuł Kiedy Miłość się spostrzegła
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz anonimowy
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

Kiedy Miłość się spostrzegła.

Kiedy Miłość się spostrzegła.
Że od jej przykazań stronię,
Z wielkim krzykiem do mnie biegła,
W takiej łając mię tensonie:[1]
„Przyjacielu, w jakiej stronie
Chcesz się ukryć, a daremnie?
Gdy nie w pieśni, gdy nie we mnie
Swego serca zjawisz hart,
Powiedz, Wasze, cóżeś wart?“

„Miłość pani, sługiwałem,
A ty coś mi dała? Proszę,
Proszę, powiedz, jakie miałem
Z całej służby mej rozkosze?
Skargi na cię nie podnoszę;
Jednej łaski w ciągłym znoju
Błagam: Zostaw mię w spokoju,
Pozwól jeno błogo spać —
Reszty dóbr twych nie chcę znać“.


„Peyrol, wyszła ci z pamięci,
Ani już ku sobie skłania
Dama pełna grzecznej chęci,
Przywiązania i kochania,
Wszystko z mego rozkazania?
Nie wierzyłam za posłuchem,
Byś był takim lekkoduchem.
Była czułość, był i śmiech,
Lecz nie płochość w piersiach twych“.

„Miłość pani, mojej damie
Sługiwałem długo, trwale,
I dziś jeszcze w służbie mamię,
Jak z początku serce palę.
Lecz w szaleństwo wpaść o male?...
Płacząc, jedzie od kochanki
Ten i ów w wojenne szranki.
Tu zaznałby uciech dość,
Gdyby nie sułtana złość“.

„Peyrol, turecka ohyda,
Mimo waszych wojsk gromadę,
Nie pierzchnie z wieży Dawida.
Przyjacielu, dam ci radę:
Kochaj, śpiewaj, zarzuć szpadę.
Pójdziesz tam, a tu królowie
Jeno wojny roją w głowie,
A baroni z różnych stron
Ciągły z sobą stroją gon“.

„Miłość pani, żyłem prawo,
A gdym błądził, to zmuszony.
Proszę, niech za Boga sprawą
Pokończą się książąt gony,
Pokój z Tobą zawrą trony.
Co mię smuci, co mię trapi,
To, że zemsta się nie kwapi,
A margrabia dzielny mój
Bez rycerstwa pójdzie w bój“.

„Peyrol, jedzie od kochanki
Ten i ów w wojenne szranki.
W domu uciech miałby w bród,
Lecz zbić trzeba wroga wprzód“.

„Miłość pani, choć królowie
Pozostaną, nikt nie powie
O delfinie, że mu twój
Powab nie dał ruszyć w bój“.


Przypisy

  1. Zob. przypisek na str.347.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Peirol i tłumacza: zbiorowy.