Kazanie wypowiedziane w dzień złożenia ślubów s. Agnieszki od Jezusa
| Dane tekstu | ||
| Autor | ||
| Tytuł | Kazanie wypowiedziane w dzień złożenia ślubów s. Agnieszki od Jezusa, | |
| Podtytuł | wygłoszone do Zakonnic Karmelitanek Bosych w Krakowie na Wesołej dnia 23 października 1897 r. | |
| Wydawca | niepublikowane | |
| Data wyd. | 1948 | |
| Miejsce wyd. | Kraków | |
| Źródło | Skany na Commons | |
| Inne | Pobierz jako: EPUB | |
|
| ||
| Indeks stron | ||
„A powiadam wam wielu jest wezwanych lecz mało wybranych“ (słowo Pana Jezusa u Śgo Mateusza w rozdziale 20). Niebieski Gospodarz Pan Nasz Jezus Chrystus, nieustannie wzywa ludzi do winnicy swojej do kościoła swojego, aby każdy uprawiając winnicę Pańską, czyli duszę swoją kształcąc, wydoskonalając niej cnoty, zarobił sobie na grosz zapłaty gdy nadejdzie wieczór koniec życia, koniec dziennej pracy, otrzymał obiecaną zapłatę, wieczną szczęśliwość, wieczną radość niebiańską. Wezwanych jest wielu mowi Zbawiciel, wielu więc wszyscy, którzy zostali stworzeni, „ale mało wybranych,“ bo mało jest takich ludzi, którzy by pragnęli być „wybranemi“, którzy ciesząc się z werwania Pana Boga, usiłują być wybranemi, którzy wytężają wszystkie siły duszy, aby zasłużyć na łaskę wybrania przez najlepszego, najmiłosierniejszego Boga! — I wybiera P. Bóg w nieskończonej dobroci swojej, nieskończonego miłosierdzia swego, niektóre ze swych stworzeń, przeznaczając do szczególnej swojej służby, do swych usług — wybiera niektóre dusze na swoich kapłanów, na swych ministrów na ziemi na pośredników między sobą, a ludźmi. A inne wybiera na służebnice swej Matki Niepokalanej. Na oblubienice swojego serca. Szczęśliwy kto to to wezwanie usłyszał, i poszedł za nim.
Wielki to za szczyt wielka łaska! a daje ją odczuć wyraźnie sercu młodzieńca, że ten w radości biegnie do stóp wzywającego go Boga, a w pełnej wdzięczności składa Bogu wszystko, aby tylko stał się wybranym na wieki w niebie, jak tu na ziemi, wybrał go Pan Bóg na swego Kapłana, a że są tak wybrane dusze, to świeży dowód. Oto parę miesięcy temu 19to letni chłopiec, idzie piechotą do Częstochowy, aby podziękować Panu Bogu za łaskę wybrania na sługę ołtarza, oddać siebie pod szczególną opiekę Naszej Niebieskiej Matki, aby Maryja opiekowała się nim i dopomogła by się stał wybranym w niebie jak tu na ziemi stał się wybranym na kapłaństwo. A czy się to młode serce zawiedzie na niebieskiej swojej Matce? nie!, bo jeszcze nikt nie został zawiedziony kto się udaje pod opiekę Matki Naszej niebieskiej. Kto Jej wzywa. Kto ją o pomoc błaga i wstawiennictwo prosi. Na pewno otrzyma obfitą łaskę do zostania policzonym do tej małej liczby wybranych!
Siostro droga, jak twojego braciszka wybrał Bóg na swego kapłana, tak ciebie wybrał Pan Jezus na swoją oblubienicę wzywając cię do zakonu szczycącego się Imieniem Królowy Góry Karmelu, do zakonu Karmelitańskiego, przeznaczonego do szczególnej czci, do szczególnej służby Królowej nieba – naszej Matki Niebieskiej. Siostro ciebie Matka Nasza Niebieska sama sobie wybrała w owej chwili, gdy woda Chrztu Śgo spłynęła na twe czoło, i święte Chrzyzmo znak zbawienia na nim znaczyło. Matka Najświętsza położyła też swój znak na twym sercu i rzekła do Syna Swego Boskiego: „Synu daruj mi to dziecko na wyłączną mą usługę niech będzie umieszczona w gronie dziewic mojego dworu!“ Spełnił P. Jezus prośbę swojej Matki! Wychowana w szczególniejszym nabożeństwie do Matki Naszej Niebieskiej, przez twą pobożną matkę, opuściłaś ją w 19tej wiośnie życia, aby co prędzej służyć Niepokalanej Królowej, jako sługa Jej nadworna – i dziś – za chwilę masz złożyć przysięgę w obec Boga, Maryi i całego dworu niebieskiego że będziesz wiernie służyć Niebieskiej twej Matce, bez folgi aż do śmierci.[1] A Marya włoży ci na twarz znak swojej Łaski zasłaniając twe oblicze, abyś już nic ziemskiego, nie widziała, lecz tylko ku ołtarzowi P. Naszego Jezusa Chrystusa unosząc zasłonę kryjącą cię przed światem i pożądliwością jego błagała Go łaskę wytrwania aż do śmierci w służbie wiernej Niepokalanej Matki. Tak ukryta pod czarnym welonem, na ziemię się rzucisz, do stóp Matuchny niebieskiej, na znak, że tylko tego pragniesz, abyś Jej córką na wieki była, a Maryja by ci na wieki została Matką. Tak osłonięta czarną zasłoną będziesz już żyć tylko dla Boga i nieba rosnąc w lata róść będziesz w cnoty miłując, cierpiąc i błagając Twą Niebieską Matkę zasługiwać będziesz na coraz większą Jej łaskę i miłość.
Godną ci podam radę i ostrzeżenie, to jest, abyś nigdy nie ociągała się, gdy poznasz w danej chwili, że Pan Bóg czegoś od ciebie żąda czy to będzie wykonanie cnoty, czy pobudka do działania gdy będzie szło o chwałę Bożą, lub pożytek bliźniego, czy jednej siostry czy też całego klasztoru. Gdy Izraelici toczyli wojnę z wrogami wodzowi narodu przysłała prorokini Debora, polecenie, aby ruszał w pole, bo to jest wolą Bożą i sam będzie pomagał do zwycięstwa, ten jednak ociągał się z wypełnieniem rozkazu, dopiero po jakimś czasie posyła do Prorokini zgotowością do walki, i prosi aby z wojskiem sama wyruszyła, na to odpowiedziała: jeżeli chcecie to idźcie sami ja z wami nie pójdę, bo już teraz Pan Bóg usunął swoją pomoc! Czas naglił rozpoczęli walkę, lecz zostali pobici, bo ich ręka Pańska nie wspomagała! Otóż i ty siostro czyń natychmiast zadosyć żądaniu Bożemu, bo Pan będzie z tobą i błogosławić i pomagać Sam będzie — a gdybyś się ociągała, Pan Bóg się usunie, a gdy po namyśle rozpoczniesz działanie zostaniesz samą i upadniesz przez tymi, których zwyciężyć było potrzeba, a zamiast pociechy i radości ducha z wykonania, osiądzie w duszy smutek, żeś się ociągała wezwaniu Bożemu. Gdy Pan Jezus zachęcał, dobrego młodzieńca, którego nawet umiłował dla jego cnoty i niewinności do porzucenia wszystkiego, a pójścia za P. Jezusem, ten się zastanawiał, ociągał i odszedł smutny, a bo smutno duszy gdy się ociąga miłości Jezusa, pamiętaj o tym droga siostro i nigdy nie ociągaj się na głos twojego Boskiego Oblubieńca nie trać, ani chwili w wykonywaniu woli Bożej. Nie pozwól by Pan Jezus stał długo u drzwi czekając aż Mu otworzysz ale w duchu wynagrodzenia P. Jezusowi za innych za cały świat, uprzedzaj życzenia twego Oblubieńca, prosząc twej Matki Niebieskiej, by cię uczyła czułej miłości dla swojego Boskiego Syna, a naszego Zbawiciela!
To jedna uwaga — jedna przestroga – jedna życzliwa rada, jedno ostrzeżenie konieczne do przejścia trudnej krzemienistej drogi życia zakonnego życia karmelitańskiego. Złożyłaś przysięgę Bogu, że będziesz Ubogą — Czystą – Posłuszną ofiarą miłości, Bogu dla nas przybity do krzyża. Dziś mówi do twojego serca: „Jako ja z wyciągniętymi rękami na Krzyżu, w nagości ciała ofiarowałem się dobrowolnie Bogu Ojcu tak, iżby nic we mnie nie pozostało, czegobym nie poświęcił w ofierze na przebłaganie gniewu Bożego. Tak i ty, ofiaruj mi siebie z ciałem i duszą, ze wszystkiemi siłami i uczuciami twojemi!“
Cóż to są śluby zakonne właściwie? są to trzy gwoździe któremi Nasz Boski Odkupiciel pozwolił się przybić do krzyża. Siostro droga uczyniwszy twoją przysięgę wieczystą — zawisłaś na krzyżu Chrystusowym, na tym samym Krzyżu! Twój Boski Zbawiciel zawisł na jednej stronie Krzyża, a ty na drugiej – wiedz, że tylko to drzewo dzieli ciebie od Jezusa — ten sam krzyż — ta sama męka cierniowej korony posłuszeństwa — ta sama męka biczowania dla zachowania czystości – to samo odarcie szat i podzielonych przez żołdaków – przez święte ubóstwo. Ale złość ludzka niezadowolona uwiła wieniec cierniowy jeszcze dla duszy i serca Jezusowego. Jezus konając rozpięty na Krzyżu, ociekły krwią, jedną stanowiący ranę — nie budzi politowania w tych dla których cierpi – dla których umiera! Najgrawają się z niego — bluźnią – poją żółcią i octem. O to co czeka i ciebie. Kto chce wisieć na Krzyżu Jezusowym, kto jest współ ukrzyżowany z Jezusem musi przeżyć wszystko co Jezus przeżywał swojej męce krzyżowej. I ciebie czeka męka duszy, skosztujesz octu i żółci w pragnieniu twoim, doznasz na najgrawania i szyderstw. „Echej jeśli jest Chrystusem – niech zstąpi z krzyża!“ a te urągania, te bluźnierstwa, wyszły z ust książąt i przełożonych Izraela. Siostro droga i ciebie to czeka — usłyszysz w najtęższym cierpieniu od gwoździ i krzyża: zstąp z krzyża! jeżeliś wybraną, jeżeli mamy uwierzyć w twoje zasady miłości, prostoty i uczciwości — zstąp z krzyża! „Hej co rozwalasz Kościół, a w trzech dniach wystawiasz – wybaw sam siebie!“ usłyszysz szyderstwo z twojej ufności w Bogu: „ufał Bogu niechze go wybawi!“ Eljasza woła „zobaczymy czy przyjedzie aby go wybawił!“ Tak to wszystko przeżywać i cierpieć będziesz od równych, ale głównie od przełożonych, jak Jezus, ci najwięcej bluźnić i tobie będą. Będą naglić złośliwymi głosy: „zstąp z krzyża! oderwij się od Jezusa razem z tobą na jednym zawisły krzyżu!“
Ale ja ci dziś mówię, błagam i nalegam: nie zstępuj! nie zstępuj! nie daj się oderwać od Jezusa! Agnieszką od Jezusa jesteś, nie wolno ci się ruszyć z myślą ulgi! Jeżeliś Agnieszką od Jezusa, nie zstępuj! niech ryczy piekło – niech drży ziemia, nie zstępuj! — a chociaż ogarną cię ciemności, i słońce się zaćmi i uczujesz trwogę opuszczenia nawet od Boga nie zstępuj! lecz z miłością pożal się twemu Boskiemu Oblubieńcowi „Boże mój Boże czemuś mnie opuścił!“ Ale to tylko niższa część duszy zazna tę mękę bo serce twoje z Jezusem, bo ty cała z Jezusem złączona z ufnością twoją duszę oddasz w ręce Ojca niebieskiego! Odwagi o siostro! Nie trać ty odwagi ani na chwilę nie twórzcie przyszłością ale osłonięta czarną zasłoną przed ludźmi i przed sobą idź odważnie po trudnej drodze życia karmelitańskiego, cichutko w ukryciu spełniając cnoty zakonne po bohatersku wspinaj się na stromę góry Karmelu, jak Jezus obciążony krzyżem wspinał się na górę Kalwarii! Idź przez całe życie oznaczona Imieniem od Jezusa, na co ci na całe życie udzielam w Imieniu Pana Jezusa stojącego na ołtarzu i przyjmującego przyrzeczenie i ofiarę twą błogosławieństwo Kościoła Św. —
In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti.
- ↑ Nie powiedziano N. Ojcu, że profesję składamy parę godzin przed konsekracja welonu i przyjęciem go, a kazanie jest w czasie Mszy Śtej konsekracyjnej.