Jesteś... lecz kędyż?

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Tytuł Jesteś... lecz kędyż?
Pochodzenie Erotyki
Wydawca Księgarnia J. Czerneckiego
Data wydania 1902
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

 J 

esteś... lecz kędyż? Nieraz mi się zdało
żem cię za rękę brał, żem znalazł cię;
to było tylko snem, lecz ja w tym śnie
topiłem serce, duszę moją całą.

I szedłem dalej znów, znów twoją białą
ścigając marę, co podobna mgle
wstaje i niknie — — i budziłem się
ze snu, by znowu śnić, żeś wzięła ciało.

Tak schodził czas. Wiecznieś przedemną szła,
lecz nigdy ty — — twa tylko mara złota,
tylko wstająca i niknąca mgła.

Tak zejdzie czas. I nigdy za żywota
mej dłoni ręka nie uściśnie twa — —
jesteś — — lecz gdzie? tu: tylko jest tęsknota.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Przerwa-Tetmajer.