Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Psałterz Dawidów/Psalm XCII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Psałterz Dawidów
Podtytuł Psalm XCII
Pochodzenie Jana Kochanowskiego Dzieła polskie: wydanie kompletne, opracowane przez Jana Lorentowicza
Data wydania [1919]
Wydawnictwo Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kochanowski
Indeks stron
PSALM XCII.

Bonum est confiteri Domino.

Słuszna rzecz, Panie, Tobie chwałę dawać
I Twoje święte Imię wyznawać.
Dzieńli po niebie światło swe rozleje,
Nocli świat płaszczem czarnym odzieje;
Dzień mię usłyszy, litość wyznawając,
Noc, prawdę Twoję opowiadając,
Nie tylko słowy, ale i gęślami,
Ale i lutnią i skrzypicami.

Serce mi kwitnie, pełenem radości,
Patrząc na sprawy Twej wszechmocności.
O sprawy dziwne a niewysłowione,
O myśli w twardej nocy zamknione!
Niemądry na to nigdy nie napadnie,
Tępy do śmierci tego nie zgadnie.
Źli, zakwitnąwszy, jako kwitną zioła,
Uwiędną prędko i zginą zgoła.


Ty wszytki wieki przetrwasz, możny Panie;
Twych nieprzyjaciół szczęt nie zostanie,
Zniszczeją wszyscy, którzy lubią złości,
A Ty moc moją z swojej życzności[1]
Wyniesiesz, jako róg jednorożcowy.
Członki mi przejął sok balsamowy,
I ujźrzę upad nieprzyjaciół swoich,
I taż wieść przyjdzie do uszu moich.

Palmie podobien i cedrom libańskim
Cnotliwy kwitnie, szczep, który w Pańskim
Rozkosznym będzie pałacu wsadzony,
Zawżdy kwitnący, zawżdy zielony
I czerstwy będzie i rodny w starości;
A to, żeby w swej sprawiedliwości
Pan, twirdza moja, był opowiadany,
Który nie nosi żadnej przygany.

Przypisy

  1. życzliwości.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.