Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Psałterz Dawidów/Psalm X

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Psałterz Dawidów
Podtytuł Psalm X
Pochodzenie Jana Kochanowskiego Dzieła polskie: wydanie kompletne, opracowane przez Jana Lorentowicza
Data wydania [1919]
Wydawnictwo Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kochanowski
Indeks stron
PSALM X.

Ut quid Domine recessisti longe?

Czemuś Panie odstąpił? czemuś twarz Swoję
Odwrócił precz odemnie w doległość[1] moję?
Gdy zły człowiek przewodzi, gdy jarzmo kładzie
Na ubogie, — bodaj sam zginął w swej radzie.

Skąd pocznę? gdzie dokonam? nie Bóg u niego,
Ani przystojność ważna; ale co jego
Duszy miło, co ciału jego smakuje,
To chwali, to nawiętszem dobrem szacuje.

Takim będąc, z takimiż i spółki wiedzie;
Żadna muzika, żadna pieśń przy biesiedzie
Wdzięcznej mu w uchu nie brzmi, jako bluźnienie
Przeciw Panu: to słyszeć, jego zbawienie.

Pychy pełen, nietylko ludźmi brakuje,[2]
Ale i Boga sobie lekce szacuje;
Bezbożne myśli jego, sprawy brzydliwe,
Bo nie pomni na sądy Twe sprawiedliwe.

Nieprzyjaciela swego, szczęściem pijany,
Dmuchnieniem chce porazić: wiek nieprzetrwany
Nie ruszy mię (powiada), tak mocno stoję;
Szczęścia, przygód, odmiany, — nic się nie boję.

Usta jego przeklęctwa pełne i zdrady;
Język roztyrki sieje i krwawe zwady;

Mało na tem, ale i drogi zasiada,
Gdzie, jako inny zbójca, niewinne zbada[3].

Upatruje chudzinę, a w cieniu skryty
Strzeże, jako w jaskini lew jadowity;
Czyha, jakoby porwał nędznika zdradnie,
I porwie, jeśli jako w jego sak wpadnie.

Leży za siecią, że go nie znać przy ziemi,
Siła chudych połowił fortelmi swemi,
I mówi, że Bóg prosto zapomniał świata,
Ani pojźrzy ku ziemi na wieczne lata.

Powstań, Panie, a wynieś rękę Swą kwoli
Niewinnej krwie ubogiej; przebóg, długoli
Zły człowiek ma doświadczać Twej cierpliwości,
Mówiąc: nie ma Bóg w myśli niczyich złości?

Myli się, bo Ty widzisz i smutnych mękę
I hardych okrucieństwo, — toć wpadnie w rękę.
Ale człowiek upadły, człowiek niewinny
Łaskę pozna; Ty sirot bronisz, nie inny.

Zetrzy niepobożnego, zetrzy w proch, Panie!
Czyń sąd o jego zbytkach;[4] nigdy nie stanie.
Pańskie królestwo będzie na wieki słynąć,
A grzeszni w Jego ziemi muszą zaginąć.

Toć nasze prośby, Panie, to Ty chciej duszy
Naszej kmyśli uczynić, to przyjąć w uszy:

Broń sirot, broń upadłych, niechaj ubogim
Człowiek śmierci podległym nie będzie srogim.

Przypisy

  1. w dolegliwości, w strapieniu.
  2. pogardza, lekceważy.
  3. zbadać = zbóść, zabóść, bodąc zabijać, rozbijać.
  4. występkach.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.