Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Pieśni/Księgi wtóre/Pieśń XV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kochanowski
Tytuł Jana Kochanowskiego Dzieła polskie
Podtytuł wydanie kompletne, opracowane przez Jana Lorentowicza
Data wydania [1919]
Wydawnictwo Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Warszawa
Indeks stron
PIEŚŃ XV.

Nie zawżdy Apollo strzela,
Ale łuk z lutnią podziela;[1]
Nie zawżdy Mars hufy wodzi,
Czasem też pod sieć ugodzi.[2]

Nie zawżdy grad z góry leci,
Albo burza niebo szpeci;
Chmury czarne wiatr wojuje,
A pogoda następuje.

Takżeć słusze[3] człowiekowi:
Odejmać się frasunkowi,
A jako niewdzięczne brzemię,
Uderzyć troski o ziemię.


Cokolwiek raz przeminęło,
Niewrócony[4] koniec wzięło:
A przyszły czas Bóg ma w mocy,
Pogrężony w twardej nocy.

Dosyć na rozum człowieczy
Dzień dzisiejszy mieć na pieczy;
Ostatek na Boga wkładaj,
A dobrze żyć nie odkładaj.

Żyj dobrze, nie odkładając,
Bo dalszych czasów czekając,
Niepodobnym obyczajem,
Nie począwszy żyć, przestajem.

Przypisy

  1. używa jednej z drugim na przemian.
  2. mowa o przygodzie Marsa z Wenerą, których Wulkan schwytał na schadzce i nakrył ich siecią.
  3. słuszna rzecz.
  4. niepowrotny.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.