Ja nie wierzę

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jaroslav Vrchlický
Tytuł Ja nie wierzę
Pochodzenie Z bratniej niwy
Wydawca Nakładem Ziarna
Data wydania 1906
Drukarz E. Nicz i S-ka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Konrad Zaleski
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

JA NIE WIERZĘ.

Ja nie wierzę, że Hesperyd rajski ogród pusty,
Że duch silny nie grzmi dzisiaj przez proroków usty.
Trubadurów śpiew miłosny że się nie odzywa,
Że poezya dziś w podarty łachman się okrywa,
Że śpiew faunów, chorowody, są dziś bez znaczenia,
Jak i Pana okrzyk: «Żyję!» w hymnach Odrodzenia.
Ja nie wierzę; że zbladł krokus, woni nie ma róża,
Że nie grają łątki w tęczy, gdy z wód się wynurza,
Że są zwykłe ptasząt śpiewy, zwykłe lasów szumy,
Zwykłe szmery oceanów i od stepu dumy,
Zwykłą jutrznia słońca złota, zachodu uroki
I te gwiazdy, gdy dokoła noc roztacza mroki.

Ja nie wierzę, że o raju nie śni małe dziecię,
Ze i dusza spowszedniała, gdy powszednie życie,
Że miłości pieśń jest zwykłą, zwykłe kobiet ciało,
Wszystko zwykłe, co w młodzieńczych piersiach ongi wrzało.
Że jest zwykłym odgłos sławy, współczucie dla brata,
Że już miłość nie jest dzisiaj osią tego świata.
Nigdy! nigdy! Wciąż poezya świeża, pełna woni,
To się śmieje, płonie, modli, goreje, łzy roni;
Wciąż ta sama, tylko człowiek nie ten młody, świeży.
Troska czoło zrysowała, w sercu kamień leży,
Kajdanami u nóg brzęka, w ustach gorycz czuje
I gdy winić ma sam siebie, poezyę piętnuje.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jaroslav Vrchlický i tłumacza: Konrad Zaleski.