Przejdź do zawartości

Jęk

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Jęk
Pochodzenie Ziemia wolna
Wydawca Księgarnia F. Hoesicka
Data wyd. 1930
Druk Drukarnia Ministerstwa Spraw Wojskowych
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
JĘK


Kiedy ciebie pożądam, nie wiem, kogo pragnę,
Lato przemija, jesień cóż pogodna ziści?
Kłamałem. Zapamiętaj moje kłamstwa dawne.
W słowach miłości zbyt jest wiele nienawiści.

Na wpół ockniony ogród o! rzuć cień okienic,
Drzewa nic nie przypomną, o poranku wieją —
Wsparty wpół o kolumnę, czyż pragnę co zmienić?
Gdy świtaniem się rzeźwisz, żegnam się z nadzieją.

O, dość już! Strzaskaj harfę, porozrzucaj urny,
Nieczuła, jak Borghese z marmuru Canovy:
Jakiemiż witać, żegnać cię jakiemi słowy,
Gdym zimny jest jak marmur i jako on chmurny?

Raz jeszcze spójrz! Te słowa kłamstwa zbyt powszednie...
Ptaki budzą się, słyszysz szept zbudzonych liści?
Nie patrz! To tylko zorza, to nie miłość blednie.
Nie słuchaj! To jest jesień, nie jęk nienawiści.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.