Instrukcja dla Polaków

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wincenty Pol
Tytuł Instrukcja dla Polaków
Pochodzenie Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wydania 1874
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
INSTRUKCJA DLA POLAKÓW.

Polsko, wszak Moskal Twój wróg,
Uzbrojon od głów do nóg
Ma bagnety, krocie dział —
A jednak jak listek drżał,
Gdy śpiew słyszał: «Boże daj,
By nam wrócił trzeci Maj
Boże, cierpienia nam skróć
Ojczyznę i wolność wróć.»

Gdy go taki trwoży miecz,
Więc moralną drogą siecz!
To dla niego straszna broń
Jak go spotkasz, wszędy stroń —
Ironję niech czyta z ócz
Jak od dżumy na bok skocz.

Gdy by kilku razem szło
Nos zatykaj, bo ci mgło
Sprawia dziegciem straszny swąd —
Więc umykaj w lada kąt.
Lecz gdy idzie pułków rój
Wtedy z hardą miną stój —


Wąs pokręcaj, w górę czub —
Jak byś ich zjadł — miną rób.
Potem kij swój w ręku zwarz
I chichotem wzgardy karz.

Jeśli twój zamieszka dom,
Rób w nim dniem i nocą róm —
Urządź gdzie sekretny dzwon
Niech do djabła zmyka won.
Są co mają i swój gmach
Niechaj w nim nie mieszka Lach
Niechaj stoi tylko Rus,
Szpieg lub stado świń i kóz. —

Jeśli tytoń bratku ćmisz,
Pal najtańszy, choćby peż
By go tylko rodził kraj.
Niech Moskal, co pije czaj,
Żukowa w swą trubkę pcha —
Bo on na to dzięgi ma,
Co nam z portmonetek skradł,
Gdy mu kto w noc w łapy wpadł.

I zegarka nie noś już
Bo cię ten moskiewski stróż
Wnet zapyta który czas,

I zegarek zniknie wraz.
I kapelusz swój w kąt wrzuć
A do prostej czapki wróć,
Bo jak ci wiatr wzruszy puch.
Pierwszy lepszy ruski zuch
Powie że żałobę masz,
Choć mu tysiąc przysiąg dasz;
Choć dasz tysiąc próśb i słów —
Z kapeluszem już bądź zdrów.

Rękawiczki zdejm pan brat —
Niech je nosi tylko kat
Co krwią zafarbował dłoń —
My co mamy nosić broń,
By odkupić polski lud,
Rzućmy zbytek wszelkich mód.
I lakierki rzućmy precz
Bo i to zbytkowna rzecz.
I z krynolinami won —
Niech te zostaną dla żon
Gaficerów ruskich step —
Tern od różni m polski szczep
Od czysto moskiewskich dziw
I cór sybirskich niw.


Ty płci piękna jako kwiat
Której cnoty wielbi świat
Coś w żałobę skryła wdzięk
Na biednej ojczyzny jęk —
Wszak nie dopuścisz, by wróg,
Przestąpił kiedy twój próg.
O, bo wtedy Boże broń
Ojca, męża, brata dłoń
Ukarze chańbą ten czyn —
Przeklnie cię rodowy syn
Będziesz jak żyjący trup:
Ziemia ci odmówi grób.

Niechaj głodny chuci Rus
Szuka swych stepowych muz,
Szuka kawiarnianych arf
I z ulicznej tłuszczy larw.
Gdy mu taki wbijem klin
Musi zmykać su kin syn —
Po nad Wołgę, Newę, Boh,
Pić czaj, żreć z kapustą groch —
A wtedy nasz wolny kraj,
Pieśń zaśpiewa «Trzeci Maj!»

Wincenty Pol.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wincenty Pol.