O wschodzie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Zbierzchowski
Tytuł O wschodzie
Pochodzenie Impresye
Data wydania 1902
Wydawnictwo Księgarnia D. E. Friedleina
Miejsce wyd. Kraków
Źródło skany na Commons
Inne Cały tomik
Pobierz jako: Pobierz Cały tomik jako ePub Pobierz Cały tomik jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tomik jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
O wschodzie.

Mrok gasnął... purpurowe wytrysły promienie,
W zamarłych chmurach budząc wyśnione widzenia
Opustoszałych zamków, potworów z płomienia
I dróg, wiodących w przestrzeń długo... nieskończenie.

Słońce! ku jego blaskom wyciąga ramiona
Tłum ludzi z błędnym wzrokiem i spalona wargą,
Jęczy niebo i ziemia utajoną skargą,
Co stapia się z purpurą i w przestrzeni kona.

W takiej chwili ujrzałem upiora-dziewicę,
Idącą w słońce pustką ugorów rozległą
I całe złoto wschodu w jej oczach się zbiegło.

Padłem na twarz!! już zachód pieśń grobów wydzwania,
O spojrzyj! spojrzyj! na mnie ty, której źrenice
Zwiastują wschód słoneczny i męki konania.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Zbierzchowski.