Historia wierszem

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Historia wierszem
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
HISTORIA WIERSZEM
Powstańcom śląskim

Dosyć było ziemie na ojczyźnie —
Podzielą się oną Piastów syny:
Każdy gazda na swojej puściźnie,
Swej dzielnicy pan i włast jedyny.

Mocno dzierżą w garści swe ziemice        5
Na Cieszynie knezie i Opolu —
A gdy, było, wróg wpadł w ich granice,
Potkał hufce niepołomne w polu.
Podumał wróg w rozumie: „Nie złamię...
Co poradzić, by zdobyć kraj ony?        10
Zhartowane kniazie mają ramię —
Dam im przeto (dla odhartu) żony“.

Przyjechały z fraucymrem Niemkinie —
Zmieniła się obyczajność wszecka —
Od hauptmanów roi się w drużynie,        15
W kordegardach wre gwara niemiecka.

Tak podstępnie przez jedwabne sznury
Szykował wróg na niewiednych pęta — —

Zniemczył się dwór od dołu do góry,
Zniemczyli się piastowscy książęta.        20
 
Lecz pozostał w chatach naród prosty,
Który „przeca stał przy swojem twardo" —
Wszelkie wrogie naciski, drangosty,
Spotykały tu odporność hardą.
 
Nic nie wskórał swobody odjemca,        25
Żadna chłopa nie zgięła zatrwoga —
Po swojemu klął po cichu Niemca,
Po swojemu modlił się do Boga.
 
Uszły wieki... Wróg przynacisk spiętrzył.
Szatan szydził: „już się nie odstanie!“ —        30
Lecz wbrew losom znicz tlił się we wnętrzu,
Jak ukryty ogień we wulkanie.
 
Aże nadszedł czas gromnych wybuchów —
Świat objęła po krańce pożoga —
Z przepalonych rdza spadła łańcuchów —        35
O ziem skradła lęk przeimał wroga.

Właść nieprawą stalnym przyległ ciałem —
Tedy naród ocknie się: „pieronie!"...
I wraz oto z narodem powstałym
Dźwigła się moc, tkwiąca w ziemi łonie.        40
 
Pokąd dzieje Polski się ostoją,
Pomnym będzie ten sierpień szesnasty,
Kiedy naród krwią wypisał swoją:
„My tej ziemi prawowite własty".




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.