Historia Polski (Henryk Zieliński)/Rozdział 4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Zieliński
Tytuł Historia Polski 1914-1939
Data wydania 1982
Wydawnictwo Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Drukarz Prasowe Zakłady Graficzne, Wrocław
Miejsce wyd. Wrocław
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

4
rozdział
czwarty
Od konstytucji marcowej do kryzysu 1923 r.
Sojusze z Francją i Rumunią

Ustalenie granic Polski w traktacie ryskim oraz decyzją Rady Ligi Narodów z października 1921 r. zamykało ważny i trudny etap procesu stabilizacji pozycji Polski na arenie międzynarodowej. W tym samym też roku Polska zawarła sojusze wojskowe z Rumunią i Francją, które miały stać się podstawą jej bezpieczeństwa zewnętrznego. Sojusz z Rumunią był wymierzony przeciwko Rosji Radzieckiej. Sojusz z Francją miał na uwadze głównie bezpieczeństwo obu partnerów od strony Niemiec i został podpisany przez Piłsudskiego jako Naczelnika Państwa podczas wizyty oficjalnej w Paryżu w lutym 1921 r. Zanim to nastąpiło, Polska musiała jednak podpisać niekorzystną dla siebie konwencję handlową polsko-francuską, jak również poczyniła ważne koncesje kapitałowi francuskiemu na Górnym Śląsku. Kolejne rządy Polski przywiązywały dużą wagę do sojuszu z Francją, jako podstawy polskiej polityki zagranicznej i wojskowej w tym okresie. Przyczyniło się do tego w pewnej mierze zbliżenie niemiecko-radzieckie po Rapallo (kwiecień 1922 r.), które interpretowane było w polskich kołach politycznych jako zagrożenie Polski.

Konstytucja marcowa

Z chwilą ustalenia granic wysunęły się na plan pierwszy w życiu politycznym kraju liczne, dotąd nie rozwiązane problemy wewnętrzne. Czołowe miejsce wśród nich zajmowała sprawa uchwalenia przez Sejm Ustawodawczy konstytucji. Nastąpiło to 17 marca 1921 r. (stąd nazwa „konstytucja marcowa”).
Powstała ona w toku wielomiesięcznych debat i sporów. Koncentrowały się one głównie wokół zagadnienia jedno — czy dwuizbowości parlamentu polskiego, roli Kościoła katolickiego w życiu publicznym, sposobu wyboru prezydenta Rzeczypospolitej oraz jego kompetencji. We wszystkich tych sprawach górę wzięły postulaty prawicy, choć pod naciskiem lewicy mniej lub więcej złagodzone. Parlament miał być dwuizbowy (sejm i senat). Wszystkie wyznania miały być w Polsce równoprawne, ale jednocześnie art. 114 konstytucji przyznawał Kościołowi rzymskokatolickiemu wśród „równoprawnych“ wyznań „naczelne stanowisko“. Wybór prezydenta (na kadencję 7-letnią) miał być dokonywany przez Zgromadzenie Narodowe, czyli połączone izby sejmu i senatu (kluby lewicowe żądały, by prezydent był wybierany przez cały naród). Kompetencje prezydenta były mocno ograniczone (prawica obawiała się wyboru Piłsudskiego na prezydenta). Konstytucja potwierdzała wszystkie podstawowe prawa demokratyczne obywateli, bez względu na narodowość, urodzenie, wyznanie i pochodzenie. Jednocześnie konstytucja proklamowała własność prywatną „jako jedną z najważniejszych podstaw ustroju społecznego i porządku prawnego“.
W dziedzinie organizacji i kompetencji najwyższych władz państwowych konstytucja przyjmowała monteskiuszowską zasadę trójpodziału władz. Sejm i senat zajmowały stanowisko nadrzędne. Rada Ministrów, powoływana przez prezydenta, musiała mieć zaufanie większości sejmowej. Rząd był odpowiedzialny przed sejmem. Kadencja sejmu i senatu, wybieranych na podstawie pięcioprzymiotnikowej ordynacji wyborczej (czynne prawo wyborcze do sejmu przysługiwało po ukończonych lat 21, bierne od 25), trwała lat 5. Konstytucja gwarantowała niezawisłość. sądów, zapewniała swobodę zachowania praw językowych i kulturalnych mniejszościom narodowym; przewidywała rozbudowę środków i instytucji ochrony pracy i opieki społecznej, głosiła wolność zgromadzeń i stowarzyszania się, prawo koalicji.
Prawa konstytucyjne były w praktyce niejednokrotnie łamane i gwałcone. Nierzadko ułatwiała to sama konstytucja przez swoje sformułowania nazbyt ogólnikowe i deklaratywne, dopuszczając ich dowolną interpretację. Konstytucja przewidywała np. w art. 124 szereg ograniczeń swobód obywatelskich w sytuacjach definiowanych nader nieprecyzyjnie („w razie rozruchów lub rozległych knowań o charakterze zdrady stanu“) i wieloznacznie. Mimo to stanowiła ona w sumie akt prawny doniosłej wagi, umożliwiający w szerokiej mierze — w zależności od charakteru rządów — postęp na drodze rzeczywistej demokratyzacji życia publicznego w Polsce. Mogła się stać — i czasem rzeczywiście stała się — zaporą dla tendencji totalitarnych i faszystowskich w latach trzydziestych.

Antagonizmy i sprzeczności

Mimo niewątpliwych postępów na drodze stabilizacji pozycji Polski na arenie międzynarodowej oraz uchwalenia konstytucji, stosunki wewnętrzne w kraju pozostawały płynne i pełne napięć oraz konfliktów. Główne ich źródło tkwiło nadal w bardzo ciężkiej sytuacji gospodarczej kraju, w rozwijających się na tym tle fermentach społecznych, jak również w sprzecznościach w łonie kół rządzących, szczególnie między Piłsudskim a Narodową Demokracją.
Sytuację gospodarczą kraju znamionowała przede wszystkim rozwijająca się nieubłaganie (choć jeszcze nie gwałtownie) inflacja. Przez cały niemal rok 1921 szerzyły się ostre i masowe ruchy strajkowe, w szczególności kolejarzy. Rząd Witosa uznał nawet za konieczne uciec się do zarządzenia o militaryzacji kolejnictwa, aby strajki rozbić. Wielkie rozmiary przybrał strajk robotników rolnych w Poznańskiem. Brutalne represje poważnie osłabiły pozycję rządu w oczach społeczeństwa. Rosły opory przeciw Witosowi w partiach dotychczas go popierających. W rezultacie rząd jego musiał ustąpić na rzecz rządu pozaparlamentarnego — w gruncie rzeczy prawicowego — pod przewodnictwem rektora Politechniki Warszawskiej, Antoniego Ponikowskiego (wrzesień 1921 r.). Ale i ten rząd nie umiał skutecznie przeciwdziałać pogarszającej się sytuacji gospodarczej i politycznej. Z nieufnością odnosił się doń Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, nie chcący się pogodzić z próbami pomniejszenia jego roli w kierownictwie państwa, szczególnie na polu polityki zagranicznej.
Wiele kontrowersji wywołała m. in. sprawa tzw. Litwy Środkowej. Jeszcze podczas wycofywania się armii radzieckiej z Polski w 1920 r. oddziały polskie pod dowództwem gen. Żeligowskiego zajęły „samowolnie“ Wilno (w istocie rzeczy akceptował to Piłsudski, który jednak nie mógł się angażować oficjalnie z uwagi na opozycję mocarstw). Na zajętych terenach Wileńszczyzny gen. Żeligowski utworzył twór pod nazwą „Litwy Środkowej“; jej przedstawiciele domagali się bezwarunkowej inkorporacji tej krainy do Polski, czemu sprzeciwiali się zwolennicy pewnej autonomii (popierani przez Piłsudskiego). Ostatecznie w marcu 1922 r. sejm w Warszawie uchwalił inkorporację Litwy Środkowej do Polski.
Nowym powodem konfliktu między Piłsudskim a kołami endeckimi stała się sprawa następcy na stanowisku premiera po ustąpieniu Ponikowskiego. Prawica wysuwała na to stanowisko Wojciecha Korfantego — jednego z głównych antagonistów Piłsudskiego, na co ten ostatni nie chciał się zgodzić. Mając za sobą poparcie lewicy i częściowo centrum, Piłsudski zdołał co prawda odsunąć kandydaturę Korfantego (nowym premierem został przedstawiciel konserwatystów krakowskich, prof. Julian Nowak), ale nie oznaczało to bynajmniej zakończenia walki o rządy państwem między dwoma podstawowymi wówczas obozami politycznymi, tj. obozem piłsudczykowskim (z poparciem PPS i lewicy) a obozem prawicy.

Wybory parlamentarne 1922 r.

Uchwalając konstytucję marcową Sejm Ustawodawczy wykonał główne zadanie, do jakiego był powołany. Należało więc rozpisać wybory i wybrać nowy sejm. Wymagało to uchwalenia nowej ordynacji wyborczej. Jednakże niektóre wpływowe stronnictwa w Sejmie Ustawodawczym nie kwapiły się zbytnio do tego, obawiając się nie bez racji wyników nowych wyborów. Nowa ordynacja została uchwalona dopiero w lipcu 1922 r. Równocześnie trwały pertraktacje między poszczególnymi partiami politycznymi co do porozumień i sojuszników w zbliżających się wyborach. Najważniejszym wynikiem tych pertraktacji było porozumienie między Narodową Demokracją, Chrześcijańską Demokracją i Narodowo-Chrześcijańskim Stronnictwem Ludowym, w którego wyniku powstał silny blok prawicowy pod nazwą Chrześcijański Związek Jedności Narodowej, zwany popularnie Chjena. Innym ważnym blokiem przedwyborczym był Blok Mniejszości Narodowych. Jak już wspomniano, w wyborach wzięła tym razem udział także KPRP.
Na krótko przed wyborami do sejmu i senatu odbyły się we wrześniu 1922 r. pierwsze wybory do Sejmu Śląskiego. Fakt, że odbywały się one zaledwie w trzy miesiące po podziale ostatecznym Górnego Śląska, czynił z nich dużej wagi test nastrojów politycznych na tym terenie, a zwłaszcza swoistą próbę sił między Niemcami a Polakami. Zarówno jedni, jak i drudzy szli do wyborów w rozproszeniu, z odrębnymi listami poszczególnych stronnictw. Wśród Polaków najwięcej głosów zgromadziła lista Bloku Narodowego o orientacji chadecko-endeckiej, której przewodził Korfanty. Padło na nią 33,5% głosów. Pozostałe stronnictwa polskie skupiły na swych listach ogółem mniej więcej tyleż samo (najwięcej PPS — 16,9% i NPR — 14,3%), komuniści zaś 2,4%. W sumie listy polskie zgromadziły ponad 2/3 oddanych głosów, niecała 1/3 przypadła na listy niemieckie.
Wybory listopadowe 1922 r. do sejmu odbyły się przy mniejszej niż w 1919 r. frekwencji głosujących (nieco poniżej 68% uprawnionych), szczególnie w Małopolsce Wschodniej, gdzie frekwencja ta w wyniku hasła bojkotu ze strony Ukraińców spadła w niektórych okręgach poniżej 50, a nawet poniżej 40%. Partie prawicy (Chjena) zebrały 29% głosów, centrum ok. 24% (w tym „Piast“ przeszło 13%), lewica ok. 25% (w tym PPS przeszło 10%, „Wyzwolenie“ — 11%, KPRP — 1,4%) i wreszcie mniejszości narodowe niecałe 22% (w tym partie zgrupowane w „Bloku“ 16%). Największe straty poniosły partie centrum. Zyskały głównie partie mniejszości narodowych, a także partie lewicowe. W sumie jednak równowaga polityczna była bardzo chwiejna, utrudniając poważnie zmontowanie jakiej takiej większości za określonym rządem. Fakt, że w wyborach do senatu prawica uzyskała nieco lepsze wyniki (39% głosów na „Chjenę“ i 48 mandatów spośród ogółem 111), niewiele pod tym względem zmieniał z uwagi na drugorzędną w owym czasie rolę senatu i jego ograniczone kompetencje.

Wybór i zabójstwo
Gabriela Narutowicza —
prezydenta Rzeczypospolitej
Jednym z pierwszych i najważniejszych zadań, jakie stanęło przed nowo wybranym sejmem i senatem, była elekcja pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej (przypomnijmy, że zgodnie z konstytucją marcową wyboru prezydenta miało dokonać Zgromadzenie Narodowe, złożone z wszystkich posłów i senatorów, na kadencję 7-letnią).
23. Pierwszy prezydent niepodległej Polski Gabriel Narutowicz
Dnia 9 grudnia 1922 r. odbyły się wybory prezydenta. Wysunięto 5 kandydatów, spośród których po paru wstępnych głosowaniach utrzymało się trzech, z największą liczbą głosów. Byli to wysunięty przez endecję i prawicę hr. Maurycy Zamoyski, kandydat „Piasta” — Stanisław Wojciechowski, uprzednio kilkakrotnie minister spraw wewnętrznych, oraz kandydat „Wyzwolenia” — Gabriel Narutowicz, również parokrotny minister. Po dalszych głosowaniach zostali już tylko dwaj kandydaci: Zamoyski i Narutowicz, ten ostatni poparty obecnie także przez „Piasta”. Z uwagi na to, że Narutowicz znany był jako demokrata i człowiek o nieposzlakowanej uczciwości osobistej, głosowała za nim również lewica, tudzież posłowie mniejszości narodowych. Przyniosło mu to zwycięstwo... i niepohamowaną nienawiść ze strony ugrupowań prawicowych. Prasa endecka i innych ugrupowań prawicowych wszczęły szeroką i nie przebierającą w środkach nagonkę przeciwko prezydentowi, przedstawiając go jako „elekta żydowskiego” i nawołując niemal bez osłonek do usunięcia „zawady”, jaką rzekomo stanowił on na drodze do naprawy państwa. Nowemu prezydentowi nie szczędzono żadnych oskarżeń i poniżeń.

Owoce tej występnej agitacji nie kazały na siebie długo czekać. W tydzień po wyborze, 16 grudnia 1922 r., Gabriel Narutowicz padł ofiarą zamachu rewolwerowego podczas zwiedzania wystawy w warszawskiej Zachęcie. Zamachu dokonał fanatyk ze skrajnej prawicy, malarz i publicysta, Eligiusz Niewiadomski. (Postawiony przed sądem, został skazany na śmierć i stracony.)

24. Prezydent Narutowicz opuszcza Sejm po złożeniu przysięgi

Zbrodnicze poczynania, których owocem było zabójstwo pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej, wywołały powszechne oburzenie w masach robotniczych Warszawy, jednoznacznie manifestujących swe potępienie dla takich metod. Usiłowali to wykorzystać niektórzy oficerowie i piłsudczycy w PPS, agitując do akcji odwetowej przeciwko endecji i jej przywódcom, co miałoby utorować powrót Piłsudskiego do władzy, Jednakże akcja nie była dostatecznie przygotowana, a i kierownictwo PPS z Daszyńskim odniosło się do tego z rezerwą. Nie całkiem jasne stanowisko samego Piłsudskiego także nie sprzyjało jej powodzeniu.

25. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Stanisław Wojciechowski

Dramatyczne wypadki grudniowe rzuciły jaskrawe światło na bezwzględność metod walki politycznej i fanatyczne zacietrzewienie sił reakcji w walce o władzę i wpływy w społeczeństwie. Z metod tych nie zrezygnowano nawet po wstrząsie, wywołanym zabójstwem pierwszego prezydenta Polski. Prasa prawicowa wyraźnie usprawiedliwiała mordercę jako człowieka „ideowego”. Po jego straceniu w wielu kościołach odbywały się nabożeństwa żałobne „za spokój duszy” Eligiusza Niewiadomskiego. W kołach skrajnej prawicy był kreowany niemal na narodowego bohatera.

Nowy prezydent, nowy rząd

Po śmierci prezydenta Narutowicza najwyższą władzę w państwie do momentu wyboru nowego prezydenta objął zgodnie z konstytucją marszałek sejmu Maciej Rataj. Jeszcze 16 grudnia powołał on nowy rząd pod przewodnictwem gen. Władysława Sikorskiego, mającego opinię człowieka energicznego, zdolnego opanować niebezpieczną po zamachu sytuację w kraju. W cztery dni później Zgromadzenie Narodowe wybrało nowego prezydenta w osobie Stanisława Wojciechowskiego. W swej młodości należał do czołowych działaczy PPS, od której jednak później oddalił się, zbliżając się swymi sympatiami politycznymi do PSL „Piast”. Tak więc była to osobistość dobrze na ogół widziana w kołach sejmowych, a równocześnie mająca możliwości nawiązania dialogu także z Piłsudskim. Inaczej wyglądała pozycja nowego premiera. Władysław Sikorski należał od dawna do głównych przeciwników politycznych Piłsudskiego, którego rola polityczna w nowym, konstytucyjnym modelu najwyższych władz państwowych zmalała bardzo poważnie. Wypierany przez swych przeciwników politycznych z kierowniczych pozycji w państwie, Piłsudski stopniowo wycofywał się z aktywnego życia politycznego i osiadł w swej posiadłości w Sulejówku pod Warszawą. Nie było to jednak wycofanie ani całkowite, ani na stałe. Było to raczej wyczekiwanie na odpowiedni moment, by ponownie włączyć się do walki o władzę.
Powołanie rządu Sikorskiego, który nie miał wyraźnego zaufania ani lewicy, ani skrajnej prawicy, nie oznaczało trwałej stabilizacji wewnętrznopolitycznej w kraju. Przewrót faszystowski Mussoliniego we Włoszech (1922) ośmielał elementy faszystowskie i w innych krajach, w tym i w Polsce. Wśród różnych drobniejszych organizacji politycznych tego typu szczególną agresywnością i pewnymi wpływami odznaczała się zwłaszcza konspiracyjna organizacja pod nazwą Pogotowie Patriotów Polskich. Wśród swoich przywódców i członków miało ono m. in. kilku generałów, wyższych oficerów, księży i posiadało nawet ciche poparcie niektórych członków rządu, tudzież przywódców endeckich i chadeckich.
Mimo odsunięcia Piłsudskiego, jego zwolennicy nadal mieli poważne wpływy w partiach lewicowych, a także w kierowanych przez PPS związkach zawodowych. Nie brakowało sympatyków Piłsudskiego w kołach inteligencji. Nadal okupowali piłsudczycy istotne placówki w armii, szczególnie w Sztabie Generalnym; stanowili poważną część korpusu oficerskiego.

Pakt lanckoroński i rząd
Chjeno-Piasta

Z niechęcią na rząd Sikorskiego patrzyła — jak wspominaliśmy — Narodowa Demokracja i inne koła prawicowe, a także „Piast”. Wobec faktu, że żadne z tych stronnictw oddzielnie nie mogło jednak stworzyć większości w sejmie, pojawiły się w nich tendencje do zespolenia się w celu stworzenia nowej większości rządowej i obalenia Sikorskiego. Z dążeń tych zrodziło się porozumienie polityczne między endecją, chadecją (Chjena) i „Piastem”, podpisane w maju 1923 r. i zwane paktem lanckorońskim (od miejscowości Lanckorona, gdzie m. in. toczyły się niektóre pertraktacje). W pakcie tym partie Chjeno-Piasta (tak zwano później powszechnie ten nowy blok polityczny) zajmowały stanowisko wobec szeregu węzłowych problemów polityki wewnętrznej i zagranicznej Polski oraz określały swój wspólny punkt widzenia i postulaty. Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, to nie brakowało wśród nich elementów konstruktywnych i realistycznych (np. polepszenie stosunków z Czechosłowacją, ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem ze strony Niemiec, dążenie do normalizacji stosunków politycznych i gospodarczych „na wschodzie”, tj. ze Związkiem Radzieckim). Jeśli chodzi o program działania w zakresie polityki wewnętrznej, to w tej dziedzinie pakt lanckoroński zmierzał w kierunku zdecydowanie wstecznym, postulując m. in. ograniczenie ustawodawstwa socjalnego, zmiany polityki wyznaniowej w duchu klerykalnym oraz zaostrzenie polityki przeciwko mniejszościom narodowym. W szczególnym jednak stopniu uwidoczniło się to na punkcie zagadnień reformy rolnej. Postanowienia ustawy o wykonaniu reformy rolnej z lipca 1920 r. budziły z dawna już silne opory w kołach obszarniczych i bogatego chłopstwa. W pakcie lanckorońskim przewidywano szereg posunięć, stwarzających możliwości wyłączenia majątków spod parcelacji, przeprowadzenia jej w drodze porozumień prywatno-prawnych, pozbawienia pierwszeństwa bezrolnych i małorolnych w nabywaniu parcelowanej ziemi, wprowadzenia nowych, dogodniejszych dla parcelowanych majątków zasad szacunku gruntów itp.
Wyraźne uwstecznienie pozycji „Piasta” wywołało opór ze strony bardziej lewicowych działaczy stronnictwa. Nie osłabiło go to jednak w takim stopniu, by uniemożliwić Chjeno-Piastowi zrealizowanie jednego z głównych celów porozumienia, mianowicie obalenia rządu Sikorskiego. Nie pomogły mu i pewne sukcesy na polu polityki zagranicznej. W marcu 1923 r. Rada Ambasadorów uznała ostatecznie wschodnią granicę Polski, ustaloną pokojem ryskim 1921 r. Zacieśniła się sojusznicza więź z Francją, czego zewnętrznym wyrazem była wizyta w Polsce marszałka Focha, serdecznie i uroczyście podejmowanego w wielu miastach polskich. Zaledwie jednak Foch opuścił Polskę — Chjeno-Piast przystąpił do akcji.
W końcu maja 1923 r. rząd Sikorskiego musiał ustąpić. Nowy rząd miał za sobą większość sejmową, złożoną z posłów partii Chjeno-Piasta. Na czele tego rządu stanął Wincenty Witos.
Przywódca „Piasta“ przejmował władzę w niezwykle skomplikowanej sytuacji gospodarczej i politycznej wewnątrz kraju, a także w niełatwej sytuacji międzynarodowej. Kształtowała się ona pod znakiem silnego zaostrzenia przede wszystkim na skutek okupowania przez Francję od początku 1923 r. Zagłębia Ruhry, celem wymuszenia na Niemczech wywiązania się ze swych zobowiązań reparacyjnych. Wywołało to na domiar pewne napięcie w stosunkach francusko-angielskich. W tymże roku 1923 ministrem spraw zagranicznych Niemiec został Gustav Stresemann — postać wybitna, która w wyniku zręcznych zabiegów dyplomatycznych przyczyniła się niemało do przywrócenia Niemcom ich czołowej rangi międzynarodowej.

Hiperinflacja. Masowe wystąpienia robotników krakowskich w listopadzie 1923 r.
26. Marszałek sejmu Maciej Rataj, prezydent Stanisław Wojciechowski i premier gen. Władysław Sikorski (1923)

Największe jednak trudności narastały w stosunkach wewnętrznych, przede wszystkim wskutek katastrofalnie pogłębiającej się inflacji. Dotychczas umiarkowana, przerosła ona w ciągu roku 1923 w hiperinflację, wymykającą się spod wszelkiej kontroli. Wskazywał na to jaskrawo wzrost ilości pieniędzy papierowych w obiegu, który — w liczbach zaokrąglonych — przedstawiał się następująco:

11 XI 1918   —       8,0 mld marek polskich
31 XII 1918   —       9,0 —,,—
31 XII 1919   —      15,3 —,,—
31 XII 1920   —      49,4 —,,—
31 XII 1921   —     229,5 —,,—
31 XII 1922   —     793,4 —,,—
30 VI 1923   —   3 566,6 —,,—
31 XII 1923   — 125 372,0 —,,—










W nie mniej katastrofalnym tempie spadała wartość marki polskiej. Za 1 dolara płaciło się w wyżej wymienionych dniach i latach odpowiednio: 8 mp, 9 mp, 110 mp, 590 mp, 2923 mp, 17 800 mp, 104 000 mp, 6 375 000 mp. Od 11 listopada 1918 r. do 31 grudnia 1923 r. kurs dolara wzrósł zatem o ponad 1 567 000%.

27. Karykatura współczesna

W tych warunkach płace robotnicze i urzędnicze stawały się stopniowo fikcją. Wieś uchylała się od sprzedaży artykułów żywnościowych za bezwartościowe pieniądze. Skurczył się gwałtownie krajowy rynek zbytu. Wobec bezużyteczności marki polskiej jako miernika wartości koszty produkcji kalkulowano w walutach stałych. Okazało się wtedy, że produkcja przemysłowa polska jest droższa niż zagraniczna. Skurczył się również rynek zagraniczny, znikła premia inflacyjna za eksport. Przemysł zaczął ograniczać produkcję z braku możliwości zbytu, w ślad za tym szło ograniczenie zatrudnienia.

28. Manifestacyjny Pogrzeb robotników zabitych podczas zajść w Borysławiu w 1923 r.

Znakomicie natomiast sprzyjała hiperinflacja spekulacjom, lichwiarstwu i innym ciemnym interesom, połączonym często ze szkodą dla skarbu państwa. Do częstych przedsięwzięć tego rodzaju należały zwroty długów i pożyczek w ich nominalnej wysokości. Podobnie było z podatkiem gruntowym: w 1923 r. przez dłuższy czas realna wartość podatku gruntowego z 1 ha ziemi nie przekraczała wartości 1 jajka. Wśród wielu większych i mniejszych afer spekulacyjnych szczególny rozgłos zdobyła sobie sprawa odstąpienia przez państwo firmie prywatnej (wielkiego kapitalisty francuskiego Boussaca) zakładów włókienniczych w Żyrardowie. Skarb państwa stracił na tym przeszło 2 mln franków szwajcarskich.
Wszystko to wywoływało rosnące rozgoryczenie i opór szerokich rzesz społeczeństwa, a zwłaszcza klasy robotniczej. Stopniowo wzmagała się fala strajków, by w miesiącach letnich 1923 r. osiągnąć rozmiary dawno już niespotykane. Szczególną aktywność na tym polu wykazywali włókniarze łódzcy, nafciarze borysławscy, metalowcy warszawscy, robotnicy okręgu bielsko-bialskiego, Sosnowca i inni.
Pozycję rządu Chjeno-Piasta osłabiał dodatkowo gwałtownie zaostrzający się w tymże czasie konflikt polityczny z Piłsudskim, który w demonstracyjny sposób wycofał się latem tegoż roku z ostatnich wysokich stanowisk wojskowych, jakie jeszcze zajmował, mianowicie szefa Sztabu Generalnego oraz przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej (formalnie organu doradczego prezydenta Rzeczypospolitej w sprawach przygotowania wojska i kraju do przyszłej wojny, faktycznie najwyższej instancji wojskowej w kraju, której przewodniczący — naczelny wódz na wypadek wojny — kontrolował zarówno prace Ministerstwa Spraw Wojskowych, jak i Sztabu Generalnego). Odejście swoje z tych stanowisk połączył Piłsudski z niezwykle ostrą krytyką swych przeciwników politycznych („paskudztwo duszy, które do mnie przylepiano”, „ta szajka, ta banda, która czepiała się mego honoru”). Na domiar dotkliwą porażkę prestiżową poniósł rząd na arenie międzynarodowej podczas głosowania w Lidze Narodów: kandydatura Czechosłowacji na członka Rady Ligi uzyskała prawie dwa razy więcej głosów niż Polski.
W obliczu coraz trudniejszej sytuacji gospodarczej i społecznej kraju, mając przeciwko sobie coraz silniejszą opozycję polityczną w sejmie, a nawet centrowych partiach politycznych — rząd Witosa uciekał się do różnych zabiegów i manewrów, zmierzających do ratowania swego szybko malejącego autorytetu. Puszczano w obieg coraz większe sterty pieniędzy papierowych. Podejmowano próby, zresztą daremne, zaciągnięcia nowych pożyczek zagranicznych. Zrekonstruowano rząd, wprowadzając doń najwyższe autorytety polityczne z kół prawicowych: na stanowisko ministra spraw zagranicznych samego Romana Dmowskiego, na stanowisko wicepremiera polityka „twardej ręki” — Wojciecha Korfantego.
Jak często w podobnych trudnych sytuacjach, usiłowano odwrócić uwagę społeczeństwa od rzeczywistych przyczyn kryzysu przez zapisanie go na rachunek „roboty wywrotowej” i wzmożenie antykomunistycznych represji. W tym celu wykorzystano np. tragiczny w skutkach (ponad 60 osób zabitych i rannych) wybuch w prochowni w Cytadeli warszawskiej. O spowodowanie tego wypadku oskarżono dwóch młodych oficerów komunistów, W. Bagińskiego i A. Wieczorkiewicza, a w ślad za tym rozpętano nagonkę antykomunistyczną na szeroką skalę. (Dopiero po pewnym czasie wyszło na jaw, że wybuch nastąpił w wyniku nieostrożności jednego z robotników w prochowni.)
Wszystkie te zabiegi nie przynosiły spodziewanych owoców. Pogłębiał się ferment nawet w stronnictwie Witosa, w PSL „Piast”. Sygnalizowało go wystąpienie z tego stronnictwa jeszcze w końcu maja 1923 r. — na znak protestu przeciwko sojuszowi politycznemu z Chjeną — kilkunastoosobowej grupy posłów i senatorów z J. Dąbskim na czele. Przyjęła ona nazwę PSL „Jedność Ludowa”. Krok ten spotkał się z uznaniem ze strony ówczesnego prezesa PSL „Wyzwolenie” S. Thugutta i stworzył warunki do bliskiej współpracy między obu stronnictwami na terenie sejmu. Uzewnętrzniło się to w powołaniu do życia w następnym roku Związku Polskich Stronnictw Ludowych „Wyzwolenie” i „Jedność Ludowa” (ZPSL „Wyzwolenie” i „Jedność Ludowa”). W kilka miesięcy później wystąpiła z „Piasta” kolejna grupa posłów pod przewodem J. Bryla, protestując w ten sposób przeciwko wniesionemu na sejm projektowi reformy rolnej, uzgodnionemu uprzednio między Witosem i siłami prawicy.
Równocześnie trwały i wzmagały się fermenty społeczne w masach robotniczych, ogarniając sobą m. in. i największe ich skupisko — Górny Śląsk. Powstał tam pod przewodnictwem komunistv Józefa Wieczorka „Komitet 21”, składający się z przedstawicieli różnych ugrupowań i związków robotniczych, a także bezpartyjnych. Komitet zorganizował w połowie października potężny strajk generalny robotników górnośląskich. W ślad za nim poszli robotnicy sąsiadującego Zagłębia Dąbrowskiego i Krakowskiego. Strajkowali też robotnicy w Łodzi, Warszawie i innych miastach. Sytuacja stała się dla rządu bardzo groźna, gdy do strajków tych zaczęli się przyłączać kolejarze. Władze zarządziły militaryzację kolei i ogłosiły stan wyjątkowy w całym kraju. W odpowiedzi na to PPS i związki zawodowe ogłosiły 3 listopada strajk powszechny w całym kraju, poparty przez komunistów.
W pierwszych dniach listopada strajki i różnego rodzaju demonstracje ogarnęły rzeczywiście cały kraj. Najostrzejszy charakter przybrały one w Krakowie. W dniu 6 listopada 1923 r. doszło na ulicach Krakowa do gwałtownych, krwawych starć między robotnikami, którzy zdobyli broń, a policją i wojskiem, które zresztą na ogół niechętnie podejmowało walkę z robotnikami, a niekiedy nawet wręcz bratało się z nimi. Z tłumów robotniczych niejednokrotnie wznosiły się okrzyki na cześć Piłsudskiego jako jednego z czołowych przeciwników znienawidzonego rządu Chjeno-Piasta. Istotnie Piłsudski i jego zwolennicy nie szczędzili słów najostrzejszej krytyki pod adresem, rządu, który swą polityką w sprawach wojskowych skłonił Piłsudskiego do rezygnacji z piastowanych jeszcze przezeń stanowisk w wojsku. Mimo wszystko „powstanie krakowskie” zostało stłumione, w niemałej mierze na skutek dwuznacznej działalności niektórych działaczy PPS, zastraszonych rewolucyjnym charakterem wydarzeń. Jej wynikiem było w szczególności rozbrojenie wprowadzonych w błąd robotników. Wiele krwi polało się wówczas na ulicach Krakowa. Zginęło ponad 30 ludzi, głównie robotników i żołnierzy. Około 200 osób odniosło rany. Do ostrych starć, choć na mniejszą skalę, doszło w tych samych dniach także w niektórych innych miastach Małopolski, zwłaszcza w Tarnowie. I tam padli zabici i ranni.
Krwawe stłumienie tych wystąpień przez rząd było jednak zwycięstwem pyrrusowym. W następstwie wspomnianego już kolejnego rozłamu w PSL „Piast”, dokonanego przez grupę Bryla, rząd stracił większość w sejmie i musiał ustąpić. Uczynił to 14 grudnia 1923 r, pozostawiając po sobie pamięć jednego z najbardziej reakcyjnych i niepopularnych w społeczeństwie rządów przed rokiem 1926.



Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0.
Dodatkowe informacje o autorach i źródle znajdują się na stronie dyskusji.


Udziela się zgody na kopiowanie, dystrybucję i/lub modyfikację tego tekstu na warunkach licencji GNU Free Documentation License w wersji 1.2 lub nowszej, opublikowanej przez Free Software Foundation.
Kopia tekstu licencji umieszczona została pod hasłem GFDL. Dostepne jest również jej polskie tłumaczenie.

Informacje o pochodzeniu tekstu możesz znaleźć w dyskusji tego tekstu.