Gwiazdy (Tegner)
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Gwiazdy |
| Pochodzenie | Z obcego Parnasu |
| Wydawca | Księgarnia A. Gruszeckiego |
| Data wyd. | 1886 |
| Druk | Bracia Jeżyńscy |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Tłumacz | Stanisław Budziński |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB Cała antologia |
| Indeks stron | |
z Tegnera.
Na pustyni méj drogi gwiazd liczne orszaki
Srebrzystym swym uśmiéchem witają me oczy;
Czemuż ja nie mam skrzydeł jako lotne ptaki,
Żeby swobodnie wznieść się aż w ten świat uroczy.
Na obłoku złocistym, co przepływa w cieni,
Anioł mi się ukazał: trzyma arfę, w dłoni,
Nachyla się, już spływa do ziemskich przestrzeni;
Boskie jego spojrzenie, a święty blask skroni.
Ujął arfę i śpiéwa i w jéj struny trąca,
Szmer wiatru pienia jego cudnie rozprzestrzenia;
Ach! teraz cię poznaję pieśni czarująca,
Nieraz słyszałem ciebie w krainie marzenia.
Pamiętam, kiedyś tego widziałem anioła,
I z gwiazd tych bracia jego do mnie się ozwali,
A dzisiaj jam samotny, tęsknota dokoła
Ściga mię w tłumie ludzi i od niego w dali.
A te anielskie śpiewy, te stropy gwieździste
Obudzają w méj duszy przeszłości pamiątki.
Ach! w te kraje harmonii i w te sfery czyste,
Pozwólcie mi anieli unieść ducha szczątki.