Gil i słowik (1915)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adam Naruszewicz
Tytuł Gil i słowik
Pochodzenie Antologia bajki polskiej
Data wydania 1915
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
BAJKA IV.
GIL I SŁOWIK.

Pan Gil z Słowikiem wszedłszy w przymierze,
w znajome lasy gdzieś tam wędrował.
Pierwszy miał cudne nad podziw pierze,
a drugi głosem wszystkich celował.

Ledwo co weszli do boru oba
i spojrzeć nie chce nikt na słowika.
Wszyscy do Gila: »to mi osoba!
a ten być nie wart za pacholika!«

Lecz kiedy słowik zaśpiewał czysto
i wszyscy dali dank jego pieniu,
zgasłeś, jak klecha przed organistą,
mój panie Gilu w krasnym odzieniu.

Małoż jest takich gilów na świecie,
których bez zasług odyma pycha?
Wielcy z pozoru tylko, a przecie
habit, jak mówią, nie czyni mnicha.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Naruszewicz.