Geopolityka (Sykulski)/Eugeniusz Romer

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Leszek Sykulski
Tytuł Geopolityka
Wydawca Wydawnictwo Naukowe Grategia sp. z o.o.
Data wydania 2014
Miejsce wyd. Częstochowa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


3.2.2. Eugeniusz Romer – „ojciec polskiej geopolityki”

Jednym z pierwszych krytyków tezy Nałkowskiego był lwowski profesor geografii, Antoni Rehman (1840-1917), który odrzucał w ogóle determinizm geograficzny. Twierdził, że jedynie pojedyncze obszary kraju, takie jak Pogórze Karpackie mogą być uznane za krainy przejściowe, lecz nigdy cała Polska[1]. Jego uczniem był Eugeniusz Romer (1871-1953), który stworzył najpełniejsze podstawy pod polską geopolitykę, stąd czasami bywa określany mianem ojca geopolityki polskiej[2].
Pierwszą geopolityczną publikacją Eugeniusza Romera była praca Rola rzek w historii i geografii narodów wydana w 1901 r.[3] Dzieło to zapoczątkowało hydrograficzną szkołę geopolityki polskiej, przypisującą kluczowe znaczenie w rozwoju państw rzekom, dorzeczom i otwartym akwenom wodnym. Publikacją, w której Romer podjął polemikę z Nałkowskim była praca Przyrodzone podstawy Polski historycznej, wydana w 1912 r.[4] Romer odrzucił całkowicie tezę o przejściowym charakterze ziem polskich. Starał się dowieść, że obszar Polski ma „fizyczne uzasadnienie” w środowisku geograficznym. Swoje teorie geopolityczne Romer rozwinął najpierw w publikacji Polska. Ziemia i Państwo z 1917 r.[5], a najpełniej tuż przed wybuchem II wojny światowej w klasycznym dziele polskiej geopolityki, książce pt. Ziemia i Państwo. Kilka uwag geopolitycznych[6].
Eugeniusz Romer w swoich pracach traktował obszar Polski jako pomost pomiędzy Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym. Odrzucał zatem tezę o przejściowym charakterze terytorium Polski na rzecz tezy o pasażowym (pomostowym) jej charakterze. Swoją hipotezę Romer starał się udowodnić argumentami hydrograficznymi. Wskazywał, iż polski system hydrograficzny jest zbieżny z przebiegiem pomostu bałtycko-czarnomorskiego. Argumentował przy tym, że o integralności terytorium Polski decyduje przede wszystkim system rzeczny, który stanowi „naturalną granicę”. Fakt, iż od ujścia Nysy Łużyckiej i skrętu Odry ku północy rzeka ta nie ma z lewego brzegu żadnego dopływu, nie licząc nieznacznych wód ściekowych, dowodził jego zdaniem brak historycznej ekspansji Polski na Zachód. Stąd linia Odry i Nysy miała być naturalną granicą obszaru polskiego[7].
Romer nie zgadzał się z teorią Nałkowskiego o pośrednictwie cywilizacyjnym Polski między Wschodem i Zachodem, argumentując, iż granica między Polską a Rosją była na tyle silna, że stanowiła zaporę wobec jakiejkolwiek wymiany kulturalnej. Jego zdaniem przyczyną rozbieżności historycznych ustrojów politycznych Polski i Rosji było „przeciwieństwo form niżowych”. Romer argumentował, że Niż Polski nie zlewa się z Niżem Rosyjskim, ponieważ w swojej równoleżnikowej osi jest lekko wklęsły. Natomiast płyta rosyjska jest w środkowej części lekko wypukła. Te czynniki geomorfologiczne miały jego zdaniem olbrzymi wpływ zarówno na przyrodę, jak i np. na klimat, co za tym idzie na formy osadnictwa i procesy budowy państwowości. W kwestii przebiegu samych granic obszaru polskiego koncepcja Romera nie odbiegała znacznie od wizji Nałkowskiego[8].
Eugeniusz Romer, negując czysty determinizm geograficzny i podkreślając rolę aktywności i woli ludzkiej w kształtowaniu życia politycznego, zwracał jednak uwagę na obiektywną rolę czynników geograficznych w procesach historycznych. Podkreślał znaczenie chociażby ukształtowania terenu, formy układu hydrograficznego, dostępu do mórz, czy klimatu w dziejach ludzkiej ekspansji. Był zwolennikiem poglądu, że człowiek nie jest w stanie zanegować praw natury. Co prawda, zorganizowana wola ludzka jest w stanie je naruszyć, ale, prędzej czy później, zwłaszcza w czasach „zawieruchy dziejowej”, przestrzeń powraca w swoje „naturalne tory”[9].
Romer zwracał uwagę na rolę czynnika geograficznego w ekspansji polskiej państwowości w średniowieczu. Wskazywał, że Polska w czasach Mieszka I zajmowała terytorium liczące ok. 110 tys. km², a zaledwie pół wieku później już ok. 470 tys. km², co miało być wynikiem sprzyjającego ukształtowania terytorium i właściwościach naturalnych dróg historycznych. Polski geograf wyróżniał cztery naturalne drogi historyczne w rozwoju państwa polskiego.

1) Droga równoleżnikowa. Polska za Bolesława Chrobrego w wyniku ekspansji równoleżnikowej osiągnęła linię Bugu. Linia ta, co podkreślał Romer, nie stanowi, naturalnej granicy, ani żadnej bariery hamującej ekspansję. Rozciąganie wpływów polskich na drodze równoleżnikowej zostało zahamowane w XI wieku z uwagi na napotkanie innego organizmu państwowego i jego zorganizowanej woli politycznej, która korzystała z tej samej drogi, lecz w przeciwnym kierunku.
2) Droga południowo-wschodnia, wiodąca ku Rusi Czerwonej, którą Bolesław Chrobry dotarł aż do Kijowa.
3) Droga południowo-zachodnia, która rozciągała się za Bolesława Chrobrego przez Czechy i Morawy, aż do linii Dunaju.
4) Droga północna, zwana także „drogą bałtycką”, dzięki której Polska osiągnęła wybrzeże Bałtyku.

Według Eugeniusza Romera, jakichkolwiek przeszkód naturalnych pozbawiona jest wyłącznie pierwsza droga, gdzie na drodze ekspansji stanąć może wyłącznie inna zorganizowana wola polityczna. Pozostałe drogi mają charakter cieśnin politycznych. Ten ośrodek siły, który zajmuje cieśninę, staje się panem terytoriów przy niej, zarówno swoich, jak i obcych. Poprzez drogę południowo-wschodnią i bramę przemyską ciążyła ku Polsce i Zachodowi Ruś Czerwona[10].
Powyższe tendencje miały, zdaniem ojca polskiej geopolityki, znacznie szersze tło. Zwracał uwagę, że tzw. „parcie na Wschód” (niem. Drang nach Osten) jest ogólnoeuropejską tendencją, wynikającą z fizjonomii europejskich rzek. W niżowej części swojego biegu posiadają bowiem dopływy ciążące na Wschód. Na przykład bieg Loary jest związany z dorzeczem Sekwany, a gęsta sieć prawobrzeżnych dopływów Sekwany wytycza ekspansję francuską ku ziemiom belgijskim oraz tłumaczy migrację Walonów. Podobnie większość europejskich rzek posiada dopływy wskazujące na Wschód, np. Łaba ze Sprewą i Hawelą, Odra z Wartą z Notecią, Wisła z Sanem ciążącym ku Dniestrowi, który za pośrednictwem Prypeci i Narwi wiąże Wisłę z Niemnem; Niemen z Wilią wiodącą ku Dźwinie. Poza Dźwiną tendencja znacznie słabnie, a za Dnieprem niknie zupełnie. Rosja stanowi rodzaj wypukłej tarczy, z której wody wielkich rzek, np. Wołgi, Oki czy Donu, rozlewają się na wszystkie strony świata, ciążąc we wszystkich kierunkach. Okoliczność ta tłumaczy historyczną rolę, jaką Rosja odgrywa i będzie odgrywać w dziejach[11].
Romer dużo uwagi poświęcił pojęciu „Europa Środkowa”, którą uważał za sztuczny, słowny twór, nie mający wiele wspólnego z rzeczywistością. Podkreślał, że pojęcie to powstało w Niemczech i stało się wykładnikiem niemieckiej ekspansji. Wskazywał, że początkowo do Europy Środkowej zaliczano tylko Niemcy, Szwajcarię i rdzenne prowincje austriackie. Niedługo potem Albrecht Penck (1958-1945), włączył do tego pojęcia także Holandię i Belgię, przesuwając równocześnie granicę wschodnią tego terminu między Odrę a Wisłę. Następnie Ernst Kretschmer (1888-1964) poszerzył to pojęcie o Danię. Po zawarciu sojuszu między Niemcami, a Austro-Węgrami oraz odnowieniu umowy państwowej między członami Austro-Węgier, wzrósł interes państw, leżących w Europie Wschodniej, co wpłynęło na zaliczenie do Europy Środkowej przez Josepha Partscha (1851-1925) Belgii, Holandii, Niemiec, Szwajcarii, Austro-Węgier, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Czarnogóry i Serbii. Wyłączenie z tego kompleksu Królestwa Polskiego, swoistej zatoki terytorialnej w tak określonym obszarze, zdaniem Romera, demonstrowało czysto polityczny charakter tej konstrukcji naukowej. Wraz z zaostrzaniem się sytuacji z Rosją, w Niemczech wprowadzono ponownie poszerzoną wersję pojęcia Europy Środkowej, zaliczając do niej również Królestwo Polskie jako „Europę Przejściową”. Polska w tym ujęciu figurowała jako kraina przejściowa między światem Wschodu i Zachodu[12].
W opinii Eugeniusza Romera, geograficzna struktura Europy wygląda w następujący sposób:

1) Europa Wschodnia (płytowa);
2) Cztery pasy rozpościerające się równoleżnikowo:
• pas północny, (brytyjsko-skandynawski),
• pas niżowy,
• pas gór średnich,
• pas śródziemnomorski.

Jedynym naukowo uzasadnionym określeniem „Europa Środkowa”, w pojęciu Romera miał być pas młodych równin na niżu polsko-niemiecko-francuskim. Szczególną cechą geologiczną tego niżu, stanowiącą o jego geograficznej spójności, są potężne złoża glin i piasków polodowcowych, pozostałych po wielkiej inwazji lodowców, które w dobie pojawienia się człowieka zsunęły się z czaszy skandynawskiej aż po pas gór średnich, po Brukselę, Kolonię, Drezno, Kraków, Żytomierz, Połtawę. W strukturze tej, co podkreślał polski geograf, nie ma miejsca dla politycznie rozumianej Europy Środkowej[13].
Specyfika położenia Polski wynikać miała, zdaniem Romera m.in. z faktu „oparcia” o Bramę Morawską, która poprzez geologiczne odcięcie ekspansji w stronę Morza Adriatyckiego, kierunkowała ją na Wschód, co było łatwiejsze także z uwagi na charakter dorzecza Wisły. Naturalna sieć dróg na międzymorzu bałtycko-pontyjskim miała wpłynąć w sposób zdecydowany na charakter rozwoju państwa polskiego[14].
Jako ciekawostkę warto dodać, że Romer podkreślał polsko-ukraińską jedność klimatyczno-geograficzną. Zwracał uwagę, że Wrocław i Kijów dzieli odległość tysiąca kilometrów, podczas gdy rekordowa temperatura zimowa osiągnęła w obydwu miastach podobne wartości absolutne, a Warszawa, Wilno, Ryga, Gorki, Kijów i Mikołajów, ma identyczne wahania temperatury rocznej, mimo rozległego obszaru terytorialnego, na którym są rozmieszczone. Ukraina miała być zatem silnie związana z Polską węzłami fizyczno-geograficznymi[15].
Romer odrzucał pojęcie Europy Środkowej, nazywając je mianem doktryny i identyfikując je z niemieckim programem ekspansji terytorialnej. Dla polskiego geografa Polska była przede wszystkim łącznikiem między Wschodem i Zachodem. W swoich pismach starał się dowieść, że historyczna i polityczna rola Polski kończy się na Dnieprze. Romer wchodził w naukowe spory z geografami i geopolitykami niemieckimi, zarówno przed I wojną światową, jak i w okresie II Rzeczypospolitej[16].


Przypisy

  1. A. Rehman, Ziemie dawnej Polski i sąsiednich krajów słowiańskich, t. 1 (Karpaty opisane pod względem fizyko-geograficznym), Lwów 1898.
  2. O życiu i przebiegu kariery zawodowej E. Romera zob. D. Jędrzejczyk, W. Wilk, Eugeniusz Romer jako geograf społeczno polityczny, Warszawa 1999; Ł. Mazurkiewicz-Herzowa, Eugeniusz Romer, Warszawa 1966; Edmund Romer, Geograf trzech epok. Wspomnienie o ojcu, Warszawa 1985 (tam także życiorys napisany w 1947 przez samego Eugeniusza Romera, Ibidem, s. 335-342).
  3. E. Romer, Rola rzek w historii i geografii narodów, Lwów 1901.
  4. Zob. np. E. Hanslik, Krainy przejściowe, „Ziemia” 1910, s. 113-115, 130-131; L. Sawicki, Geograficzne położenie Polski, „Ziemia” 1911, s. 20-23; W. Wakar, Dwie teorie, „Ziemia” 1913, s. 300-301, 415-419.
  5. E. Romer, Polska. Ziemia i Państwo, Kraków 1917.
  6. E. Romer, Ziemia i państwo. Kilka zagadnień geopolitycznych, Lwów-Warszawa 1939.
  7. E. Romer, Czy Polska jest krainą przejściową?, „Ziemia” 1910, 241-243; E. Romer, Ziemia i państwo…, s. 34-53; E. Romer, Czy Polska była do roku 1939 „krainą przejściową”?, „Przegląd Geograficzny” 1946, t. XX, s. 1-9. Por. P. Eberhardt, Twórcy polskiej geopolityki, Kraków 2006, s. 61-77.
  8. E. Romer, Ziemia i państwo. Kilka zagadnień geopolitycznych, Lwów-Warszawa 1939, passim. E. Romer, Przyrodzone podstawy Polski historycznej, Lwów 1912, s. 41-52; Zob. także: E. Romer, Przyczyny upadku Polski. Warunki geograficzne, Warszawa 1918; E. Romer, Polen und die natürliche Gliederung Europeas, Geopolitische Erwägungen, Wien 1929; E. Romer, Poland. The Land and the State, „The Geographical Review” 1917, t. VI, s. 6-25;
  9. E. Romer, Ziemia i państwo. Kilka zagadnień geopolitycznych, Warszawa 1939, s. 1-2.
  10. Ibidem, s. 12-14.
  11. Ibidem, s. 15-20.
  12. Ibidem, s. 17-21.
  13. Ibidem, s. 19-21.
  14. Ibidem, s. 32-34.
  15. Ibidem, s. 68-74.
  16. D. Jędrzejczyk, Antropogeografia…, s. 151-152.


Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.