Gdy się mocni mnożą, ludzi ubożą

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ezop
Tytuł Gdy się mocni mnożą, ludzi ubożą
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Wydawca Akademia Umiejętności
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Biernat z Lublina
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

101. Gdy się mocni mnożą, ludzi ubożą.

Złodziej niegdy się ożeniał
A sąsiadów k swadźbie wezwał,
Którzy się tam weselili,
Tańcowali, jedli, pili.
Aż jeden mąż starszy rzecze:        5
„Szalenie się weselicie:
„Wiele złego sam podziałał,
„A cóż, gdy będzie dzieci miał!
„Słońce niegdy toż działało,
„Iż się też ożenić chciało;        10
„Ziemia tę rzecz zrozumiała,
„Tego dopuścić nie chciała,
„Rzekąc: Dosyć mam ciężkości,
„Cierpiąc twoje gorącości:
„Cóż, by drugich słońc narodził? —        15

„Wszytko stworzenieby zgładził“.
Żleciem, gdzie się mocni mnożą,
Bo ine wszytki ubożą:
Nie patrzą dobra pospolitego,
Jedno pożytku swojego,        20


Przypisy

Romulus I, 7: Hervieux (II, 197) Ranae ad solem [H 77 Βάτραχοι ϰαὶ ᾕλιος]. Phaedrus I, 6 Ranae ad solem. St (87) De fure, malo et sole. C (60) O zlodégi a o sluncy. — FE (102) O słońcu z żabami. — Jabłonowski 19 Słońca wesele i żaby. Diris de veta progenies diri, Minasowicz (8) Niecnych niecne potomstwo pospolicie bywa. Żaby do słońca. Tenże (111) O żabach i słońcu. — BWF (20) Słońce i żaby. — BF (4) Żaby i słońce. — Jakubowski 91 Słońce i żaby (L VI, 12 Le soleil et les grenouilles). — Krasicki BN IV, 3 Słońce i żaby. — Stankowski PWO (I, 161) Żaby do słońca.

102. Co innemu dasz, tego sam nie masz.

Psica, niegdy szczenna będąc,
A gniazda swego nie mając,
Drugiej też psice prosiła,
By jej gniazda postąpiła,
Aby jedno porodziła,        5
A szczenięta odżywiła.
Ona, mając nad nią Iutość,
Dała jej w swym gnieździe wolność.
Potem, gdy się oszczeniła,
A już brzucha prozna była,        10
Gospodyni k niej mówiła,
By jej miejsce wyproźniła.
Ona jej poczęła żądać,
By chciała mało poczekać:
„Boć-em — pry — barzo zemdlała,        15


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Ezop, Ignacy Chrzanowski i tłumacza: Biernat z Lublina.