Gauchos Wituh/Rozdział IV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor James Fenimore Cooper
Tytuł Gauchos Wituh
Pochodzenie Na dalekim zachodzie
Data wydania 1890
Wydawnictwo G. Centnerszwer
Drukarz Zakłady Artystyczne w Monachium
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz anonimowy
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Rozdział IV.
Napad. — Zwycięztwo.

Wituh wraz z towarzyszami leżeli jeszcze, pogrążeni we śnie głębokim, gdy pierwszy zerwał się naraz, zbudzony głośnem rżeniem koni. Natychmiast zbudził resztę wędrowców, mówiąc, iż przeczuwa blizkie jakieś niebezpieczeństwo;
PL James Fenimore Cooper - Na dalekim zachodzie p0073.jpg
przestraszeni, zerwali się na nogi i wnet chwycili za broń. Tu świsnęła strzała w powietrzu, za nią druga; obie na szczęście chybiły celu. Podróżni tymczasem przygotowali się do boju, zająwszy wyznaczone sobie stanowiska.

Indjanie sypiąc gradem strzał, zbliżali się zwolna coraz więcéj. Wędrowcy nasi przywitali ich salwą strzałów; dwaj wojownicy, ciężko ranni, spadli z siodeł, reszta w przerażeniu rozpierzchła się dokoła.
Na chwilę przerwano nieprzyjacielskie kroki, lecz zaledwie zdołali wędrowcy nabić ponownie swe fuzje, już Indjanie uszykowali się do nowego ataku. Błyskawicznym ruchem zeskoczyli z koni, jedną ręką schwycili za tomahawk (siekiera wojenna), drugą za włócznię, i pieszo, w szalonym pędzie, natarli na podróżnych. Na czele biegł olbrzymi Indjanin, pomachując siekierą; dążył on wprost na Wituh, i już miał go w czaszkę ugodzić żelazem, gdy Tomasz z zimną krwią zmierzył doń i celnym strzałem położył trupem. Reszta podróżnych również nie zmarnowała swych nabojów: kilku Indjan, rannych śmiertelnie, padło na ziemię. Pozostali przy życiu, widząc taką klęskę, pierzchli w popłochu z pola bitwy i w ucieczce szukali ocalenia, pozostawiając ośmiu zabitych towarzyszy. Podróżni nasi żadnych strat nie ponieśli.
Odpocząwszy po bitwie, udali się śpiesznie w drogę do mieszkania Wituh; należało się bowiem obawiać, iż Indjanie nie dadzą za wygranę, lecz, rozwścieczeni porażką, wrócą wkrótce w zwiększonéj liczbie.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: James Fenimore Cooper i tłumacza: anonimowy.