Garbus (Leśmian)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Bolesław Leśmian
Tytuł Garbus
Pochodzenie Łąka
Data wydania 1920
Wydawnictwo J. Mortkowicz Towarzystwo Wydawnicze
Druk Drukarnia Naukowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


GARBUS.


Mrze garbus dosyć korzystnie:
W pogodę i w babie lato.
Garbaty żywot miał istnie,
I śmierć ma istnie garbatą.

Mrze w drodze, w mgieł upowiciu
Jakby baśń trudną rozstrzygał,
A nic nie robił w tem życiu,
Jeno garb dźwigał i dźwigał.

Tym garbem żebrał i tańczył,
Tym garbem dumał i roił,
Do snu na plecach go niańczył,
Krwią własną karmił i poił.

A teraz śmierć sobie skarbi,
W jej mrok wydłużył już szyję,
Jeno garb jeszcze się garbi,
Pokątnie żyje i tyje.

Przeżył swojego wielbłąda
O równą swej tuszy chwilę,
Nieboszczyk ciemność ogląda,
A on — te w słońcu motyle.


I do zmarłego dźwigacza
Powiada, grożąc swą kłodą:
— „Co ten twój upór oznacza,
„Żeś wpoprzek legł mi przegrodą?

„Czyś w mgle potracił kolana?
„Czyś snem pomiażdżył swe nogi?
„Po coś mię brał na barana,
„By zgubić drogę w pół drogi?

„Czemuś łbem utkwił na cieniu?
„Z trudem w twych barach się mieszczę!
„Ciekawym, wieczysty leniu,
„Dokąd poniesiesz mnie jeszcze?”




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Bolesław Leśmian.