Flisaka opis Wrocławia

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Konstanty Damrot
Tytuł Flisaka opis Wrocławia
Pochodzenie Wianek z Górnego Śląska
Wydawca Ignacy Danielewski
Data wydania 1867
Druk Ignacy Danielewski
Miejsce wyd. Chełmno
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Flisaka opis Wrocławia.

Ale wam to padam, kumie,
Nikt wystawić se nie umie,
Co wam tez ten Wrocłów srogi!
Jak mi nasz Raciborz drogi,

Ale mierzyć — mój-ty Boże! —
Z tym Wrocławiem se nie może.
Jakem stary, mogę pedzieć...
Bo i któżby tam mógł wiedzieć,
Ze to prawda, takie miasto!?
Dyć mój mózg to tez nie ciasto,
Boć mnie w skole dość chwalili,
Cheba raz-no na dzień bili, —
Toć wydziwić se ne mogę,
Jak ten Wrocław wymyślili.
Szersze jak opolska droga
Wam tam wszystkie są ulice;
Domy same kamienice,
Z dwiesta ich tam pono będzie,
A wszyscućkie w jednym rzędzie.
Jegomości Xięcia zamek
Przeciw tamtym lichy domek —
Wierzcie, kumie, co wam padam,
Scera prawda, stryków Hadam
Wam to samo, co ja, powie.
Jesce dziś mi sumi w głowie,
No pomyśleć takie dziwy:
Co dom, to zomek prawdziwy,
Drzwi jak wrota do stodoły, —
A cóz dopiero kościoły!
Więcej ich jak sto tam będzie,

A w nich kupa księży wszędzie,
Jakby w odpust pełno luda;
A muzyka rznie na cuda
W robotny dzień i w niedziela.
Choć-to niemce, jednak wiela
Snać o Pana Boga dbają,
Bo i świętych se stawiają
Na rynku i przed bronami,
I na koniach i z szablami,
Jeden jakiś tez z widłami
Cały nagi stoi w wodzie...
Co tez-to za różni święci! —
Na, dalibóg, drogi kumie,
Kto nie widział, nie zrozumie,
Bo jest napatrzeć se cego;
Choć nie pomnę juz wszyskiego,
To wam padam, jakem stary,
Jak na dziwnem patrzał cary.
Jednak przyznom wam się Stachu,
Nie obesło se bez strachu
W tym Wrocławiu. Bo te niemce
Na nas by na cudzoziece
Jeno z boku zaglądali,
Jak kiebyśmy co porwali,
Szwargotając swą niemcyzną,
Co jak wam se scero przyznom,

Najmniej mi se podobało;
Ale my se dycki śmiało
Kupą do siebie trzymali,
Toć nam niemce pokój dali. —
Ale to wam, kumie, padam,
Jak na lato stryków Hadam
Zaś se do Wrocławia puści,
To-no z nim se raz zabierzcie.
Mojej rady, to mi wierzcie,
Nigdy nie pożałujecie,
A poznacie se na świecie.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Konstanty Damrot.