Filżanka

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Cztery części roku Filżanka • Wybór poezyj • Liryków księga czwarta • Adam Naruszewicz Różność nasza
Cztery części roku Filżanka
Wybór poezyj
Liryków księga czwarta
Adam Naruszewicz
Różność nasza

XXV. Filżanka.
(Imieniem A. L. K.)




Co niebo jasne przy złotéj pogodzie,
Kiedy się zatli błękitnym szafirem;
Co malowany gmin kwiatów w ogrodzie,
Chłodnym w poranku muskany Zefirem;
Toś ty w mych oczach, cudowne naczynie,
W którym dank bierze Sas bogatéj Chinie.

Wszystko się w twojéj zamknęło postaci;
Z delikatnością kształt gładkiéj roboty:
Z różnemi złoto farbami się braci,
Dwa zmysły wabiąc lubemi pieszczoty.
Radbym cię nigdy z oczu mych nie zmykał,
A zawsze usty chętliwemi tykał.

Twojéj sam ogień szanując urody,
Miedzy drogiemi najcelniejsza sprzęty,
Cofnął z miłości płomień jasnoszkody
I wolną puścił przez bystre odmęty:
A co misterny rzemieślnik ulepił,
To jeszcze hartem warowniéj ukrzepił.

Czy do poprawy pomaga odmiana?
Czy mię życzliwość moja słodko zwodzi?
Ledwoś, filżanko, odmieniła pana,
Nowa się w tobie cale piękność rodzi:
Błysnęły jaśniéj twe farby i wdzięki,
Skoroś się pani méj dotknęła ręki.

Skąd miłość sercom słodkie wije pęta,
Nabiera blasku z jéj włosów twe złoto:
Tuczą twój szafir nadobne oczęta;
A ukraszony wstyd wiarą i cnotą,
Z wdzięcznym uśmiechem bieluchnego lica
Żywiéj róż twoich szkarłaty rozniéca.

Nie trzeba mieszać do napoju potem
Zamorskich przypraw, które Indy rodzą;
Usta jéj lipcem, usta kandyzbrotem
I same cierpkie piołuny osłodzą:
Gdzie one były, kto postawi swoje,
Boskie wypijać będzie mniemał zdroje.

Niech się nie chlubi z perłowym puharem
Udatna Hebe, że służąc Junonie
Nieśmiertelnym ją napawa nektarem,
Gdy sobie siedzi na Jowisza łonie.
I ziemskiéj ten się los nadarzył glinie,
Że z niéj piękniejsza pije, niż boginie.