Exoriare

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ernest Buława
Tytuł Exoriare
Pochodzenie Krople czary
Data wydania 1865
Wydawnictwo Paweł Rhode
Drukarz A. Th. Engelhardt
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Exoriare.[1]

Na jasnych wzgórzach méj duszy oczyma
Widziałem tłumy klęczących rycerzy,
Ze sztandarami, idei olbrzyma,
Którą Bóg Wielki miarą wieków mierzy!..
Lecz tłum ten jasny, boży i wybrany,
Był jako tęcza barw splecion akkordem,
Klęczał lud wielki, siermięgą odziany
I chrobry dzieci zastęp, z ojców kordem!..
Mieczami krzyże w powietrzu rzucili,
I klękli na wschód oczekując słońca,
Z za gór trysknęło — zorzą przyszłéj chwili

I Bóg rzekł ziemi téj — z końca do końca,
Exoriare!
Trysnął zdrój światła — i krzyk wielki ludu
Przebił obłoki — i zatrząsł tą ziemią,
Że w niej zadrzały kości, jak w dzień cudu
Dzień kiedy ducha żniwa się rozplemią...
Bo zamiast słońca z za gór w zórz purpurze
Orzeł się biały — świetlanie wysunął,
Rozwiane skrzydła w krzyż rozbił na chmurze,
I od stóp jego grom w otchłanie runął!..
A lud zawołał — o! znamy Cię, znamy!
Na tarczach naszych, na mogiłach naszych,
Nieprzezwyciężą Ciebie piekieł bramy:
A Bóg rzekł orle ty: „naszych i waszych!”
Exoriare!
1860.





Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł Exoriare (łac.) — powstanie. Być może jest to nawiązanie do słów: „Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor…”, tj. „Powstanie kiedyś z naszych kości mściciel”, które wypowiada przed śmiercią królowa Dydona w IV księdze Eneidy Wergiliusza. Zdanie to znalazło się też na płycie nagrobnej kanclerza i hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego w krypcie kolegiaty w Żółkwi, w związku z jego przedśmiertną wolą, by w miejscu jego śmierci usypać kopiec zachęcający potomnych do przywrócenia Polsce jej ziem.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Tarnowski.