Erotyki (Zbierzchowski)/Zazula

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Zbierzchowski
Tytuł Zazula
Pochodzenie Groteski erotyczne
Data wydania 1923
Wydawnictwo Spółka Nakładowa „Odrodzenie“
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


ZAZULA.

Pani mię prosi o wierszyk?
All right! twa wola rozkazem.
Dla kobiet serce mam miękkie
I nigdy nie byłem głazem,
Gdy spojrzysz mi w oczy czule
Ostatnią dałbym koszulę.
 
Tyle jest we mnie dobroci
I tyle pięknego gestu —
Zresztą tak miło jest kłamać
Wśród słów wartkiego szelestu.
Kłamstwo, to cecha ogólna
Kobietom i wieszczom wspólna.
 
Że jesteś piękna, już o tem
Śpiewają wróble na dachu.
By wdzięki twoje opiewać
Nigdy nie braknie rozmachu.
Lecz mię najwięcej rozczula
Twa słodka, czarna zazula.

Pani się pewnie zapyta
Co to za miłe stworzonko?

Ach pozwól, że swoje myśli
Ukryję dziś pod osłonką,
Drażniąc cię najnieznośniej
Użyciem nowej przenośni.
 
I za nic za nic na świecie
Intencji mych nie odkryję,
Chyba, że ramion swych lilie
Zapleciesz na moją szyję
I zechcesz miła dziewuszko
Bym szepnął prawdę... na uszko.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Zbierzchowski.