Eros w gościnie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Anakreont
Tytuł Eros w gościnie
Pochodzenie Anakreon
Data wydania 1907
Druk L. Biliński i S-ka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Kazimierz Kaszewski
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

2. EROS W GOŚCINIE.[1]

Pod północ, właśnie w tej chwili
Kiedy się Arktos już chyli
Ku Bootowi co noc,
A wszystkich ludzi najmilej,
Sen obejmuje w swą moc,
Zszedł Eros pod moje drzwi
I dalej kołatać w nie.

— Kto tam — pytam — stukać śmie,
Spędzać błogie moje sny?
— „Otwórz — błagać mnie poczyna —
Nie lękaj się, jam dziecina.
Zimny deszcz mi zdrętwił ciało.
Błąkałem się przez noc całą“.

Wzruszyły mnie jego żale:
Wstaję z łoża, światło palę,
Drzwi otwieram... Chłopiec mały,
Zbrojny w kołczan, łuk i strzały,
A skrzydełka z ramion lśnią.
U ogniska sadzam go,
Dłoń we własnej grzeję dłoni,
I wyciskam mu znad skroni
Wodę, która z głowy ciecze.

Kiedy minął zimny dreszcz:
— „Pozwól łuk sprobować, — rzecze, —
Czy niebardzo zmiękczył deszcz
Jego strunę“... Więc wymierzył
Przebóg, ku mnie, — i uderzył
W środek serca. — Straszna dolo!
Żadne żądła tak nie bolą.

On wesoło skoczył, drwi:
— „Łuk mój zdrowy, ale ty,
Gospodarzu, wybacz; twojej
Rany nic już nie zagoi“.


Przypisy

  1. Arktos i Bootes (niedźwiedź i wół), dwie gwiazdy u bieguna północnego.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Anakreont i tłumacza: Kazimierz Kaszewski.